Fenomen Fridy

Zachwyceni nią byli tacy artyści jak Picasso, Miró i Kandinsky. Jej charakterystyczny wizerunek z gęstymi brwiami, kolorową biżuterią i wiankiem z kwiatów jest rozpoznawalny na całym świecie. Okrzyknięta jedną z największych artystek XX wieku – jest idolką hipsterów, feministek i millenialsów. Sama mówiła o sobie: „Jestem swoją muzą. Jestem obiektem, który znam najlepiej. Jestem tematem, który chcę znać najlepiej.” Ale skąd się wziął ten fenomen i kim była Frida Kahlo?

 

„Po co mi stopy, skoro mam skrzydła?”

Urodziła się 6 lipca 1907 roku w Meksyku jako córka pochodzącego z Niemiec Guillermo Kahlo oraz matki z korzeniami indiańskimi i hiszpańskimi Matilde Calderón y Gonzalez. Wychowywała się w czasie rewolucji meksykańskiej. Całe życie spędziła w swoim Niebieskim domu w Coyoacan. W wieku 6 lat zachorowała na chorobę polio, w wyniku której, jedna z jej nóg była krótsza od drugiej. Maskowała defekt, nosząc długie, kolorowe spódnice. Jako nastolatka interesowała się sportem i trenowała boks. Osiemnastoletnia Frida uległa poważnemu wypadkowi, w wyniku którego doszło do szeregu poważnych urazów m.in. złamania kręgosłupa i miednicy. Lekarze nie dawali jej szans na wyleczenie, przewidując niepełnosprawność i bezpłodność. Od tamtej pory całe życie artystki stało się pasmem wielkiego cierpienia i bólu. W szpitalu Frida odnalazła i pokochała malarstwo. Za pomocą własnych autoportretów rozbierała się z emocji.

 

 

„Nigdy nie malowałam snów. Malowałam swoją rzeczywistość”.

Diego Riviera był miłością życia Fridy. Już jako nastolatka interesowała się tym wyjątkowym artystą. Poznali się, gdy malarka odwiedziła go w Ministerstwie Edukacji i poprosiła o obejrzenie kilku jej prac. Diego był pod wrażeniem: „Płótna odznaczały się wyjątkową mocą ekspresji, precyzją nakreślania postaci i prawdziwą powagą. Nie było w nich śladów silenia się na oryginalność, które można zwykle znaleźć w pracach ambitnych początkujących artystów”. Mimo 20 lat różnicy, szybko rozwinął się ich romans połączony wspólną pasją do sztuki. Niedługo potem wzięli ślub, a w gazetach pisano o nich – małżeństwo słonia i gołębia. Sielanka nie trwała jednak długo. Po licznych zdradach oraz nieudanych próbach urodzenia potomka przez Fridę (poroniła trzy razy), para postanowiła się rozstać. Mimo to pozostali sobie bliscy do końca życia artystki.

 

 

„Moje malarstwo niesie w sobie przesłanie bólu… Moja sztuka dopełniona jest życiem.”

Postać Fridy doskonale współgrała z jej stylem artystycznym. Folklor przejawiał się nie tylko w obrazach, ale i w różnobarwnych, meksykańskich strojach malarki, złotej i kolorowej biżuterii (koralach) oraz wiankach z kwiatami na głowie. Frida chętnie propagowała kulturę Meksyku. Sama była kobietą pewną siebie, z charakterem. Szczerze wyrażała swoje opinie i mimo licznych chorób była pozytywnie nastawiona do życia. Prowadziła pamiętnik, w którym odnotowywała swoje liczne romanse (również z kobietami). Była uzależniona od alkoholu. Poprzednia żona Riviery mówiła o niej: „Goliła tequilę jak prawdziwy Mariachi”. Zawsze nosiła przy sobie flakon po perfumach wypełniony tequilą i twierdziła, że próbowała topić ból w alkoholu, ale nauczył się on pływać. 

Malarstwo Fridy za jej życia było doceniane, ale też szykanowane przez artystów. Niektórzy twierdzili, że obrazy artystki są prymitywne, zbyt kolorowe i dziecinne… Natomiast drudzy doceniali folklor, barwy i meksykański oryginalny styl. Większość dorobku artystki stanowią autoportrety jak np. „Dwie Fridy”, który artystka namalowała po rozwodzie z Diego. Dzieło przedstawia dwie kobiety, które trzymają się za ręce. Obie mają tę samą twarz, lecz różne stroje. Na klatce piersiowej widnieją ich serca, lecz jedno ma przeciętą tętnicę. Obraz jest pełny bólu, ale zaskakuje walorami artystycznymi, barwami i ekspresją. 

 

 

Kolejnym arcydziełem malarki jest obraz „Autoportret z obciętymi włosami”. Ukazuje on dojrzałą, silną kobietę, która ma za sobą pasmo sukcesów i porażek, które wpłynęły na jej doświadczenie życiowe.

 

 

Namalowany w 1940 roku „Autoportret z cierniowym naszyjnikiem i kolibrem” wywołał duży szum wokół malarki. Przedstawia on kobietę przypominającą Madonnę, a jej szyję oplatają ciernie. Występujące na obrazie elementy takie jak czarny kot, małpka oraz nieżywy koliber nawiązują do meksykańskiego kultu.

 

 

Innymi słynnymi dziełami artystki są „Autoportret na granicy między Meksykiem i USA” z 1932 r., „Portret Luchy Marii” (1942 r.), efektowne „Drzewo nadziei, nie daj się” (1946 r.) i oniryczna wizja przedstawiona w „Jądrze stworzenia” (1945 r.). Perłą wśród obrazów jest „Miłość obejmuje Wszechświat, Ziemię (Meksyk), mnie, Diego i seniora Xolotla” (1949 r.).

 

„Znalazłam się w dziwnym świecie bezsensownej ciszy uważnych oczu nieznajomych niepojmujących zła”.

 W 2017 roku w Meksyku obchodzone było stulecie narodzin artystki. Otworzono wystawę, na której pojawiły się wypożyczone obrazy, listy, zapiski i zdjęcia, pochodzące z archiwum malarki. 

Fenomenem Fridy jest jej autentyczność i oryginalność. Zachwycała nie tylko folklorowymi obrazami, ale i swoją osobą. Mimo licznych chorób i cierpienia jakie towarzyszyło jej przez całe życie, Frida udowodniła, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby stać się artystką przez duże A. Jej styl bycia, odwaga, szczerość i ogromny talent do dziś fascynują cały świat. To właśnie ona uważana jest za największą ikonę feministek.

Życie Meksykanki przedstawione zostało w filmie „Frida” z 2002 roku, w którym główną rolę gra Salma Hayek.