
Moje miasto, moja magia
Tarnobrzeg. Miasto na pozór niczym się niewyróżniające. Osiedla miejskie i wiejskie, liczne sklepy, kościoły, budynki, w których ludzie pracują po kilka lub kilkanaście godzin dziennie. Często w materiałach promocyjnych można zobaczyć miejsca, które mają przykuć uwagę turystów. Istnieją jednak lokacje, w których magia tej miejscowości daje o sobie znać w mniej lub bardziej spodziewany sposób.
Ulica Sandomierska
Wbrew pozorom ta ulica nie wiedzie do Sandomierza. Jest to droga, która prowadzi z głównego placu miasta (Placu Bartosza Głowackiego potocznie zwanego Placem Czerwonym od koloru kostki) do Zamku Tarnowskich i połączonego z nim parku. Słysząc ten opis, można pomyśleć, że trasa ta otoczona jest blokami, bo brzmi jak idealna lokalizacja do zamieszkania. Bloków tam jednak nie ma, w zamian są domy jednorodzinne o różnych wielkościach i barwach. Znajduje się też tam szkoła oraz kilka sklepów. Można więc zapytać, gdzie ta magia? Moim zdaniem w ciszy, która tam panuje. Mówiąc z własnego doświadczenia, rzadko widziałam, żeby coś tam jechało. Częściej można napotkać spacerowiczów, którzy gdzieś idą – może wracają z parku, może właśnie tam zmierzają, któż to wie?
Las Zwierzyniecki/Zwierzyniec
Ja wiem, że Zwierzyniec to miasto w województwie lubelskim i że pewnie z tym nazwa lasu kojarzy się po pierwszym usłyszeniu. Uwierzcie mi jednak, że zamiast „Chodźmy do Lasu Zwierzynieckiego”, mieszkańcy Tarnobrzega mówią „Chodźmy do Zwierzyńca”. Zresztą to bardzo wyjątkowe miejsce, w którym podczas spaceru da się odczuć magię. Szczególnie wyraźna jest ona jesienią – kolorowe liście opadające na ścieżki tworzą tak przepiękny widok, że można się zakochać i chce się tam wracać. Dodatkowo w lesie tym znajduje się kilka kapliczek, leśniczówka i strzelnica Polskiego Związku Strzeleckiego. Ciekawostką jest fakt, że po optymalnej długości spacerze dochodzi się na polanę, na której mogą być organizowane ogniska, co z kolei sprzyja miłemu spędzaniu czasu.
Kościół i Klasztor oo. Dominikanów
To zabytkowy kościół znajdujący się w centrum miasta. Podczas wyszukiwania w Wikipedii można znaleźć hasło „Sanktuarium Matki Bożej Dzikowskiej w Tarnobrzegu”, lecz sądzę po swoim przykładzie, że mówi się po prostu, że idzie się do Dominikanów na mszę. Jako ciekawostkę da się uznać to, że poza tym zakonem nie ma w mieście innych klasztorów męskich. No dobra, można tu zadać pytanie, o co chodzi z magią miejsca, skoro to zabytek? Odpowiedź jest banalna. Jest to kościół, którego mury wiele widziały. Świadczą o tym liczne tablice pamiątkowe, mieszczące się w bocznych nawach. Czasem łapię się na tym, że siedząc w ławce, rozglądam się i czuję wpływ historii na to miejsce. Można to śmiało opisać jednym cytatem, lekko go zmieniając: „W kościołach starych drzemią zapisane historia i czas…”.
Wiecie do czego mogę Was zachęcić? Jest to jedna rzecz – spróbujcie podczas pobytu w swojej rodzinnej miejscowości odkryć miejsca, które wzbudzą w Was zachwyt i zaciekawią na tyle, że poczujecie tę magię. Uwierzcie mi, warto.
Wiktoria Fajt
Studentka 2 roku 2 stopnia dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Prywatnie fanka musicali, siatkówki oraz skoków narciarskich. Ostatnio mój ulubiony bohater to hrabia Dracula.
Zobacz również

Tkacz ludzkich złudzeń
25 stycznia 2024
Tej nie kocham, tej nie lubię, tej nie polajkuję… Czyli student na Tinderze
3 stycznia 2017