
„Wystarczy chcieć być dla kogoś” – wywiad z dr Judytą Pawliszko, współzałożycielką Fundacji Study Buddy
Dr Judyta Pawliszko na co dzień prowadzi zajęcia na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Rzeszowskiego. Aktywnie udziela się też w różnych projektach, a oprócz tego jest współzałożycielką Fundacji Study Buddy.
Czym zajmuje się fundacja Study Buddy i jakie były jej początki?
Nasza fundacja zajmuje się zapewnieniem równych szans w edukacji dzieciom i młodzieży w trudnych warunkach życiowych. Krótko mówiąc, każdy student ma przypisanego do siebie podopiecznego domu dziecka lub rodziny zastępczej i udziela mu darmowych korepetycji z różnych przedmiotów takich jak angielski, matematyka, czy niemiecki. Nie zawsze chodzi jednak o samą wspólną naukę, przede wszystkim dzieci mają kogoś, kto poświęca im sto procent swojej uwagi w danym momencie. Bywa, że zamiast nauki są głębokie rozmowy, dzielenie się codziennością czy nawet tą ciszą, bo i ona czasami jest potrzebna. Oprócz korepetycji organizujemy również akcje charytatywne, np. zbiórka wyprawek, książek czy prezentów od Świętego Mikołaja. Jest bardzo wiele również spontanicznej pomocy – kiedy ktoś ma ochotę podzielić się czymś, przekazujemy tę pomoc dalej, np. ostatnio zaprzyjaźniona firma podarowała nam 7 monitorów. Studenci sami je pakowali i wysyłali do domu dziecka w Kartuzach.
Początek fundacji to tak naprawdę historia jednej wiadomości. Odezwała się do mnie Kasia Czuchra, z którą kiedyś pracowałam. Razem z siostrą prowadziła korepetycje w domu dziecka i zapytała, czy nie znam kogoś, kto mógłby pomóc – dzieci było więcej niż możliwości. Pomyślałam wtedy: czy znam kogoś? W sumie znam… około 120 niesamowicie zaangażowanych studentów lingwistyki stosowanej. I tak to się zaczęło. Zaczęłyśmy łączyć pierwsze osoby – studentów z dziećmi. Potem kolejne. I kolejne. Bardzo szybko okazało się, że ta potrzeba jest dużo większa, a chętnych do pomagania też nie brakuje. Z czasem dołączali studenci z innych kierunków, a nawet osoby spoza Uniwersytetu. I z jednej wiadomości powstała społeczność, która dziś realnie zmienia czyjąś codzienność.
Ilu wolontariuszy zrzesza obecnie fundacja i jakie są ich obowiązki?
W tym roku szkolnym mamy około 60 wolontariuszy. 54 udziela korepetycji, jest to jedna godzina tygodniowo online lub stacjonarnie w domu dziecka na Nizinnej (Rzeszów), online w Domu dziecka w Kartuzach, w Domu dziecka w Łące oraz Lublinie lub w rodzinach zastępczych na terenie Rzeszowa. Pozostałe osoby pełnią funkcje administracyjne oraz zajmują się mediami społecznościowymi.
Co do tej pory było najtrudniejszym doświadczeniem dla fundacji i jak udało się Wam pokonać tę przeszkodę?
Myślę, że na to pytanie można spojrzeć z poziomu indywidualnego wolontariusza. Na pewno każdy wolontariusz w fundacji musi zmierzyć się z emocjonalnym obciążeniem. Spotykamy się z dziećmi, które są bardzo doświadczone przez los, z bagażem problemów w wieku, w którym powinny być beztroskie. Każdy wolontariusz radzi sobie z tymi emocjami na różne sposoby. Bardzo wielu pomaga rozmowa z rówieśnikami czy też ze mną, czy Kasią. Jako fundacja, myślę, że nie napotkaliśmy żadnych przeciwności losu. Może myślę w ten sposób, ponieważ wiem, że nie powinniśmy narzekać. Właśnie tego nauczyło mnie bycie wolontariuszem, wdzięczności.
Z kim współpracuje fundacja? Jakich ma partnerów i jakim ośrodkom pomaga?
Współpracujemy głównie z zaprzyjaźnionymi firmami takimi jak BPiON, Nethone, Zen.com. Mamy również ogromną pomoc od strony lokalnych szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Zawsze bardzo chętnie pomagają nam w organizacji paczek świątecznych oraz wyprawek. Obecnie pod naszą opieką znajduje się kilka placówek:
- Centrum Administracyjne do Obsługi Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Rzeszowie,
- Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Słupsku,
- Placówki Opiekuńczo-Wychowawcze Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo w Kartuzach,
- Dom Dziecka Centrum Administracyjnego im. E. Szelburg-Zarembiny w Lublinie,
- Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Rzeszowie (Dział Pieczy Zastępczej i Specjalistycznej Pomocy Rodzinie),
- Dom Opatrzności dla Dzieci i Młodzieży w Łące,
- Dom dziecka Hanka i Janek w Dębicy.
Jakie plany ma fundacja na ten semestr?
Na ten semestr mamy naprawdę sporo planów. Cały czas rozwijamy bibliotekę w domu dziecka w Rzeszowie. W grudniu, w ramach „Biblioteki marzeń”, udało nam się zebrać aż 282 książki dla dzieci i młodzieży i nadal ją uzupełniamy. To jest zresztą akcja bardzo bliska sercu naszej Kasi, która zawsze marzyła o tym, żeby zarażać młodzież swoją pasją do czytania i dawać im przestrzeń do tego, żeby choć na chwilę uciec od codzienności w świat książek. A w czerwcu startujemy z naszą coroczną akcją „Piórnik marzeń”, czyli przygotowaniem wyprawek szkolnych. To jest dla nas wyjątkowe, bo każdą wyprawkę tworzymy indywidualnie. Jeśli jakiś maluch uwielbia LEGO, staramy się, żeby jego wyprawka właśnie do tego nawiązywała. Chcemy, żeby każde dziecko poczuło się naprawdę zauważone i ważne.
Jak zostać wolontariuszem w Study Buddy?
Żeby zostać wolontariuszem w Study Buddy, wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny na naszej stronie internetowej www.fundacjastudybuddy.pl lub napisać do nas maila na adres kontakt@fundacjastudybuddy.pl. Po otrzymaniu zgłoszenia kontaktujemy się z kandydatem i umawiamy na indywidualne spotkanie online, podczas którego omawiane są wszystkie szczegóły dotyczące wolontariatu. Na podstawie tej rozmowy staramy się jak najlepiej dobrać podopiecznego. Dopasowujemy też godziny spotkań do dyspozycyjności wolontariusza. Staramy się, aby cały proces był prosty i dostępny dla każdego, kto chce pomagać, niezależnie od kierunku studiów czy wcześniejszego doświadczenia.
Na jakie inne sposoby, oprócz udzielania korepetycji, można wspomóc fundację?
Pomagać można naprawdę na wiele sposobów. Można włączyć się w nasze akcje, przynieść książki, gry, artykuły szkolne czy pomóc przy organizacji różnych inicjatyw. Czasem ktoś przynosi jedną książkę, a dla dziecka to początek całej nowej historii. Najczęściej o takich akcjach informujemy na Facebook’u. Można nas również wesprzeć finansowo. Nawet symboliczna złotówka ma realne znaczenie, ponieważ każda wpłata jest przeznaczana na nasze dzieci. Najważniejsze jest to, że nie ma jednego sposobu pomagania. Jeśli ktoś ma pomysł, jak mógłby wesprzeć nasze działania, bardzo zachęcamy do kontaktu.
Dlaczego warto zostać wolontariuszem?
Myślę, że poświęcenie swojego czasu drugiej osobie to jedna z najważniejszych lekcji empatii, jakich możemy doświadczyć. Wolontariat uczy nas uważności, odpowiedzialności i tego, jak ważna jest obecność drugiego człowieka. Dla nas to często tylko jedna godzina w tygodniu, a dla dziecka to moment, na który czeka przez cały dzień – ktoś, kto jest tylko dla niego, kto słucha, rozmawia i po prostu jest. Ostatnio jedna z dziewczynek z domu dziecka, nastolatka, napisała do mnie list z podziękowaniem za spotkanie. Było tam jedno zdanie, które bardzo ze mną zostało: „Czekałam na to spotkanie cały tydzień”. I w takich momentach wszystko inne naprawdę blednie. Uświadamiamy sobie, że dla kogoś jesteśmy aż tak ważni.
Co istotne, dla studentów taka działalność ma również wymiar praktyczny, bo jest cennym doświadczeniem, które można wpisać do CV, a także stanowi aktywność w ramach Koła Naukowego POLIGLOCI, brana pod uwagę przy ubieganiu się o stypendium. Dlatego jeśli ktoś zastanawia się, czy warto – naprawdę warto spróbować. Nie trzeba być idealnym nauczycielem, nie trzeba mieć ogromnego doświadczenia. Wystarczy chcieć być dla kogoś.
Zobacz również

RZE[SPARK]* w murach Uniwersytetu Rzeszowskiego. Sportowcy podbili młode serca
28 kwietnia 2026
Czy polscy fani piłki nożnej mogą mieć powody do optymizmu?
7 sierpnia 2023