
Stabilność to nuda?
Już od jakiegoś czasu kibice rzeszowskich siatkarzy przeżywają istny rollercoaster emocji. Od stresu do radości – tak w skrócie można opisać to, co dzieje się podczas meczów rozgrywanych w hali Podpromie.
Stabilność to nuda – z takiego założenia najprawdopodobniej wyszli siatkarze Asseco Resovii Rzeszów w sezonie 2024/2025. Bo jak inaczej wyjaśnić to, że z niektórymi drużynami z dołu tabeli potrafią przegrać 2:3, czego idealnym przykładem może być spotkanie z Barkomem Każany Lwów z 6 stycznia, a potem z tymi lepszymi wygrywać w pięknym stylu 3:0, jak z Projektem Warszawa, co miało miejsce ledwie trzy tygodnie później, bo 25 stycznia? No, nie da się.
Kibice przybywający na halę, aby obejrzeć mecz, zasiadają mimo wszystko w ogromnym stresie. W ich głowie kłębią się różne myśli i pojawiają się ciekawe pytania, na które odpowiedź pojawia się dopiero po około trzech godzinach – czasem mniej, czasem więcej. Czy wygrają? A może przegrają? Kto zostanie MVP (najbardziej wartościowym zawodnikiem meczu)? Czy ktoś nie złapie kontuzji wykluczającej z dalszej rozgrywki? Obstawiam, że wielu przed spotkaniem myśli też o przyniesieniu sobie w termosie zaparzonej wcześniej melisy albo zakupieniu jej w jakimś automacie czy punkcie dostępnym przy wejściu. Fani przed telewizorem mają większy komfort pod tym względem, bo mogą skoczyć do kuchni, kiedy tylko chcą, i wrócić po kilku minutach ze swoim ulubionym kubkiem i napojem na skołatane nerwy.
Dla porównania – Jastrzębski Węgiel, obecny lider tabeli, na cztery mecze w styczniu wygrał trzy, a jeden przegrał dopiero po tie-breaku. Dodatkowo po 22 meczach ma 57 punktów, zaś drugi zespół, Aluron CMC Warta Zawiercie, zdobył 52 oczka. Zatem drużyna z Jastrzębia-Zdroju ma pewność, że tak szybko nie zostanie wyprzedzona.
Biorąc pod uwagę to, że przed siatkarzami Asseco Resovii jeszcze niewiele spotkań w fazie zasadniczej Plusligi, pojawia się nadzieja na zmianę nastawienia. Owszem, stabilność może wydawać się nudna, ale ile radości może sprawić? To chyba najpiękniejsze dla sportowca – odczuwać szczęście z dobrze wykonanej pracy i widzieć uśmiechy na twarzach kibiców. Moim zdaniem, właśnie do tego należy dążyć.
Wiktoria Fajt
Studentka 2 roku 2 stopnia dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Prywatnie fanka musicali, siatkówki oraz skoków narciarskich. Ostatnio mój ulubiony bohater to hrabia Dracula.
Zobacz również

Pismo japońskie
27 listopada 2022
„Modlę się, by mój syn umarł przede mną”. Wyznania niepełnosprawnej terapeutki zajęciowej o pracy z niepełnosprawnymi
16 czerwca 2024