Recenzja

Nowa „Barbie” zaskakuje

Barbie. Coś, co w pierwszej chwili kojarzy się z kolorem różowym i lalką, którą bawią się małe dziewczynki.

Kto zna „Barbie” ten wie, że nie jest to tylko lalka, ale także gwiazda swoich bajek, których istnieje niemalże czterdzieści. Bajek, na których wychowywały się pokolenia dziewczynek, ale także chłopców, choć tych zapewne w mniejszości. Od księżniczki przez arystokratę, po muszkieterkę i syrenkę Barbie pierwszy raz po dwudziestu dwóch latach (pierwsza bajka „Barbie w dziadku do orzechów” ukazała się w dwa tysiące pierwszym roku) doczekała się filmu aktorskiego.

Czekając w kolejce do skanowania biletów można było odróżnić widzów filmu „Barbie” od tych, którzy tego dnia wybrali inny seans. Obecny wszędzie róż mocno odróżniał się od innych kolorów. Mimo trwających nieco ponad pół godziny reklam w końcu na ekranie pojawiła długo wyczekiwana magia. Na sali panował wyjątkowo radosny nastrój.

Pierwsze słowa, które padają już na początku filmu mogą zasugerować widzowi, że „Barbie” nie będzie kolejnym komercyjnym filmem bez przekazu, wręcz przeciwnie. Fabuła wciąga już od pierwszych minut, którym towarzyszy radosny nastrój nie tylko na ekranie, ale również wśród odbiorców. Pełna sala kinowa to zdaje się w obecnych czasach rzadkość. Nie tym razem, niemal wszystkie miejsca zajęte były przez młode kobiety i młodych mężczyzn. To istotna kwestia, bowiem film nie jest w pełni skierowany do najmłodszych odbiorców, a do starszych, ponieważ w scenariuszu występują pewne dwuznaczności i podteksty, które w pełni zrozumieją tylko starsi widzowie.

Fot. Plakat promujący film „Barbie”

Film na samym początku przedstawia idealną Barbie, wokół której przez lata w rzeczywistym świecie narosło wiele kontrowersji, co niejednokrotnie zostaje poruszone w narracji. Jasne kolory, idealna sceneria niczym z najnowszej reklamy lalki Barbie sprawiają, że przyjemnie patrzy się na ekran. Z pewnością nie jedna obecna na sali kobieta mogła przypomnieć sobie swoje dzieciństwo i moment, w którym w telewizji leciała reklama nowej lalki Barbie. Pewnego dnia w Krainie Barbie zostaje zakłócona dotychczasowa rutyna ideału, a wszystko zmienia się w momencie, w którym Barbie musi zmierzyć się ze swoim kryzysem egzystencjonalnym, co w konsekwencji sprawia, że wyrusza ona do rzeczywistego świata, aby odnaleźć powód swojego kryzysu.

Nie jest to wbrew pozorom film, który ma cukierkową fabułę. „Barbie” porusza tematy współczesnego świata, kapitalizmu, feminizmu czy problemów kobiet, z którymi przedstawicielki płci pięknej muszą mierzyć się każdego dnia w patriarchalnej rzeczywiści. Barbie odkrywa, że rzeczywisty świat niewiele ma wspólnego z jej wyobrażeniem o nim, jej myślenie, że dała kobietom siłę, a sama jest wzorem do naśladowania spotyka się z szarą rzeczywistością, w której jest zupełnie odwrotnie. Świat ludzi jest dla Barbie smutny, choć Ken zdaje się być oczarowany prawdziwym światem, w którym władzę mają mężczyźni, czy jak w jego mniemaniu „mężczyźni i konie”. „Barbie” porusza również wątek „poszukiwania” siebie, a także dążenia do znalezienia swojego miejsca w świecie, nieistotne w tym przypadku którym.

Pięknym gestem jest oddanie ukłonu twórczyni legendarnej lalki, choć wielu widzów być może nie zdaje sobie od początku sprawy z tego, kim jest pewna starsza miła bohaterka, która pojawia się w historii filmu.  „Barbie” to film, który w pewnych momentach bawi, a w innych wzrusza i daje do myślenia. Jeśli ktoś zastanawiał się, czy z „Barbie” można zrobić nie tyle co dobry, ale ważny film, to odpowiedź zdecydowanie brzmi TAK. Warto wybrać się na „Barbie”, który wbrew pozorom jest filmem „dla bab” i dzieci, zapewniam, że nic bardziej mylnego. To jeden z nielicznych filmów, po którym wychodząc z sali po napisach końcowych czuje się satysfakcję, a nie niesmak i poczucie zmarnowanego czasu. Słowo „Barbie” zostało użyte dziewiętnaście razy.

Studentka Uniwersytetu Rzeszowskiego na kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna. Ukończone studia pedagogiczne licencjackie. Felietonistka. Zainteresowania: psychologia, poprawność językowa, dziennikarstwo, muzyka rockowa.