„Tradycyjnie” nie znaczy wszędzie tak samo

Dwanaście potraw, biały opłatek, sianko pod obrusem – bez tych elementów ciężko jest mówić o tradycyjnych polskich świętach Bożego Narodzenia. Znamy te symbole od wczesnego dzieciństwa, dbamy, aby co roku pojawiały się w naszych domach, bo taki jest zwyczaj. Polski zwyczaj. A jak sprawa bożonarodzeniowych tradycji wygląda w innych krajach?

 

Ten temat zainteresował mnie, kiedy usłyszałam w którymś z programów telewizyjnych, że gdzieś na świecie zamiast opłatkiem domownicy dzielą się w święta chałwą. Chałwą? Przecież to niemożliwe. Opłatek, symbol pojednania i przebaczenia, ktoś zastąpił chałwą? Jak się okazuje, to nie jedyny odmienny od polskich zwyczaj bożonarodzeniowy.

Boże Narodzenie w wielu krajach jest połączeniem tego, co stare z tym, co nowe, elementów religijnych i świeckich, rodzimych i obcych. Taka sytuacja ma miejsce np. w Norwegii. Adwent i Boże Narodzenie mają tam szczególne znaczenie i wyjątkowo barwną oprawę. Czas oczekiwania na nadejście świąt odmierzają Norwegom kalendarze adwentowe. Równie popularne jest przyrządzanie tradycyjnego mocno krzepiącego grzanego wina z korzennymi aromatami. Bardzo ciekawą tradycję posiada norweskie miasto Bergen, gdzie w czasie adwentu powstaje największe na świecie miasteczko wykonane z piernika. Istotnym świętem, które rozpoczyna okres bożonarodzeniowy w Norwegii są obchody dnia św. Łucji. Właśnie 13 grudnia w całym kraju mrok grudniowej nocy rozpraszają miliony świec. Jeśli chodzi o tradycyjne potrawy, na norweskim świątecznym stole nie może zabraknąć skandynawskiej ługowanej ryby. Norwegowie chętnie zajadają się także julegrott, czyli rodzajem puddingu, w którym ukryty jest migdał. Znalazca orzecha może liczyć na pomyślność w nadchodzącym roku. W norweskiej tradycji bożonarodzeniowej przetrwał także zwyczaj wystawiania przed dom miseczki ze smakołykami dla nisse – gnoma opiekującego się domem.

Celebrowanie zbliżających się świąt Bożego Narodzenia w Hiszpanii rozpoczyna się 8 grudnia, wraz z obchodami Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. Z tej okazji w Sewilli odbywa się wydarzenie taneczne Baile de los Seises. Ludzie tańczą na ulicach w rytm tamburynów i kastanietów, wyrażając tym radość i gotowość na narodzenie Jezusa. Choinka pojawia się w hiszpańskich domach stosunkowo rzadko. Bardzo chętnie budowane są za to belen – szopki. To właśnie w kraju wiecznej siesty biały opłatek zastępuje chałwa. Hiszpański Święty Mikołaj – Papá Noel – nie jest popularny. Dzieci otrzymują podarki dopiero w święto Trzech Króli. Tego dnia odbywają się także barwne parady uliczne. „Dodatkiem” podgrzewającym świąteczną atmosferę jest odbywająca się rokrocznie 22 grudnia, od ponad 50 lat, największa loteria w Hiszpanii. Główna nagroda El Gardo wynosi 2 mln euro. Kupienie losu stało się już tradycją. W loterii bierze udział praktycznie każdy, dlatego w ten dzień bary, biura i fabryki pracują bardzo powoli. Ludzie z nadzieją oczekują na ogłoszenie wyników, które transmitują telewizja, radio i Internet.

Mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni rozpoczynają bożonarodzeniowe świętowanie już w połowie listopada. Kurisumasu – japońskie Boże Narodzenie – to jednak wydarzenie bardziej komercyjne i rozrywkowe niż religijne. Nikogo zatem nie powinien dziwić widok bajecznie udekorowanych choinek i dopełniających całości pluszowych pand. Dla Japończyków Boże Narodzenie to czas szczególnie uczuciowy, liczą się przede wszystkim rodzina, przyjaciele, budowanie relacji i… zakupy. To okres idealny na zaręczyny, oczywiście zaraz po Walentynkach. Podstawę wigilijnej kolacji stanowi w Japonii pieczony kurczak. Wiele osób decyduje się także na spędzenie świątecznego wieczoru w restauracjach typu fast food. Jest to obecnie zwyczaj niesamowicie popularny i zapewniający barom szybkiej obsługi gigantyczne przychody.

W Argentynie z kolei sama kolacja wigilijna rozpoczyna się bardzo późno, bo między 22.00 a 23.00. Popularnym sposobem aranżacji świątecznego posiłku jest grill. W Argentynie nie pości się, wręcz przeciwnie, dania wigilijne to przede wszystkim mięsne przysmaki – wołowina, indyk, a nawet pieczona koza. Na deser podawany jest pudding i tradycyjne świąteczne panettone (rodzaj babki). O północy argentyńskie niebo rozbłyskuje milionami fajerwerków. Część Argentyńczyków wybiera mniej inwazyjne lampiony, które równie doniośle podkreślają znaczenie świąt Bożego Narodzenia.

W Australii Boże Narodzenie przypada zaś w czasie letnich wakacji, dlatego wiele rytuałów i imprez towarzyszących świętom odbywa się na świeżym powietrzu. Australijczycy chętnie spotykają się na wspólnym kolędowaniu przy świecach – Carols by Candlelight. Wysokie temperatury nie nastrajają do wielogodzinnych przygotowań w kuchni, dlatego Boże Narodzenie w Australii należy kojarzyć przede wszystkim z relaksem, surfingiem i czasem wolnym.

Trafnie mówi się więc, że „co kraj, to obyczaj”. Tradycje bożonarodzeniowe na świecie to połączenie starych i nowych zwyczajów zaczerpniętych z różnych kultur. W tym czasie mamy do czynienia z idealną wręcz symbiozą wydarzeń bardzo religijnych i całkowicie świeckich. Gdy dowiadujemy się, że gdzieś na świecie w Wigilię jest 30 stopni albo zamiast opłatkiem rodzina dzieli się chałwą, świat staje się dla nas jeszcze większy i jeszcze bardziej różnorodny, a tym samym także piękniejszy.

Autor: Karolina Paszek

Studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Rzeszowskim. Pisarstwo i rysunek są nieodłączną częścią jej życia. Kocha podróże, w których nie zawsze najważniejszy jest cel, ale sama podróż i przyjaciele, z którymi w nią wyrusza.

Dodaj komentarz