Klon Borixona – Oliwia Borycka o byciu córką rapera

Oliwia Borycka to dwudziestoletnia studentka dziennikarstwa, znana również jako Livv. Prowadzi kanał na YouTubie, na którym pokazuje kawałek prywatnego życia oraz to, czym się interesuje. Ostatnio próbowała swoich sił w nowej roli.

 

 

[Z]uzanna [P]ac: Oliwia, myślę, że nie tylko fani hip-hopu, ale wszyscy dowiedzieli się, że wzięłaś udział w teledysku Twojego taty, ponieważ jego kawałek Klon kilka dni temu utrzymywał się wysoko w rankingu „Na Czasie”. Powiedz mi, jak powstała idea tego utworu.

[O]liwia [B]orycka: Ta piosenka miała dotyczyć zupełnie czegoś innego. Słyszałam jej pierwowzory i wtedy jeszcze nie była o mnie. Dopiero po jakimś czasie została zmieniona. Mój tata wpadł na pomysł, żeby nakręcić ten teledysk i żebym to ja w nim wystąpiła.

Z.P.: A jaka była Twoja reakcja na propozycję wzięcia udziału w teledysku? Cieszyłaś się? Czułaś obawy?

O.B.: W ogóle nie czułam obaw i bardzo się cieszyłam! Myślałam jedynie, że tacie się to nie spodoba i zmieni koncepcję albo że ten teledysk nigdy nie wyjdzie, ale wiedziałam też, że zrobię to naturalnie, bo dobrze się odnajduję w takich sytuacjach. Bałam się, że to nigdy nie ujrzy światła dziennego, a jednak się udało.

Z.P.: Z tekstu wynika, że łączy Was bardzo mocna więź. Jaka jest relacja między Wami na co dzień?

O.B.: Nie rozmawiamy ze sobą zbyt często, ponieważ mój tata jest bardzo zapracowany, ale gdy przyjeżdżam do domu, to spędzamy dużo czasu ze sobą – słuchamy muzyki, oglądamy filmy. Zawsze lepiej dogadywałam się z nim niż z mamą. Gdy byłam mała, wydawało się, że pozwalał mi na więcej ­­­­­­­­– teraz, kiedy jestem starsza, rozumiem, że mama musiała trzymać na tym rękę. Ogólnie z tatą mam fajny kontakt, między nami jest naprawdę silna więź.

Z.P.: Czyli można powiedzieć, że jesteś prawdziwym klonem Borixona? Macie wiele wspólnych cech?

O.B.: Tak, zdecydowanie. Przejawia się to w różnych kwestiach. Mamy bardzo podobny charakter, jesteśmy do siebie podobni wizualnie – teraz jestem bardziej podobna do mamy, ale będąc dzieckiem, wyglądałam identycznie jak on. Nawet śmiejemy się tak samo!

Z.P.: Siedząc w studiu nagraniowym, odpalasz papierosa, co od razu skomentowali oglądający, ja jednak po prostu zapytam, jak to jest być córką rapera? Będąc nastolatką, mogłaś odczuć więcej swobody niż rówieśnicy czy wręcz przeciwnie – musiałaś przestrzegać zasad?

O.B.: Odpowiedź na to pytanie budzi wiele kontrowersji. Będąc nastolatką, niestety nie bardzo mogłam gdziekolwiek wychodzić, dopiero w wieku osiemnastu lat „rozwinęłam skrzydła” i zaczęłam wracać późną porą. Wcale nie miałam większego luzu w domu, wręcz przeciwnie. Nie uważam tego za złe, ponieważ dzięki temu rodzice uchronili mnie przed wieloma rzeczami. Złościłam się, kiedy znajomi wychodzili i dobrze się bawili, a ja musiałam wracać o osiemnastej do domu. Teraz to doceniam.

 

 

Z.P.: Czy to, że jesteś youtuberką pomogło Ci zagrać w teledysku? 

O.B.: Myślę, że to zupełnie coś innego. Będąc youtuberką, jestem sam na sam z kamerą. Nagrywając, widzę swoją mimikę, mogę to kontrolować. Pierwsze sceny teledysku były ciężkie, wokół mnie było dużo ludzi, nie widziałam, jakie są efekty, ale później czułam się już swobodnie. Wolę jednak siebie w pierwszej wersji niż jako prezenterkę czy dziewczynę z teledysku.

Z.P.: Twój kanał prowadzony pod pseudonimem Livv rozwija się coraz lepiej. Ci, którzy Cię oglądają, mogli nie raz zobaczyć we vlogach Twojego tatę. Czy rodzice od początku wspierali Cię w nagrywaniu i aktywności w social mediach? Nie byli nastawieni do tego negatywnie?

O.B.: Szczerze mówiąc, na początku byli przeciwni, szczególnie moja mama. Uważali, że to głupie i chcieli, abym nagrywała coś innego – na przykład jak śpiewam. W pewnym momencie zobaczyli jednak, że stało się to moją pracą i potrafię się sama utrzymywać. Również YouTube stał się modniejszy i bardziej powszedni. Początki były bardzo trudne, ale wciągnęłam się w to, szło mi coraz lepiej i niejedna osoba mi zazdrościła. Cieszę się, że nie zrezygnowałam.

Z.P.: A jakie masz plany na przyszłość? Będziesz próbować swoich sił w muzyce?

O.B.: Raczej nie. Musiałabym od nowa ćwiczyć śpiew, nie sądzę też, abym pisała dobre teksty. Dużo czasu poświęcam moim studiom czy YouTube’owi. Studiuję dziennikarstwo, jednak nie widzę siebie piszącej artykuły czy pracującej w radiu. Może pójdę w stronę telewizji lub działania w Internecie.

Z.P.: Na koniec pytanie dla fanów – będą mogli zobaczyć jeszcze Wasz duet w kolejnych klipach?

O.B.: To dość trudne pytanie. Nie znam na nie odpowiedzi. Myślę, że tak, ale nie chcę nic obiecywać. Teraz powstało to bardzo spontanicznie. Chciałabym kiedyś do tego wrócić, ale zobaczymy, co przyniesie życie.

Z.P.: W takim razie życzę Wam samych sukcesów, a Tobie dziękuję za rozmowę.

 

 

Dodaj komentarz