
Studio Podcastowe Feniks – rozmowa z przewodniczącym Szymonem Markulisem
Studio Podcastowe Feniks to dziś przestrzeń pełna energii, pomysłów i ludzi, którzy chcą tworzyć coś więcej niż tylko kolejne audycje. Przewodniczący radia opowiada o pasji, wspólnej pracy i wizji budowania miejsca, w którym studenci mogą się rozwijać, próbować nowych rzeczy i odnaleźć swój głos. To rozmowa o zaangażowaniu, odpowiedzialności i radości płynącej z bycia częścią studenckiej społeczności.
Pełnisz funkcję przewodniczącego radia Feniks. Jak wygląda Twoja rola na co dzień? Za co jesteś odpowiedzialny? Udaje Ci się łączyć funkcję lidera z byciem częścią zespołu? Co jest dla Ciebie w tym wszystkim najważniejsze?
Przede wszystkim jest to funkcja, nazwijmy to, “kontrolna”, ponieważ kontroluję działania, które odbywają się w Radiu. Odpowiadam również za rekrutowanie nowych członków. Za to, żeby wprowadzać ich w to wszystko, co tutaj się dzieje. Za przekazywanie naszych standardów. Za to, żeby realizowali swoje programy. Rola kontrolna, rola również kierownicza, mająca pokazać wizję, to, w którą stronę idziemy. Jesteśmy na etapie ciągłego układania się na nowo, ponieważ wystartowaliśmy w listopadzie, więc cały czas też korygujemy nasze błędy. Reasumując krótko: zgrywam zespół, który tutaj mamy i nadaję wizję.
Wymieniłeś wiele rzeczy, co jest dla Ciebie najważniejsze?
Najważniejsze jest to, żeby Feniks miał swoją – nazwijmy to – „markę”. Żeby tę markę nie tyle wzbogacać, co troszeczkę podnosić, bo swego czasu Feniks był dość mocno rozpoznawalną stacją radiową w Rzeszowie. Niestety czasy Covidu, a następnie różne problemy wewnętrzne to wszystko zahamowały. Teraz jesteśmy odpowiedzialni, ja i w głównej mierze mój zastępca Emil, za to, żeby to ożywić na nowo i póki co jakoś nam to idzie. Jesteśmy jednak ciągle dalecy od perfekcji. Ale tak jak mówię: najważniejsze jest dla mnie to, żeby Feniks i wszyscy studenci, którzy biorą udział w naszych działaniach, rozwijali się i aby Feniks też na tym mocno zyskiwał.
Radio Feniks to dziś kilka podcastów, audycji i aktywna społeczność. Jaką wizję radia miałeś, gdy obejmowałeś funkcję przewodniczącego? Co udało Ci się już zrealizować, a co wciąż jest w planach?
Na samym początku, kiedy objąłem funkcję redaktora naczelnego, pierwszą myślą było to, że jestem zestresowany. Następna myśl była taka, że trzeba się nad tym wszystkim spokojnie zastanowić. Przemyśleć i przegadać to z Emilem, którego rolę też cały czas będę podkreślał. Bez niego by to wszystko nie funkcjonowało. A jaka była wizja na samym początku? Aby przede wszystkim było to miejsce profesjonalne, regularne. By treści publikowane były dość często i żeby te wyświetlenia z czasem szły do góry. I żeby było to przede wszystkim miejsce, w którym studenci mają się rozwijać, co, myślę, na dzisiaj się udaje. Natomiast cały czas jesteśmy dalecy od perfekcji i wiele możemy jeszcze poprawić.
Co takiego chciałbyś poprawić?
Przede wszystkim chciałbym poprawić to, żeby naszych programów było więcej. Jeśli chodzi o jakość – jestem z tego zadowolony, ponieważ mamy parę bardzo fajnych programów. Na przykład program o biotechnologii, co nie jest tak często spotykane, nie na każdym kanale podcastowym możemy coś takiego znaleźć. Mamy bardzo ciekawy podcast dotyczący mediów, chłopaki bardzo szeroko w to wchodzą, przede wszystkim znają się na tym. Mamy również program – trochę bardziej powszechny, ale również potrzebny – odnośnie filmów, seriali, szeroko pojęta kinematografia. Natomiast cały czas widzę przestrzeń, żeby to rozwijało się bardziej, żeby tych studentów pojawiało się tutaj więcej. Taki główny cel – żeby ludzie o nas słyszeli, żeby cały Uniwersytet, studenci, wiedzieli co tworzymy i gdzie nas znaleźć. Bo cały czas spotykamy się z przykładami tego, że my mówimy “Feniks”, a ktoś nie wie totalnie, o co chodzi. Chcę, żeby Feniks był bardziej rozpoznawalny, a za tym będzie szło to, że studenci będą się rozwijać i podnosić swoje kwalifikacje.
Jak teraz oceniasz aktualną kondycję radia Feniks? Co Twoim zdaniem jest jego największą siłą?
Popularnie się mówi, że największą siłą są ludzie. Mamy świetnych ludzi, jestem bardzo z nich wszystkich zadowolony, ponieważ wszystko, co tutaj robimy, to jednak jest taka działalność nadprogramowa, ponad studia. Trzeba przyjść w wolnym czasie, trzeba coś nagrać w wolnym czasie, trzeba zmontować to w wolnym czasie, trzeba wymyślić pomysł na program. Często wiąże się to u nas z jakimiś nagrywkami do mediów społecznościowych: rolki, tiktoki – takie rzeczy. To wszystko jest wolny czas tych ludzi, którzy muszą go poświęcić i poświęcają. Jestem z tego naprawdę niesamowicie zadowolony, więc uważam, że największą siłą są zdecydowanie ludzie.
Mówiłeś, że radio to ludzie, a jak to wygląda w praktyce? Jak budujecie zespół i dbacie o dobrą atmosferę? Czy zdarzają się trudne momenty podczas przygotowywania oraz tworzenia audycji – a jeśli tak, to jak sobie z nimi radzicie?
Oczywiście, że są trudne momenty. Kiedy na przykład nie każdy z każdym się polubi. Powoduje to czasami pewne spięcia. Natomiast na dziś byliśmy w stanie tego uniknąć na jakąś szerszą skalę. A jak sobie z tym radzimy? Przede wszystkim przez rozmowę. Należy wyłącznie próbować się godzić i nie eskalować pewnych problemów. Natomiast nie mieliśmy też aż takich problemów, na obecną chwilę, o których mógłbym powiedzieć, że niesamowicie nas podburzyły.
Jak wygląda współpraca radia Feniks z innymi organizacjami studenckimi? Planujecie w tym semestrze jakieś wspólne inicjatywy albo akcje czy wydarzenia?
Szczerze mówiąc: wszystkie media studenckie, o których mówimy, czyli właśnie Wy jako Nowy Akapit, Studio Podcastowe Feniks oraz telewizja Indeks TV, przeszły pewne zmiany. Kilka miesięcy temu każdy z nas musiał zacząć na nowo, więc nie wszystko wygląda pewnie idealnie.
Ale mamy trochę pomysłów kolaboracji z innymi mediami. Chcemy na przykład razem z Indeksem TV stworzyć studio online z pewnego zbliżającego się wydarzenia, które odbędzie się pod koniec tego miesiąca.
Zatem może nasza współpraca z pozostałymi mediami nie wygląda jeszcze najlepiej, ale docelowo myślę, że będziemy się coraz bardziej zgrywać. Podkreślę ponownie: wszyscy zaczęliśmy na nowo, więc potrzebujemy troszeczkę tego czasu.
Mówiłeś, że potrzebujecie trochę czasu do rozwoju Feniksa. Jak aktualnie oceniasz jego postęp w ostatnich miesiącach?
Kiedy zaczynaliśmy, byliśmy po etapie funkcjonowania Feniksa, w którym przez kilka miesięcy go po prostu nie było. W ogóle nie nadawał. Dlatego głównym celem było to, żeby przede wszystkim przywrócić go do życia i to nam się udało. Celem było to, żeby z każdym kolejnym tygodniem wprowadzać jakieś nowe formaty i do pewnego momentu to nam się również udawało. Później przyszły Święta, które troszeczkę zaburzyły regularność, ponieważ ludzie porozjeżdżali się do domów, a nam brakowało programów do wrzucania. Też tutaj przyznam się, że nie najlepiej to zaplanowaliśmy. Był taki okres, że z każdym kolejnym tygodniem wprowadzaliśmy nowy format. Aż do momentu, że mieliśmy 7 programów w tygodniu, czyli codziennie było coś, ale na następny tydzień nie pojawiło się totalnie nic. To pod kątem algorytmów jest bardzo słabe, pod kątem naszego wizerunku też – to jest taki wniosek do wyciągnięcia. Natomiast oceniam [kondycję radia] pozytywnie, dobrze. Cały czas jednak wszystkim powtarzam, że jest lepiej, ale jeszcze wiele rzeczy do poprawy.
Wcześniej mówiłeś o Waszych pomysłach – jak wygląda proces ich powstawania: kto je zgłasza i jak są realizowane?
Jeśli chodzi o to, jak to wygląda w praktyce – każda osoba, która przychodzi z inicjatywą zaangażowania się w działalność Feniksa jest osobą, do której ja się odezwę, z którą ja porozmawiam prywatnie, poznam jej pomysły, dowiem się o czym ta osoba chciałaby nagrywać, a następnie po prostu przekażę zainteresowanemu, że studio czeka na jego pomysły. Taka osoba jest dodawana do nas na grupę, ma tam przypięty link do harmonogramu, studio jest otwarte praktycznie codziennie. Więc nie ma jakiegoś wielkiego rygoru odnośnie tego, że o czymś szczególnie nie można nagrywać. Z każdą osobą rozmawiam, ustalamy, co będzie dobre, co będzie najlepsze, w czym dana osoba też się czuje, a następnie przychodzi, nagrywa i w całym tym procesie jej pomagamy: od robienia miniaturki przez zmontowanie filmu, przez nagranie oczywiście, bo ta konsola, która jest straszna tak z daleka patrząc, ale w rzeczywistości nie jest aż tak skomplikowane to wszystko. Pomagamy tej osobie w całym procesie, ale wszystko zaczyna się od prywatnej rozmowy. Przede wszystkim – co jest właściwie najważniejsze – to chęci danej osoby. Jeżeli ktoś ma chęć do działania, to wszystko idzie z górki. Często powtarzam, że bardzo mocno cenię wszystkich, którzy nawet jeżeli nie mają jakiegoś niesamowitego potencjału wokalnego, to są chętni do tego, żeby działać. Znacznie bardziej wolę taką osobę niż kogoś, kto jest świetnie predysponowany, natomiast w ogóle nie ma chęci na poświęcenie wolnego czasu, czego Feniks wymaga.
A czy jest jakiś projekt, który nie wyszedł, ale dał Wam cenną lekcję?
My te lekcje wyciągamy cały czas. Uczymy się na błędach, które popełniamy. Myślę, że taka sytuacja, z której czegoś się nauczyliśmy, to właśnie ten pomysł, o którym wcześniej mówiłem, żeby dokładać i dokładać tych programów, ponieważ pierwotna wizja była taka, żeby spróbować wyrobić tak zwane minimum, czyli żeby zaplanować na dany tydzień publikację 4 materiałów i nawet jeśli mamy nagrane 3 kolejne, to żeby puścić je dopiero w kolejnym tygodniu. Tak, żeby się to wszystko rozkładało, żeby w każdym tygodniu były przynajmniej 4 materiały jako to minimum. Natomiast rzeczywistość okazała się być właśnie taka, że daliśmy się troszeczkę podpuścić temu, że jest już tak dobrze i tak będzie zawsze. Z każdym kolejnym tygodniem jeden program więcej, doszło do 7 programów w tygodniu, a w następnym nie było ich w ogóle. I to jest właśnie ten wniosek. Musimy planować znacznie lepiej. Dzisiaj mogę powiedzieć, że mamy już zaplanowane programy do końca tego miesiąca. Większość z nich mamy już nagrane, część jeszcze czeka na nagranie. Troszeczkę zbija nas to, że będzie okres ferii, dlatego też postanowiliśmy, że studio będzie na ten czas zamknięte. Natomiast tak, mamy zaplanowane materiały do końca tego miesiąca i planujemy kontynuować ten proces, żeby dużo wcześniej wiedzieć, co kiedy wchodzi i to jest właśnie ta lekcja z 7 programów w tygodniu, które trochę nas zbiły w trakcie Świąt.
Może trochę takie generalne pytanie, ale czego można się nauczyć działając w Waszym Radiu? Oczywiście poza samą pracą z mikrofonem.
Poza samą pracą z mikrofonem – na przykład rozmowy z ludźmi, ponieważ przychodzą tutaj różni goście i nauka tej profesji wykonywania wywiadów również jest cenna. Samych kwestii technicznych, jeżeli chodzi o montaż, ponieważ każda osoba, która nagrywa, również potem montuje sobie ten program, więc też trzeba się tego nauczyć – pomagamy przy tym. Kwestia nagrania się, żeby również docelowo każda osoba była w stanie się obsłużyć na tej konsolecie, więc tego dana osoba też jest w stanie się nauczyć. Również, co bardzo ważne, to praca w grupie, to jest chyba jedna z najważniejszych rzeczy, ponieważ często jest tak, że jak ktoś się przychodzi nagrywać, to nagle robi się tutaj tłoczno, przychodzą nowe osoby, które już tu chwilę funkcjonują, więc nauka takiego działania w grupie również jest bardzo ważna. Pewność siebie, bo ta praca przy mikrofonie to jest takie minimum, ale to też fajne, ważne i to też jest ten aspekt do nauki. Nie jesteśmy taką w pełni profesjonalną redakcją, staramy się do tego profesjonalizmu ciągle dążyć.
Na koniec, czy poleciłbyś Studio Podcastowe Feniks studentom szukającym swojego miejsca na uczelni? Dlaczego warto do Was dołączyć?
Oczywiście, że warto do nas dołączyć! Zdecydowanie polecam, żeby tutaj do nas przyjść do budynku A1 na piętro -1 do sali numer 13. Jesteśmy otwarci absolutnie dla wszystkich. Dla każdej chętnej osoby, zaangażowanej, z jakimś pomysłem na siebie. A dlaczego warto? Ze względu na te wszystkie korzyści, o których już wspomniałem. Każda osoba jest w stanie tutaj czegoś się nauczyć. Funkcjonowanie na rzecz Feniksa to nie tylko nagrywanie programów czy montowanie, ale również praca w redakcji. Można się także rozwijać pod kątem prowadzenia mediów społecznościowych. Mamy taką sekcję w naszej grupie, która się tym zajmuje, rozwój kreatywnego myślenia pod kątem nagrywania jakichś rolek, tiktoków, całej tej otoczki. Zapraszam zawsze wszystkich, jeśli jest jakaś osoba chętna, która chciałaby z czymś swoim wystartować. Zawsze zachęcam, żeby ta osoba przyszła w czasie nagrywek kogoś innego, posłuchała jak ten ktoś to robi, ale także, żeby usiadła w tym miejscu, wzięła mikrofon, założyła słuchawki i usłyszała swój głos – to jest naprawdę niesamowite uczucie. I to jest bardzo częsty przypadek: ktoś przychodzi, słucha siebie, widzi jak to funkcjonuje i jak to wygląda, jak się ta „cisza” odpala, jak program nagrywamy, a po tygodniu ta osoba wraca i nagrywa swój program. Ja osobiście bardzo mocno się z tego cieszę. Także reasumując: zachęcam wszystkich! Zapraszamy do kontaktu, jesteśmy otwarci na wszystkie Wasze pomysły.
Dziękujemy za rozmowę!
Wywiad przeprowadzili: Paweł Sroka i Julia Pietkiewicz
Zobacz również

Okiem snajpera
24 kwietnia 2018
„Za ten uśmiech kiedyś mnie ganiono, ponieważ nie zawsze wyrażał radość”. Rozmowa z aktorką Dagny Mikoś
23 maja 2021