Każdy z nas ma to w sobie…

Codzienność serwuje nam wiele przeciwności, tworzy indywidualne pola walki, ciche, samotne, zbyt małe, aby historia mogła je zapamiętać. Codzienność nie jest więc codzienna. Przynajmniej nie dla wszystkich.

 

 

Czasami każdy dzień, każda godzina wymaga od człowieka silniejszej woli przetrwania niż wieloletnie życie z wszystkimi jego trudnościami. Te wszystkie osobiste bitwy, które toczą z chorobą ludzie podobni do nas, dostrzegają nieliczni. Wojownikom o życie oręż zapewniają organizacje, takie jak Honorowe Krwiodawstwo i Krwiolecznictwo czy Fundacja DKMS – Baza Dawców Komórek Macierzystych Polska. Ich celem jest przede wszystkim odnajdywanie osób, chcących podzielić się częścią siebie – krwią, komórkami macierzystymi czy szpikiem, które mogą pomóc poszkodowanym w wypadkach, potrzebującym transfuzji krwi, dotkniętym białaczką – rakiem krwi. Jak działają te organizacje? Kogo szukają? Czy zaangażowanie w taką inicjatywę ma sens? Odpowiem z perspektywy osoby włączonej do nich obu.

Dla Honorowych Krwiodawców krew jest najcenniejszym darem, jaki mogą podarować drugiemu człowiekowi. Kiedy rozważymy fakt, że krew tak naprawdę jest lekiem, który nie posiada sztucznego zamiennika i że jedynym odpowiednim jej nośnikiem jesteśmy my sami, może dostrzeżemy, jak wiele zależy od naszego nastawienia i przezwyciężenia strachu. Oddawanie krwi nie wymaga specjalnych umiejętności – wystarczy chcieć. Przestańmy myśleć o omdlewaniu, o tym, że nam się nie chce, że sami nie pójdziemy, że nasza grupa krwi jest popularna, więc nie jest potrzebna. Bzdury. Jeśli interesuje Was strona techniczna i chcecie się dowiedzieć, jak cała ta przepompownia krwi działa, to zapraszam do dalszej lektury.

 

Krew można oddawać w Regionalnych Centrach Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa oraz ich oddziałach terenowych. Na Podkarpaciu znajduje się 9 oddziałów terenowych podległych Regionalnemu Centrum w Rzeszowie. Krew może oddać każdy z Was, jeśli czuje się zdrowy, waży więcej niż 50 kg i ma 18–65 lat. Częstotliwość donacji zależy od płci. Mężczyźni mogą oddawać krew pełną nie częściej niż 6 razy w roku, a kobiety nie więcej niż 4 razy w roku. Przerwy między donacjami to kolejno minimum 2 i 3 miesiące. Jednorazowo pobierane jest 450 ml krwi. To, co mogę Wam poradzić, zanim usiądziecie na fotelu, a pielęgniarka zacznie przygotowywać stanowisko do pobrania krwi, to żebyście dobrze się nawodnili. Kawa, woda, sok. Śniadanie jest indywidualną sprawą – jedni jedzą, drudzy nie (jak ja). Oficjalnie – śniadanie to konieczność. Kiedy donacja dobiegnie końca (trwa maksimum 15 min), nie wstawajcie na pewniaka” z fotela. Odpocznijcie, przyzwyczajcie się. Widziałam takie sytuacje. Nawet pod zdrowym, silnym facetem mogą ugiąć się kolana. Decyzja o tym, że chce się oddawać krew nie dla każdego jest łatwa. Pamiętajcie, nie wiąże się to z żadnym ryzykiem i jest w pełni bezpieczne. Pielęgniarki cały czas obserwują reakcje organizmu, zwłaszcza tego, który pierwszy raz ma do czynienia z donacją. Zachęcam Was – już pierwsza wizyta i oddanie krwi zostawi Wam poczucie, że robicie coś ważnego, coś, na co nie każdy ma odwagę.

DKMS stara się odnaleźć dawcę dla każdego pacjenta na świecie, który potrzebuje przeszczepu komórek macierzystych lub szpiku. W Polsce fundacja działa od 2008 roku i zaangażowała już ponad 970 tys. potencjalnych dawców. Myślę, że do tego sposobu pomocy chorym przykleiło się” wiele przestarzałych, a przede wszystkim odstraszających potencjalnych dawców skojarzeń: bolesne nakłuwania, długi powrót do pełni sił. Wiem, że wiele osób zdaje sobie sprawę, że jest to obraz mocno przerysowany, po prostu nieprawdziwy.

Tak naprawdę proces pobrania komórek macierzystych wygląda podobnie do tego, który spotykamy podczas oddawania krwi. Jedyna różnica polega na tym, że stosuje się dwa podpięcia dożylne. Krew przepływa z jednego ramienia przez separator komórek i wraca drugim dojściem dożylnym. Aby mogło dojść do pobrania, najpierw musimy zarejestrować się w bazie potencjalnych dawców. Należy wypełnić formularz zgłoszeniowy, podać w nim swój wiek, stan zdrowia i kilka innych informacji oraz zamówić pakiet rejestracyjny. Fundacja prześle nam komplet zawierający m.in. patyczki potrzebne do pobrania wymazu z ust. Po odesłaniu zestawu pozostaje nam czekać na kartę dawcy komórek macierzystych, zawierającą numer dawcy. Jak nawołuje hasło DKMS-u: Pomożesz? Bo możesz – masz to w genach! Odnalezienie genetycznego bliźniaka to długi proces, dla niektórych chorych zbyt długi. Kandydatura każdego potencjalnego dawcy przechodzi przez wiele sit, na wielu poziomach. Trzeba pamiętać o tym, że decyzja o rejestracji nie oznacza z góry, że za miesiąc, dwa, trzy ktoś zadzwoni do nas i oznajmi, że na drugim końcu świata nasz genetyczny bliźniak potrzebuje przeszczepu, więc należy szybko się spakować i ruszać. Czeka się miesiące, lata. Czeka się. To źle powiedziane. Na taką informację się nie da czekać, to przychodzi któregoś dnia bez zapowiedzi. Może tego boją się najbardziej ludzie wahający się nad rejestracją. Braku pewności. Ustalamy datę, godzinę i wtedy nie ma oporów. Niestety. Choroba uderza znienacka. Unosząc taką niewiadomą, jako zarejestrowani potencjalni dawcy, dajemy szansę na życie drugiemu człowiekowi. Proste.

 

Istnienie takich organizacji, jak Honorowe Krwiodawstwo i Krwiolecznictwo czy DKMS daje przede wszystkim szanse na życie, na odbudowanie się po chorobie, reset i nowy start. Każda chęć pomocy ofiarom wypadków i chorym to wspaniały sposób na tworzenie się więzi. Takie zachowania to po prostu dowód na to, że ludzie potrafią popatrzeć na innych ponad podziałami, wyjść ze swojego poukładanego świata i postarać się, chociaż częściowo, poukładać go komuś, kto tego potrzebuje. Bez czarowania, bez patetycznych wywodów, obietnic nie do spełnienia. Zwyczajnie. Bądźmy więc wyjątkowi w swej zwyczajności. Walczmy nie tylko o siebie.

 

 

Autor: Karolina Paszek

Studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Rzeszowskim. Pisarstwo i rysunek są nieodłączną częścią jej życia. Kocha podróże, w których nie zawsze najważniejszy jest cel, ale sama podróż i przyjaciele, z którymi w nią wyrusza.

Dodaj komentarz