
Dorzuć do tego Boga
Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego sroki wyglądają ładniej zimą?
Dlaczego gawrony zwiastują śmierć, gdy tak naprawdę są symbolem zmiany?
Czemu zgadzamy się na byle co, zamiast oczekiwać należytego traktowania?
…
Leżymy obok siebie. Ty płaczesz, ja staram się nie ruszać. Ty mówisz. Wypominasz mi wszystkie błędy. To ja jestem problemem. To moja wina. Ty jesteś święty. Możesz zaprzeczać, ale mam wrażenie, że właśnie tak myślisz.
To ja Ciebie nie słuchałam, nie miałam czasu, gdy Ty go miałeś, byłam zmęczona, kiedy Ty chciałeś się spotykać. Ja miałam czelność czegoś od Ciebie wymagać. Bukiet kwiatów na Walentynki to tak dużo. Chciałeś się zabawić, ja się na to godziłam. Nie miałeś pieniędzy, ja płaciłam, a potem przepraszałam za to, że się źle z tym czujesz. Za wszelką cenę chciałam Ci pomóc, ale do Ciebie nie docierało nic, co mówiłam. Potem to ja zamartwiałam się całe dnie, że nie potrafię Ci pomóc.
Koniec końców to ja jestem tą jędzą, która z Tobą zerwała.
…
Żeby napisać powieść trzeba czasu.
Żeby mieć o czym pisać trzeba czegoś doświadczyć.
Żeby czegoś doświadczyć trzeba żyć. Jakie życie trzeba mieć, żeby można je określić wartym opisania?
Zastanawiałam się wielokrotnie, czy moje życie jest cokolwiek warte. Czy jakbym chciała je opisać, to ktoś chciałby je „kupić”. Pewnie brakowałoby w nim czegoś niezwykłego. Jakiegoś personalnego dramatu, teatralnie złamanego serca albo ogromnego sukcesu.
Ile „nudnych” książek można czytać? Ile żyć można sobie wyobrazić?
Inni mają gorzej niż ja i nie narzekają. „Trzeba się cieszyć tym, co jest”
A co takiego mamy?
Przyjaciół.
Oni znikną tak szybko, jak się pojawili. Założą rodziny, znajdą nową pracę w innym mieście, spotkają osobę, która będą im pasować do torebki i hipsterskiej kafejki z matchą. A Ty i tak nie miałeś o czym rozmawiać z tą osobą. A kawę pijesz czarną bez mleka i cukru. Tak, żeby pasowała do twojego charakteru.
Zdrowie.
Co jest zdrowego w obecnym społeczeństwie? Zaślepiamy się wizją ekologii i tego, że niejedzenie mięsa, glutenu, laktozy, konserwantów itd. coś nam daje. Chodzenie z kijkami przez godzinkę i obgadywanie innych nic nie zmieni w twoim wyglądzie. Sorry Krysiu. To smoothie nie zmieni faktu, że twój mąż Cię zdradza z sekretarką. Przynajmniej ona dobrze zajmuje się jego chorą prostatą.
Związki.
Nie.
To jest jak gra w „Gdzie jest Wally?”. Z tą różnicą, że Wolly znikł, bo nawet on już się znudził tą rozgrywką. Randkowanie w obecnych czasach jest jak gra w pokera. Tylko, że co rozgrywkę dostajesz niskie, niepołączone karty, gdy inni mają w zanadrzu dwa asy. Faceci dostępni na rynku są podobni do twoich kart. Często niscy, leniwi i nie w twoim typie. Może to znak, żeby odłożyć te romansidła na bok.
Gdzie się podziały wszyscy faceci, o których mówiła babcia?
Tego kwiatu jest pół światu
Szkoda, że wszystkie kwiaty zasłoniła wysoka trawa. Wypatrzenie choćby jednego graniczy z cudem.
Babcia jeszcze powtarzała:
Co dla kogo Bóg przeznaczy to się na drodze rozkraczy, tylko poczekaj.
Jedyne co widzę na swojej drodze, to rozczarowanie i niechęć.
Uroda.
Zastanawiam się, kto będzie płacić za te wszystkie zabiegi odmładzające w przyszłości. Dawka kortyzolu, jaką przyjmuję codziennie, zwaliłaby z nóg najbardziej zaawansowanego ćpuna.
Czy ja jestem ładna? Czy mogę się komuś podobać?
Często zadaję sobie to pytanie. Jeszcze częściej stwierdzam, że nie jestem w niczyim typie. Dlatego żaden facet się mną nie interesuje. Może powinnam przerzucić się na baby? Albo w ogóle pójść do zakonu? To też jakieś rozwiązanie. Powołanie przyjdzie jak miłość – po czasie.
Patrząc na to wszystko z innej strony, czy nie lepiej być aroganckim i myśleć tylko o sobie?
Mieć wszystko gdzieś i uważać się za ideał. Pewność siebie ponoć jest pożądana. Jednak nadmiar pewności siebie ludzie określają arogancją. A arogancka już jestem.
Więc gdzie jest niby ten złoty środek?
Ja go nie widzę w żadnej części życia. Co trzeba zrobić, żeby to się zmieniło? Może potrzebujemy światowego detoksu od mediów. Powrót do PRL-u dla niektórych byłby najlepszą formą terapii szokowej.
Wiele by się nie zmieniło. Ci sami trzymaliby nas za pysk.
Zobacz również

Zawód? Opiekun medyczny – rozmowa z Wiktorią Łukasiewicz
10 czerwca 2025
Vega książki pisze?!
22 października 2017