Artykuł,  Esej

Życie w bańce algorytmów. Jak media społecznościowe kształtują nasze myślenie?

Media społecznościowe, takie jak Facebook, Instagram czy TikTok, są dziś jednymi z najpopularniejszych środków przekazu. To w nich wyrażamy siebie, publikujemy własne treści, ale też scrollujemy ogromne ilości gotowych materiałów tworzonych przez innych. To także nasze „okno na świat” często wracamy po więcej, bo sprawia nam to przyjemność. Jednak czy mamy świadomość, jaki wpływ wywierają na nas algorytmy?

Algorytmy i złudzenie kontroli rzeczywistości

Algorytmy odpowiadają za to, co nam się wyświetla. Ich zadaniem nie jest obiektywne informowanie nas o świecie, lecz przede wszystkim jak najdłuższe pochłanianie uwagi i wzmacnianie tego, w co już wierzymy. Mamy często wrażenie, że sami kontrolujemy to, co widzimy, ale w dużej mierze jest to złudzenie – naprawdę funkcjonujemy w „bańkach informacyjnych”, które tworzone są na podstawie naszych wcześniejszych kliknięć, reakcji i czasu spędzonego przy danych treściach.

Zawężony obraz świata

„Bańki informacyjne” pokazują nam głównie to, co już znamy, z czym się zgadzamy albo co wywołuje w nas silne emocje. W efekcie patrzymy na rzeczywistość z jednej określonej perspektywy, co może powodować większe podziały społeczne i mniej tolerancji na odmienne opinie. Wcześniej podobną rolę w pewnym stopniu odgrywała telewizja i obecne w niej podziały polityczne. Dziś jednak  media społecznościowe wzmacniają ten proces jeszcze bardziej, szczególnie wśród młodszych pokoleń.

Kiedy emocje stają się towarem

Żyjemy w czasach tzw. ekonomii uwagi. Platformy zarabiają na tym, że utrzymują nas przed ekranem jak najdłużej, dlatego promują treści, które uzależniają od scrollowania. TikTok  jest tego dobrym przykładem: jeden filmik natychmiast zastępuje kolejny, a my działamy niemal automatycznie, przewijając dalej. Często nie zauważamy, jak bardzo media społecznościowe wpływają na nasz nastrój. Po dłuższym scrollowaniu możemy czuć przypływ negatywnych emocji, ale nie zawsze łączymy te stany z tym, co właśnie oglądaliśmy.

Niska świadomość medialna większa podatność na manipulację

Platformy w subtelny sposób sugerują nam, o czym mamy myśleć: jeśli polubimy jedną treść, wkrótce jesteśmy „zasypywani” podobnymi materiałami. Szczególnie narażone są na to osoby o niskiej świadomości medialnej – łatwiej wtedy o manipulację, wiarę w uproszczenia i skrajności. W takiej sytuacji nasze emocje zaczynają być w pewnym sensie „sterowane z zewnątrz”. Zamiast pomyśleć i spróbować zrozumieć, co się z nami dzieje, reagujemy szybko i impulsywnie. Jesteśmy w środku tego procesu, ale nie widzimy mechanizmu, który nim rządzi.

Życie w bańce algorytmów – zagrożenia

Jednym z głównych zagrożeń wynikających z „życia w bańce algorytmów” jest spłycenie myślenia. Coraz trudniej jest nam skupić się na dłuższym tekście, czy spokojnie analizować informacje. Rzadziej sprawdzamy źródła i zastanawiamy się nad sensem tego, co widzimy, przez co stajemy się łatwiejszym celem dla manipulacji. Choć platformy dają nam złudne poczucie kontroli, w rzeczywistości w dużej mierze organizują nasze myślenie za nas i zubożają nasze doświadczanie świata, który zaczynamy traktować jako coś do szybkiego „skonsumowania”, a nie do przeżywania i rozumienia.

Świadomość medialna jako forma obrony

Kluczowe staje się rozwijanie świadomości medialnej. Jednym z pierwszych kroków, który możemy podjąć, jest refleksja nad tym, dlaczego wyświetlają nam się takie treści i jak to wpływa na nasze emocje. Pomocne może być także czytanie dłuższych tekstów, dawanie sobie czasu na namysł oraz uczenie się oddzielania reakcji od decyzji. Warto również ograniczać liczbę bodźców: wyłączyć część powiadomień, nie zaczynać i nie kończyć dnia scrollowaniem. Zmniejsza to presję ciągłej reaktywności i pozwala odzyskać większą kontrolę nad własną uwagą i sposobem myślenia.