
Znamy półfinałowe pary Ligi Mistrzów!
Zakończyła się rywalizacja w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów. Inter Mediolan, FC Barcelona, PSG oraz Arsenal pokonali swoich przeciwników i zapewnili sobie awans do kolejnej rundy.
Grad goli
Ta faza dostarczyła wiele emocji sympatykom piłkarskiego święta, jakim jest Liga Mistrzów. W każdym meczu ćwierćfinałowym mogliśmy zobaczyć minimum 3 gole, ponadto sprawa awansów w meczach rewanżowych była otwarta i zespoły do ostatnich minut próbowały odrabiać straty. Zawodnicy Aston Villi byli o krok od sprawienia niespodzianki i doprowadzenia do dogrywki z PSG. Kibice Realu Madryt jednak mogą czuć się rozczarowani – ich zespół zaprezentował się poniżej oczekiwań w starciu z Arsenalem, przez co odpadł już na etapie ćwierćfinałów. A przecież wielu liczyło na słynną remontadę po porażce 0:3 w pierwszym meczu.
Co ciekawe, w ścisłej czołówce najlepszych strzelców Ligi Mistrzów znajduje się tylko dwóch zawodników, którzy realnie mogą jeszcze powalczyć o tę nagrodę – i obaj reprezentują barwy Barcelony! Raphinha ma na koncie 12 bramek, a tuż za nim plasuje się Robert Lewandowski z 11 trafieniami. Obecnie na pierwszym miejscu znajduje się Serhou Guirassy, jednak po odpadnięciu Borussii trudno będzie mu utrzymać pozycję lidera.
Polacy w półfinałach
Warto podkreślić, że w następnej rundzie zobaczymy sporą liczbę polskich zawodników – aż sześciu! W barwach FC Barcelony wystąpią niekwestionowani liderzy zespołu Hansiego Flicka: Robert Lewandowski oraz Wojciech Szczęsny. Ich rywalami będą Piotr Zieliński i Nicola Zalewski z Interu Mediolan, choć pierwszy z nich wciąż zmaga się z kontuzją i nie wiadomo, czy zdąży wrócić na rewanżowe starcie z Barceloną.
Po drugiej stronie drabinki Arsenal, z Jakubem Kiwiorem i Michałem Rosiakiem, zmierzy się z PSG. W ostatnich tygodniach Kiwior stał się pewnym punktem obrony Kanonierów, natomiast Rosiak ma jak dotąd niewielkie szanse na debiut w pierwszym zespole.
Dla porównania – w poprzednich latach obecność Polaków na tym etapie Ligi Mistrzów należała do rzadkości. W zeszłym sezonie jedynym przedstawicielem był Marcel Lotka z Borussii Dortmund, lecz nie pojawił się na boisku ani na minutę.
Młodzieżowe słowo roku 2024
Zobacz również

Nowa „Akademia Pana Kleksa” nie jest taka zła, jak ją malują
5 stycznia 2024
Kiedy kończy się lenistwo a zaczyna problem?
28 listopada 2021