Artykuł

„ZaFOLKowani”- projekt, który poruszył wieś

Jedna wieś. Dziesięć kobiet. Setki zaangażowanych mieszkańców – wszystko dlatego, że „Folklor to echo przeszłości, które nadaje sens teraźniejszości.”

Tradycja wcale nie musi być nudna

Czy tradycja musi być nudna? Pewna grupa kobiet z małej podrzeszowskiej miejscowości postanowiła to sprawdzić. Sięgnęły po bibułę, zioła i… pomysły. Tak powstało Koło Kobiet w Woli Rafałowskiej – grupa nieformalna stworzona na potrzeby projektu „Działaj lokalnie”, która zrzesza  dziesięć wyjątkowych mieszkanek w wieku 35-50 lat.Wśród nich znalazły się: malarka, bibliotekarka i mamy działające w radzie rodziców. To właśnie one tchnęły nowe życie w lokalny folklor i wiejską wspólnotę.

„Wokół wszystkich wydarzeń zgromadziłyśmy około 450 osób z Woli Rafałowskiej. Zaangażowałyśmy 30 wolontariuszy – młodzież, dorosłych, seniorów. Wszystkie wydarzenia tak zaplanowałyśmy, żeby łączyć pokolenia.” – mówi jedna z organizatorek.

To imponujący wynik, biorąc pod uwagę, że wieś liczy niewiele ponad 1000 mieszkańców – oznacza to, że w działaniach wzięła udział niemal połowa społeczności.

Projekt, realizowany od lipca do listopada 2024 roku, udowodnił, jak wielką moc ma lokalna organizacja i zaangażowanie mieszkańców.

Co się działo?

Jak poinformowała Pani Agnieszka, bibliotekarka, a zarazem współautorka projektu:

„Były warsztaty robienia kwiatów z bibuły „seniorzy- dzieciom” – cudowne, wartościowe, pełne śmiechu. Były wydarzenia otwarte, na większą skalę, w których uczestniczyły trzy, a nawet cztery pokolenia! Zależało nam też na tym, żeby wymyślić coś nowego, ciekawego. Coś, co zainteresuje, zmotywuje i zostanie w pamięci na dłużej”

W ramach projektu zorganizowano także spotkanie z lokalną zielarką. Przybrało ono formę edukacyjnego spaceru, w którym udział wzięły dzieci, jak i rodzice. Pani Katarzyna przedstawiła zebranym wiele ziół rosnących na lokalnych łąkach i opowiedziała o ich właściwościach. Była to szansa nie tylko na poznanie tej części flory, ale również na odkrycie urokliwych zakątków miejscowości. 

Kulminacyjnym wydarzeniem projektu okazały się wiejskie dożynki – prawdziwe święto wspólnoty i lokalnej tradycji. Na tę okazję przygotowano wieńce dożynkowe podczas otwartych warsztatów, w których mogli wziąć udział wszyscy mieszkańcy. W dzień tego świętakobiety i dzieci wystąpiły w barwnych strojach ludowych, tworząc uroczysty korowód, który przemaszerował  do kościoła na poświęcenie wieńców. Po mszy uczestnicy udali się na plac parafialny, gdzie odbyła się dalsza część uroczystości: występy artystyczne, konkursy, stoiska z wiejskimi przekąskami i mnóstwo innych atrakcji w klimacie folkloru. 

19 października odbył się FOLKOfest – folkowy festiwal plenerowy będący okazją do rodzinnych spotkań. W programie znalazło się miejsce zarówno na relaks (np. nietypowe kukurydziane SPA), jak i na twórczość – warsztaty lepienia z gliny , tworzenie biżuterii z koralików i wykonywanie lalek. Dla najmłodszych przygotowano ścieżkę sensoryczną czy folkowy stół z rzutami do celu. Było jedzenie, pchli targ, integracyjne gry i zabawy, a przede wszystkim: mnóstwo radości i lokalnej energii.

Miesiąc później odbyło się wyjątkowe spotkanie podsumowujące projekt pod hasłem „Opowiem ci, babciu, opowiem ci, dziadku”. To właśnie wtedy przy jednym stole zasiedli przedstawiciele aż czterech pokoleń – dzieci, rodzice, dziadkowie i pradziadkowie. Była to niezwykła okazja nie tylko do wspomnień i podsumowań, ale też do wspólnego świętowania osiągniętego wspónie sukcesu. Dla dzieci była to przygoda, dla starszych – powrót do wspomnień, a dla wszystkich razem – sposób na tworzenie czegoś więcej niż tylko dekoracji.

Choć projekt formalnie się zakończył, energia nie opadła. Wręcz przeciwnie – już ruszyły przygotowania do kolejnego sezonu działań. W planach są nowe warsztaty, udział w dożynkach, rozwijanie dotychczasowych inicjatyw i – być może – powołanie oficjalnego Koła Kobiet. Jedno jest pewne – to dopiero początek.

„Realizacja projektów w takich społecznościach, jak nasza, jest ważne. Bo jednoczy, bo integruje, bo łączy, aktywizuje. Bo daje przestrzeń na spróbowanie czegoś innego, na naukę. Bo odrywa trochę od życia codziennego, mobilizuje i też – a może przede wszystkim – daje możliwość do spotkań, radości i zabawy.”– podsumowuje Pani Agnieszka

Na ratunek tradycji! 

Tradycja? Nie, to nie jest przeszłość. To coś, co możemy robić razem – tu i teraz. Jeśli ktoś zapyta, po co to wszystko – odpowiedź jest prosta. Bo warto. W świecie, który pędzi i zapomina, tradycja przypomina nam, kim jesteśmy i skąd jesteśmy, dlatego to nie tylko opowieść o tym, co było, ale również to, co dzieje się dziś. W końcu „Tradycja to nie przechowywanie popiołu, ale przekazywanie ognia.” – Gustav Mahler

Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej UR i czynna dziennikarka. Prywatnie pasjonatka muzyki i prawie każdej dziedziny sportu.