Felieton

Gwiazdy piszą los – pożegnania i nowości w siatkówce

Sezon klubowy 2024/2025 w męskiej siatkówce halowej przeszedł do historii. Dla jednych był on fantastyczny, dla drugich…no cóż, wart zapomnienia. Kibice wszystkich drużyn grających w PlusLidze potwierdzą jedno – tegoroczne rozgrywki były niezapomniane pod wieloma względami i każdy ma swoje wydarzenia, które jakoś ukształtowały spojrzenie na rozgrywki.

Ostatnio rozmawiałam z moim przyjacielem, który także jest fanem PlusLigi. Zapytałam go, co w tym sezonie było dla niego najbardziej wyjątkowe. Chwilę się zastanawiał, po czym odpowiedział w taki sposób, że nie miałam wątpliwości – gdy to mówił na jego twarzy, pojawił się szczery, niczym niewymuszony uśmiech.
– Już wiem. Możliwość obserwowania Bartka Kurka w Zaksie Kędzierzyn-Koźle. Tak wielka gwiazda wróciła w sumie do domu.

Fakt, tutaj się zgadzam. Gdy szłam w listopadzie na mecz Asseco Resovii z Zaksą, o niczym innym nie mówiłam, tylko o tym, że wreszcie zobaczę tego zawodnika na żywo i że marzę o zdjęciu z nim. Moja rodzina to potwierdzi. Przykro mi jednak było, gdy się dowiedziałam, że Bartosz Kurek po tym sezonie odchodzi z Zaksy. Nie wiedziałam, gdzie ma w planach grać dalej. 

Dla mnie jednak w tym sezonie takim ważnym wydarzeniem było uświadomienie sobie, że jest to ostatni sezon Tomasza Fornala w Jastrzębskim Węglu. Wiadomo, w tym klubie jest wielu graczy, którzy w następnej edycji rozgrywek będą reprezentować nowe kluby. Jednak gdy odchodzi idol, pozostaje poczucie pewnej pustki. Bo jak to? Komu teraz będzie się kibicować? W kogo będzie się wierzyć całym sercem nawet w chwili głębokiego zwątpienia? Odpowiedź jest jasna, choć przychodzi z czasem. Trzeba po prostu znaleźć coś nowego. Jasne: gwiazdy odchodzą, ale przychodzą nowi, a  wielu doświadczonych zawodników zostaje. Może oni jeszcze czymś zaskoczą…

,,Gwiazdy piszą los” – jak śpiewają w musicalu Aida. Coś w tym jest. Czasem ktoś musi odejść, żeby można było zauważyć kogoś nowego. Dlatego jeśli ktoś będzie chciał płakać za starymi zawodnikami, bo na przykład jakiś ulubieniec odchodzi, niech przyjmie moją radę. Warto wybrać się na mecz i po prostu obserwować. A nuż w przyszłym sezonie wyrośnie nowa gwiazda siatkówki, czego Wam i sobie życzę.

Studentka 2 roku 2 stopnia dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Prywatnie fanka musicali, siatkówki oraz skoków narciarskich. Ostatnio mój ulubiony bohater to hrabia Dracula.