
Wywiad z Grażyną Bochenek – autorką książki „San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli”
17 lutego 2026 roku w Filii nr 6 Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rzeszowie odbyło się wyjątkowe spotkanie literackie z Grażyną Bochenek – autorką książki San. Rzeka, która łączy. Rzeka, która dzieli. Wydarzenie zorganizowano w ramach znanego cyklu „Literacka Przystań”. Jego celem jest prezentowanie interesujących twórców, ich dorobku oraz inspirowanie do rozmów o literaturze i kulturze.
Rzeka San jako bohaterka literacka i historyczna
Podczas spotkania Grażyna Bochenek opowiadała o procesie powstawania swojej książki, o rozmowach i podróżach wzdłuż Sanu. Autorka podkreślała, że rzeka stała się dla niej przestrzenią, w której splatają się losy różnych ludzi, kultur i historii. W książce przedstawia historie, które zarówno łączą, jak i dzielą. Tym samym pokazała, jak San potrafi być jednocześnie miejscem spotkania i granicą oddzielającą od siebie różne światy.
Podczas wydarzenia również uczestnicy mieli okazję podzielić się własnymi doświadczeniami oraz rodzinnymi historiami związanymi z rzeką San i regionem. Te osobiste opowieści stworzyły wyjątkową atmosferę pełną wspomnień, refleksji i wzruszeń. Jednocześnie pokazały, jak temat poruszony w książce rezonuje z lokalną społecznością i jest wciąż żywy w umysłach wielu osób.
Wyjątkowa okazja do rozmowy – nasz wywiad z autorką
Jednym z najciekawszych momentów wydarzenia była możliwość przeprowadzenia wywiadu z autorką książki o rzece San – Grażyną Bochenek. Rozmowa pozwoliła nam pogłębić wątki poruszane podczas spotkania, zapytać o osobiste inspiracje autorki i jej doświadczenia z pracy reporterskiej. Wywiad stał się wartościowym uzupełnieniem spotkania i pozwolił spojrzeć na książkę z jeszcze szerszej perspektywy.
W jaki sposób poszukiwała Pani rozmówców do wywiadów – osób, które znają historie swoich przodków oraz dzieje związane z rzeką San? Jak wyglądał proces docierania do takich świadków pamięci?
To było trochę na zasadzie korzystania z tych kontaktów, które już posiadałam jako dziennikarka, jako osoba, która w tym środowisku jest aktywna od kilkunastu lat. Pytałam też różnych znajomych i podążałam za ich wskazówkami. Interesowały mnie osoby, które są tutaj osadzone, które mają ciekawe historie, które reprezentują różne perspektywy, różne warianty losu i różne warianty związania z tym terenem i też w miarę możliwości takie, które są dosyć świadome tej historii czy to w takim wydaniu rodzinnym, czy w takim wydaniu szerszym. Cała trudność polegała na tym, żeby jak najszerszy wachlarz różnych perspektyw uchwycić w tych pojedynczych osobach.
Czy wcześniej pojawiały się w Pani pracy tematy związane z rzekami, pamięcią lokalną lub historią regionu?
Kiedy pracowałam jako dziennikarka w Radiu Rzeszów, to muszę powiedzieć, że tematy pogranicza nie były moim głównym tematem. Ja je na pewno w jakiś tam sposób dotykałam, bo trudno, gdyby było inaczej. W takim regionie żyjemy, a nie innym, i on był obecny, ale to nie był mój główny temat. Ocierałam się, ale tak troszeczkę z boku i z tego też powodu nie do końca byłam przekonana od samego początku, że ten temat może być moim tematem. Nie czułam się w nim specjalistką. Do tej pory właściwie też nie czuję się specjalistką. Natomiast właśnie z drugiej strony on jest dosyć bliski, tak? Trudno go nie zauważyć. Na pewno też w ogóle z historią bardziej miałam do czynienia przy swojej pierwszej książce o Fredzie Zinnemannie. Przy tej książce to jest to, co mnie uderzyło, że właśnie historia to nie jest zamknięty rozdział na kłódkę z kluczem, tylko że ona bardzo silnie oddziałuje na nasze życie. Jeśli mówimy o wojnie, to dziesiątki lat po wojnie odczuwamy jej skutki. To nie jest coś, co można już pogrzebać i zamknąć, tylko właśnie wymaga takiej ciągłej konfrontacji i naszej uwagi.
Wielu bohaterów reportażu nie jest w stanie odtworzyć pełnej historii swoich rodzin, ponieważ ich przodkowie milczeli na temat trudnych i niewygodnych doświadczeń. Jak Pani odbiera fakt, że tak wiele wspomnień, wiedzy i rodzinnych historii bezpowrotnie przepadło – zarówno dla Pani, jak i dla potomków tych ludzi?
Za każdym razem wydaje mi się, że to jest wielka strata. Czy to w wymiarze takim indywidualnym, rodzinnym, czy też w wymiarze szerszym. Szkoda, że umykają nam te historie, aczkolwiek też wydaje mi się, że to jest nie do uniknięcia. Po prostu często tak jest, że musimy do poznawania różnych historii dojrzeć. Nie jesteśmy w stanie na przykład wcześniej poprosić dziadków, żeby nam coś opowiedzieli, dlatego że sami nie jesteśmy na to gotowi. Możemy się na to złościć, ale to jest nie do zmiany. Ja to też widzę po sobie, że mi też zajęło ileś tam czasu, żeby dojrzeć do podjęcia takich tematów. Wcześniej one nie były dla mnie interesujące. Historia bardzo długo, niemal w ogóle nie była dla mnie ciekawa.
Przede wszystkim jaką rzeką jest dla Pani współczesny San? Patrząc na dzisiejsze realia – czy uważa Pani, że San bardziej łączy czy raczej dzieli?
To jest takie pytanie, z którym ja wolę pozostawić czytelników. San jest taki, jakim my go uczynimy i zarówno ma w sobie taki potencjał do łączenia, jak i do dzielenia. Ja doceniam na przykład wielość takich oddolnych inicjatyw, które służą porozumieniu, budowaniu mostów, celebrowaniu przeszłości. Uważam, że jest ich naprawdę bardzo wiele i one są niesamowicie cenne. Z tej perspektywy mogę powiedzieć, że właśnie jest ten potencjał do łączenia. Z drugiej strony też nie da się ukryć, jak Polacy dzisiaj traktują różne odmienności, mniejszości. Jak dużym balastem jest bycie Ukraińcem czy bycie Żydem w Polsce. Jak to było trudne i jest trudne do tej pory. Po prostu nie można tego zignorować i tego nie zauważyć. A co będzie silniejsze, jaki pierwiastek się okaże silniejszy? Ja bym sobie życzyła oczywiście, żeby ten potencjał do łączenia był silniejszy, ale to zależy od każdego z nas.
Dziękuję za spotkanie!
Rozmowę prowadziła: Ewelina Krupa
Ewelina Krupa
Studentka pierwszego roku filologii polskiej, graficzka i dziennikarka magazynu studenckiego Nowy Akapit. Z zaangażowaniem relacjonuje najciekawsze wydarzenia z Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rzeszowie oraz z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Pisze o studentach i dla studentów, oddając głos ich codziennym sprawom, pasjom i wyzwaniom. Miłośniczka gier komputerowych, książek oraz sztuki.
Zobacz również

26 tysięcy lat ruchu Ziemi – precesja a zodiaki
1 grudnia 2022
17 lutego obchodzimy Dzień Kota. Oto kilka mitów i ciekawostek na temat naszych czworonożnych przyjaciół
17 lutego 2022