Wywiad

Zwykłe tematy, niezwykłe historie. Wywiad z Julianną Mrozowicz

Julianną Mrozowicz jest redaktorką portalu Story.pl.

Story.pl to serwis informacyjny należący do firmy Burda Media Polska, największej firmy medialnej w Polsce, specjalizującej się w obszarze lifestyle.

Każdy dzień przynosi setki tematów – jak rozpoznajesz ten jeden, który trafia na Story.pl?

Zdecydowanie wpływ na to mają statystyki SEO i frazy kluczowe, które trendują danego dnia. Dostajemy feedback od wydawcy, ale piszemy też według własnego uznania. Dzisiaj mam humor na napisanie o sukience, bo za oknem ładna pogoda, to piszę o sukience. Pogoda, pora roku też mają wpływ na to, co ludzie chcą czytać. Trzeba pamiętać, że w tej pracy liczy się tzw. „klikalność”.

Jesteś już bardzo doświadczoną redaktorką. Da się jakoś wyczuć, w co czytelnik kliknie?

Im więcej tekstów się pisze, tym bardziej się widzi, w którym kierunku iść zarówno z artykułami, jak i tytułami.

Jakie tematy lubisz poruszać najbardziej i dlaczego?

Najbardziej interesują mnie tematy modowe, dlatego że to moja pasja i tym chciałabym się zajmować w przyszłości. Jeśli chodzi o tego typu treści, cieszy mnie również to, że jest grupa docelowa osób, która się tym interesuje, podobnie jak ja. Skoro jest zapotrzebowanie na takie tematy, to tym bardziej stanowi to motywację do pisania takich artykułów.

Co według Ciebie wyróżnia Story.pl na tle innych portali lifestyle’owych?

Moim zdaniem przede wszystkim to, że wychodzi bardzo dużo treści każdego dnia. Nasza redakcja składa się z niewielu redaktorów, a teksty publikowane są co pół godziny, a czasem nawet co 15 minut.  Do tego, co ważne, trafiają do Discovera, dzięki właśnie systematyczności. Portal wyróżniają również tytuły z „ułańską fantazją”.

Czym są tytuły z „ułańską fantazją”?

To takie „odjechane” tytuły. Kreatywne, teoretycznie bez sztywnych granic, trochę literackie, trochę metaforyczne. Przykładowo: „Uciekną w mig”, „W siną dal”. Są to np. powiedzenia.

Jakie treści obecnie najlepiej „klikają się” wśród czytelniczek i czytelników Story.pl?

Story.pl według statystyk czyta zdecydowanie więcej kobiet niż mężczyzn. Mężczyźni raczej rzadko zaglądają na portal. Dlatego najczęściej klikane są porady ogrodnicze i domowe.

Z czego to może wynikać?

Myślę, że wiąże się to z wiekiem naszych odbiorców. Najwięcej czytelniczek to 30+, 40+ i 50+. Jakby czytały nas osoby między 20 a 30 rokiem życia,  to treści i tematy byłyby całkiem inne, np. coś związane z TikTokiem i mediami, a nie sposobami na pozbycie się meszek z ogródka.

W jaki sposób śledzisz trendy, które mogą być interesujące dla odbiorców?

Trendy śledzimy dzięki systemom pomiarowym Google’a. A oprócz tego oczywiście ważne jest to, co dzieje się w internecie. Na pewno warto śledzić TikToki. Pomimo że na tej platformie społecznościowej jest więcej młodych ludzi, to są tam również tematy, które dotyczą szerszej grupy odbiorców, w tym też osób w średnim wieku. Dobrym przykładem są arabskie perfumy. Polecano je właśnie na TikToku. To zazwyczaj młodzi ludzie kreują trendy, ale niektóre z nich dotyczą później każdej grupy wiekowej.

 Jak dobieracie tematykę do pór roku, świąt czy bieżących wydarzeń?

Jak wiemy, że coś się zbliża, to zaczynamy planowanie treści związanych z tym świętem. Jak zbliżała się Wielkanoc, to pisaliśmy o niej dwa miesiące wcześniej, bo w sklepach już wtedy pojawiają się wystawy i przedmioty, które mogą zainteresować czytelnika, tzw. przedmioty sezonowe. Trzeba pamiętać, że przygotowania do takich świąt zaczynają się wcześniej, więc my też zaczynamy dużo szybciej o tym pisać.

Jakie są największe wyzwania pracy w portalu lifestyle’owym?

W porównaniu z wcześniejszą pracą w portalu informacyjnym, powiedziałabym, że nie ma takich wyzwań. Nie ma presji czasu, nie ma też konkurencji dotyczącej tego, że musimy coś opublikować jako pierwsi. Jak my piszemy o spodniach z lidla, to nie wszyscy piszą wtedy o spodniach z lidla, więc nie musimy się spieszyć. Każdego dnia wyzwania dotyczą dopracowania tytułów, tak żeby były jak najlepsze.

Co daje Ci największą satysfakcję w pracy?

Myślę, że współpraca z doświadczonymi redaktorami oraz możliwość uczestnictwa w szkoleniach. Oprócz tego mamy wgląd do statystyk. Nie we wszystkich redakcjach każdy redaktor ma taką możliwość, a my możemy tutaj monitorować, czy nasze treści idą w dobrą stronę, czy raczej stoją w miejscu. To daje mi ogromną satysfakcję, mogę śledzić swoje wyświetlenia.

Są takie tematy, których unikasz lub uważasz za zbyt ryzykowne w kontekście portalu lifestyle’owego?

Unikam tematów związanych z wszelkim niebezpieczeństwem – używkami, akcesoriami pirotechnicznymi. Chodzi mi o takie drastyczne tematy. Nie możemy pisać o niebezpiecznych „eksperymentach” ani dawać porad, które wiążą się z zagrożeniami i które ktoś mógłby zrobić w domu. Unikamy wszystkiego, co mogłoby zachęcać do złego. Nie piszemy też o tematach tabu. Portal lifestylowy ma dawać porady, musimy uważać na ryzykowne treści. Nie poruszamy również tematów religijnych, politycznych i clickbaitowych. Np. jeden z redaktorów zaproponował temat o nawozie z piwa i od razu został uciszony.

Dlaczego?

Ponieważ to temat, przez który moglibyśmy wypaść z Discovera i z trendów. Dzieje się tak, bo Discover nie lubi takich treści i mógłby nas po prostu wykreślić. Są to zbyt ryzykowne tematy.

Tytuły pojawiające się na portalu są bardzo nietypowe: „Codziennie relaksuję się w tym scandi cudeńku. Teściowa mi pozazdrościła i od razu pobiegła do Obi”,  „Aldi wyprzedaje eleganckie spodnie z lnem za 39 zł. 40-tki i 50-tki cenią je za talię osy i wydłużenie nóg”. Masz własne sprawdzone sposoby na wymyślanie skutecznych tytułów? Jest to trudne?

Na początku na pewno było to trudne. Trzeba było się przestawić z tych stricte informacyjnych, ponieważ pracowałam wcześniej w redakcji informacyjnej, na te z „ułańską fantazją”. Dużo nauczyłam się od doświadczonych wydawców. Teraz już piszę pewnymi wyuczonymi schematami. Ważne są „skrętki”, czyli sformułowania, które przyciągają czytelnika. To taki haczyk np. skrętka, że coś jest tanie jak barszcz. Albo tytuły związane z owadami dotyczące tego, jak pozbyć się szkodników z ogródka: „Wypędzisz je w trymiga”, „Pójdą w siną dal”. Ważne żeby tytuł nie był taki prosty jak:  „5 sposobów na pozbycie się mrówek”. Jak piszemy o perfumach, które same w sobie nie są tematem popularnym, dopisujemy, że są o zapachu konwalii/piwonii. Ważny jest odpowiedni czas w ciągu roku – wtedy stają się ważnym tematem, bo słowo klucz to konwalia/piwonia. Jak nie drzwiami to oknem, jak nie perfumami to, konwalią.

Czy trafność tytułu można „zmierzyć” np. przez statystyki kliknięć lub czas spędzony na stronie?

Odpowiedź brzmi: „Tak”. Jest to przydatne, bo każdy redaktor wie, czy jego tytuły są w porządku, czy tematyka jest na czasie. Jak widzisz, że jakiś artykuł nie ma kliknięć, to nie jest warty zrobienia. Jak komary mają dużo wejść, to piszemy o innych sposobach na te owady. Mamy takie tematy, o których piszemy dużo przez jakiś czas, np. solarne przedmioty. Czasem ktoś chce zrobić coś nowego i musi się zmierzyć z tym, że nie zawsze wpadnie to do statystyk. Jeśli nie, to już tego nie robi, a jeśli tak to pisze o tym więcej.

Jaką radę dałabyś komuś, kto dziś marzy o pisaniu do portalu takiego jak Story.pl?

Na pewno, żeby ta osoba się nie bała eksperymentować z tytułami, żeby nie myślała, że zostanie wyśmiana, bo może się okazać, że będzie to tytuł, który przyciągnie czytelnika. Żeby była otwarta i pomysłowa. A także, żeby nie żyć przeświadczeniem, że tylko pisze się o wielkich rzeczach. Trzeba zwracać uwagę na błahostki, które są bliskie każdemu człowiekowi.

Rozmowę przeprowadziła Małgorzata Urban.