Podróż autobusem
Ludzie stoją na przystankach jak pingwiny, opatuleni w futra z norek. Uliczne światło latarni to jedyne co im towarzyszy, oprócz mroźnego wiatru i śniegu, który zostaje na ich ubraniach. Czeka ich z 50-ciu, ilu się zmieści do autobusu? Czekają, nie wiedząc czy wrócą do domu, czy będzie potrzeba czekania na kolejny PKS. Rozmowy mieszają się z podmuchami…
