Śniegu nie będzie

Jeżeli miałabym w kilku słowach opisać  ten film, to na pewno użyłabym słów dziwny, tajemniczy, niewyjaśniony, budzący grozę. Mowa o Śniegu już nigdy nie będzie w reż. Małgorzaty Szumowskiej, znanej między innymi  z filmów Body/Ciało (2015) oraz Twarz (2018), które były nagradzane na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie.

W produkcji poznajemy młodego, dobrze zbudowanego mężczyznę ze wschodu – Żenię, choć nie do końca poznajemy jego przeszłość czy losy rodziny. Jego zawodem, a właściwie darem, jest bycie masażystą. Dzięki swoim magicznym dłoniom i umiejętnościom potrafi przenosić ludzi w stan spokoju, snu, odpoczynku i braku świadomości. Każdego dnia chodzi od domu do domu i oferuje te same usługi. Samo osiedle domów jest bardzo dziwne, wygląda jak zamknięte skupisko – budynki nie różnią się od siebie zupełnie niczym. Poznajemy jego mieszkańców z ich problemami, chorobami, przeszłością i tajemnicami, które nie miały wyjść na światło dzienne. Obsada filmu jest na najwyższym poziomie – Maja Ostaszewska, grająca matkę i żonę, która próbuje być w tych rolach idealna, a jednak po ludzku ma dość, Agata Kulesza, wdowa i matka chłopca, prymusa, który jako młody chemik dostarcza jej potrzebnych substancji psychoaktywnych, Łukasz Simlat, równie uzależniony, a przy tym ciężko chory, a  jego żonę gra wspaniała Weronika Rosati, jedna z najbardziej mrocznych postaci, która okazuje się mieć kilka ról w życiu swoim i Żeni.

Poznajemy tych bohaterów i zastanawiamy się, co tak naprawdę oznacza tytuł dramatu. Wyciągnąć można kilka refleksji – na pewno koniec świata, tego, który znamy, dosłownie i w przenośni. Przemijanie, zdrada, kłamstwa, pożądanie, sekrety, nieunikniona katastrofa.

Przeczytałam sporo komentarzy pod zwiastunem tego filmu i to, co mogę powiedzieć, zamyka się w jednym zdaniu. Ludzie bardzo szybko oceniają coś, czego jeszcze nie poznali. Polecam wam ten film, ponieważ tworzy w głowie pytania, a taki chyba jest cel dzieł sztuki. Tak naprawdę przez większość filmu czułam jakiś dyskomfort i niezrozumienie, trudno było mi poukładać sobie wszystko w głowie, ale zdecydowanie mogę powiedzieć, że warto poświęcić czas na przemyślenie tematów zawartych w dramacie Szumowskiej, bo jest ich o wiele więcej, niż może się nam wydawać.

 

Kinga Siewierska