
Wielką grę czas zacząć!
Dość czekania! Od ostatniego meczu polskiej reprezentacji minęły nieco ponad 4 miesiące. To wystarczająco długo, by kibice zdążyli na nowo zatęsknić za jej niespodziankami. Niestety nieraz były to przykre zaskoczenia, jednak fakt ten kompletnie nie wpływa na popularność zespołu. Fani nie zrażają się żadnymi niepowodzeniami i nadal uważnie śledzą poczynania polskiej kadry. Dziś (21.03) nadarza się ku temu kolejna okazja.
Harmonogram rywalizacji
Piłkarskie Mistrzostwa Świata, które odbędą się w czerwcu i lipcu przyszłego roku, zorganizują trzy największe kraje Ameryki Północnej: Stany Zjednoczone, Kanada oraz Meksyk. Dołączy do nich 45 państw, które najlepiej poradzi sobie w eliminacjach do tego turnieju. Czy Polska znajdzie się w tym zacnym gronie? Oczywiście wszyscy bardzo byśmy tego chcieli.
Najpierw jednak trzeba będzie przebrnąć przez minimum 8 meczów wspomnianych kwalifikacji. Rywale to Litwa, Malta, Finlandia oraz Holandia lub Hiszpania (przegrany tego ćwierćfinału Ligi Narodów trafi właśnie do „polskiej” grupy). Czy są to trudni przeciwnicy? Oczywiście niełatwo będzie wyprzedzić któregokolwiek z uczestników fazy play-off Nations League, ale ogranie pozostałej trójki jest wręcz obowiązkiem. Zajęcie co najmniej drugiego miejsca w grupie, gwarantującego grę w barażach o awans na Mundial, to konieczność. Przecież oponentów tych nie można traktować jako poważne zagrożenie!
Bilet nie będzie tani
Natomiast wiadomo, że jest to tylko i wyłącznie teoria. Jak to wygląda w praktyce, każdy wie. Przebiegu poprzednich eliminacji, do zeszłorocznego EURO w Niemczech, lepiej nie przypominać. Nie da się jednak nie zauważyć zbieżności sytuacji. Wtedy również awans miał być czystą formalnością. Tymczasem został on osiągnięty w ogromnych męczarniach, bo w kompromitujący sposób traciliśmy punkty w spotkaniach z Mołdawią, a od Czech i Albanii odbiliśmy się jak od ściany. Na jaw wychodziły różne afery, jak kłótnia o kilka milionów między Grzegorzem Krychowiakiem a reprezentacyjnym lekarzem Jackiem Jaroszewskim czy pobyt skazanego w przeszłości za korupcję Mirosława Stasiaka i towarzysząca temu impreza alkoholowa na pokładzie samolotu, którym drużyna podróżowała na jeden z meczów.
Oczywiście to wszystko musiało zostać udekorowane stałym punktem programu z ostatnich lat: pilną zmianą trenera. Początkowo stery kadry objął utytułowany Fernando Santos, który potrafił przywrócić blask reprezentacji Portugalii. Mogłoby się wydawać, że ktoś taki będzie w stanie pobudzić piłkarzy do lepszej gry, by wspólnie realizować zamierzone cele. Ale nic bardziej mylnego. Ta współpraca zupełnie nie wypaliła i jak najszybciej należało ją przerwać. Nowym selekcjonerem wybrano Michała Probierza, który musiał nie tylko uporządkować zastany chaos, ale przede wszystkim dodać graczom pewności siebie. Bo przejął zespół, który jeszcze nie tak dawno odważnie stawiał się największym, np. Niemcom czy Anglii, a obecnie był przestraszony rywalizacji z Wyspami Owczymi. To wręcz niebywałe, co stało się z psychiką polskich piłkarzy. A tak naprawdę to przecież właśnie ona odgrywa kluczową rolę.
Tym razem każdy preferowałby spokojniejszą otoczkę wokół najważniejszej drużyny w kraju. Ale zapewne nie będzie to niestety takie proste. Pomimo tego, że na Mistrzostwach może zagrać aż 48 ekip i mimo faktu pozornej łatwości naszej fazy grupowej, lepiej nie świętować jeszcze niezrealizowanego celu. Droga do niego może znów okazać się zadziwiająco wyboista. Gdzieś z tyłu głowy wciąż pozostaje niepewność. Trudne doświadczenia, z którymi polska reprezentacja mierzyła się w ostatnim czasie, prawdopodobnie ciągle będą ją nękać – niczym demony, które nie pozwalają zapomnieć o złych wspomnieniach z przeszłości. Trzeba sobie zdać sprawę, że uzyskanie biletu na przyszłoroczny Mundial prawdopodobnie będzie wymagać dużego wysiłku. Trzeba będzie sporo poświęcić, aby go zdobyć. „Po prostu” nie można się poddawać. Należy powoli stawiać kroczek po kroczku, wytrwale przeciwstawiać się wszelkim przeciwnościom, a finalnie przezwyciężyć je wszystkie. Cóż, per aspera ad astra.
Posłuchajmy Platona
A może te zmartwienia okażą się zbędnymi? Może polska kadra tym razem zaskoczy wszystkich w pozytywny sposób? Może zostawiła już dotychczasowe problemy za sobą i teraz jest gotowa do osiągania rezultatów, których się od niej wymaga? O tym wszystkim dopiero się przekonamy. Na razie warto przytoczyć słowa pewnego greckiego filozofa – Platona. Stwierdził on kiedyś, że „najważniejszy w każdym działaniu jest początek”. Zdecydowanie nie da się temu zaprzeczyć, a przekładając ten cytat na współczesność i sytuację, o której mowa, to należy go odnieść do pierwszych spotkań Polaków w eliminacjach MŚ. Najpierw bowiem Biało-Czerwoni zmierzą się z Litwą i Maltą. Są to bardzo ważne mecze. Oczywiście Polska będzie murowanym faworytem w obu spotkaniach, ale należy się pilnować. Nie można sobie pozwolić na jakąkolwiek wpadkę i stratę punktów, bo w dłuższej perspektywie może się to okazać opłakane w skutkach. Dobry start w kwalifikacjach jest niezbędny!
Robert Bieda
Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Interesuję się sportem (głównie piłką nożną i siatkówką) oraz historią. Moje życiowe motto brzmi: "per aspera ad astra".
Podróż autobusem
Zobacz również

Kolor myśli
19 października 2024
Random/Zabierz tę miłość – opowieść o miłości
3 maja 2021