
Samochodem przez świat – Budapeszt, Węgry
Budapeszt to dla mnie jedno z tych miejsc, do których po prostu chce się wracać. Stolica Węgier położona nad drugą co do długości największą rzeką Europy – Dunajem. Miasto, jakie znamy dzisiaj, powstało w 1950 roku, po tym, jak przyłączono do niego ponad 20 okolicznych miejscowości. Historia osadnictwa na terenach dzisiejszej aglomeracji sięga II wieku n.e. Wtedy było to rzymskie miasto Aquincum, jego ruiny są obecnie dostępne dla turystów do zwiedzenia. Na jego miejsce Węgrzy przybyli w IX wieku i zbudowali osadę zwaną Budą. Po najazdach Tatarów w XIII wieku miasto (wraz z nazwą) przeniosło się na wzgórze, obecnie znajduje się tam Stare Miasto i Zamek Królewski. Dawny teren, na którym położona była Buda nazwano Obuda, czyli Stara Buda. Tak wyglądały przekształcenia na prawym brzegu, natomiast lewy brzeg Dunaju był domem dla Pesztu, który powstał w XI wieku. Była to również osobna osada, która powstała na miejscu dawnej rzymskiej twierdzy – Contra-Aquincum. 17 listopada 1873 roku przez połączenie leżących po przeciwnych stronach rzeki miast: Budy, Obudy oraz Pesztu powstał Budapeszt. Symbolem tej unii stał się Most Łańcuchowy – Most Szechenyiego, który jest najstarszym w mieście.
W Budapeszcie żyje 1,7 miliona mieszkańców, a samo miasto ma powierzchnię 525,2 km2. Obowiązującą walutą jest forint. Radzę wcześniej pomyśleć o przewalutowaniu. Niektóre kantory w stolicy Węgier przeliczają koszt zakupu waluty na niekorzyść kupującego. Co więcej, nie polecam korzystać z bankomatów ATM, które również naliczają bardzo wysokie prowizje.
Jeśli chcecie się wybrać do Budapesztu samochodem musicie pamiętać o zakupie winiety na węgierskie i słowackie autostrady. Sama w sobie droga zajmie ok. 6/7 godzin (czas może się zwiększyć, w zależności od miejsca, z którego startujecie, ja mówię o drodze Rzeszów–Budapeszt). Należy liczyć się z godzinnym opóźnieniem, bo nigdy nie wiadomo, czy coś się nie stanie na odcinku Barwinek–Koszyce (stan tamtejszych dróg jest różny i trzeba brać pod uwagę wysokie mandaty, które słowacka policja chętnie wystawia zagranicznym podróżnym).
Podczas rezerwowania lokum najlepiej zwrócić uwagę na: opinie innych odwiedzających, w ten sposób dowiesz się, czy to, co jest na zdjęciach i w opisie pokrywa się z rzeczywistością. Jeśli jedziesz samochodem, sprawdź, czy jest dostępny parking. Jeśli nie jest, poszukaj jakiegoś płatnego strzeżonego parkingu albo dowiedz się, w jaki sposób możesz opłacić postój na przyulicznym parkingu. Zwróć uwagę na lokalizację. Budapeszt jest miastem, które można spokojnie zwiedzić na piechotę, ale warto też wiedzieć, z jakiego tramwaju albo metra można skorzystać, by łatwiej się gdzieś dostać. Do tego na przykład linia metra nr 1 w Budapeszcie jest najstarszym metrem w całej Europie, więc można ją potraktować jako atrakcję wartą zobaczenia. Wybierając lokum upewnij się, że w wyposażeniu znalazł się aneks kuchenny. Jadąc autem zawsze możesz zabrać ze sobą produkty z domu i przygotować sobie śniadania i kolacje „u siebie”, dzięki czemu nie musisz wydawać pieniędzy na każdy posiłek podczas wyjazdu. Inną formą dojazdu do Budapesztu jest kolej, jednak taka trasa trwa ok. 12 godzin, jeśli nie ma opóźnień.
Liczne uliczki, zabytki, parki i miejsca, które można odkrywać podczas każdej wizyty w tym magicznym mieście sprawia, że chce się do niego wracać. Więc co takiego warto odwiedzić?

Zamek królewski w Budzie i Most Łańcuchowy
W zależności od tego, w której części miasta znajdziemy lokum, najlepiej zacząć zwiedzanie od kompleksu zamkowego na Wzgórzu Zamkowym. Sama przejażdżka metrem albo tramwajem już będzie swojego rodzaju atrakcją.
Przed wejściem na plac Adama Clarka, z którego wyjeżdża kolejka linowo-terenowa trzeba przejść przez najstarszy w mieście Most Łańcuchowy. Jest on symbolem połączenia prawego i lewego brzegu Dunaju w jedno miasto. Była to pierwsza tego typu konstrukcja wybudowana na tej rzece. Budowa łącznika ruszyła w 1839 roku, a został on zaprojektowany przez szkota Willama Tierneya Clarka. Konstrukcja miała być odważna i nowoczesna jak na swoje czasy – pierwszy na Węgrzech żelazno-kamienny most. Dawniej można było przejechać przez niego samochodem, obecnie jest on zamknięty dla pojazdów. Można przez niego tylko przejść na piechotę lub przejechać rowerem. Po jego przekroczeniu wchodzimy na wcześniej wymieniany plac Adama Clarka. Był to inżynier szkockiego pochodzenia, który pełnił funkcję nadzorcy całej budowy mostu. Na placu znajduje się wejście do kolejki Budavari Siklo – kolejka linowo-terenowa. Koszt takiej przyjemności wynosi 52 zł dla jednego dorosłego i 21 zł dla dziecka, a cały przejazd trwa zaledwie 2 minuty. Innym sposobem dostania się na Wzgórze Zamkowe jest spacer np. przez Lanchid Park albo inne wejście u podnóża wzgórza.
Początkowo zamek był fortecą obronną, dopiero w późniejszych latach został przebudowany na siedzibę królów i budynek reprezentatywny. Węgierskim władcą, który sprawił, że zamek zasłynął na całą Europę był Maciej Korwin. Przemienił on zamek na siedzibę pełną sztuki, bibliotek i ozdobnych wnętrz. Jednak okres świetności przerwała przegrana pod Mohaczem i przejęcie Budy przez Turków w 1541. W 1686 wojska Świętej Ligi odbiły Budę, ale oblężenie było tak intensywne, że dawny wspaniały pałac został całkowicie zniszczony, a władzę na Węgrzech przejęli Habsburgowie. Prawdziwy powrót do czasów świetności przyszedł dopiero po kompromisie austro-węgierskim – w 1867, gdy Budapeszt stał się współstolicą monarchii. Dzisiejszy kształt pałacu pochodzi właśnie z tamtego okresu. W czasie II wojny światowej zamek był bombardowany, spalony, częściowo wysadzony i zrabowany. Po nastaniu komunizmu ówczesna władza zdecydowała się na odbudowę zamku, ale w o wiele skromniejszym stylu. Usunięto neobarokowe detale, a wnętrze uproszczono. Obecnie wewnątrz mieści się Węgierska Galeria Narodowa, Biblioteka Narodowa im. Szechenyiego oraz Muzeum Historii Węgier.
Od lat 90. XX wieku prowadzone są stopniowe prace renowacyjne. W ostatnich latach rozpoczęto program rekonstrukcji, którego celem jest przywrócenie zamkowi wyglądu z końca XIX wieku.


Kościół Macieja i Baszta Rybacka
Kościół Macieja, czyli Kościół Najświętszej Marii Panny w Budapeszcie, należy do najstarszych i najbardziej symbolicznych kościołów na Węgrzech. Trudno uwierzyć, że był on wielokrotnie niszczony i przebudowywany. Szczególnie ważny był okres panowania króla Macieja Korwina, od którego imienia kościół przejął swoją potoczną nazwę. To on nakazał przebudować kościół w stylu późnogotyckim oraz ufundował ozdobne elementy i kaplicę. W jego wnętrzu odbywały się koronacje węgierskich królów, królewskie śluby, uroczyste nabożeństwa. To tutaj odbyła się koronacja cesarzowej Sisi w 1867 roku.
Kościół, podobnie jak reszta Wzgórza Zamkowego, był wielokrotnie niszczony. Obecnie jest w pełni dostępny dla zwiedzających. W jego murach odbywają się koncerty muzyki klasycznej oraz państwowe uroczystości. Wnętrze zachwyca bogactwem kolorów, złoceniami, orientalnymi motywami i historycznymi detalami, które tworzą wyjątkową atmosferę. Koszt wstępu do środka świątyni wynosi od 1000 do 5000 forintów (czyli od 20 do 60 zł, w zależności od kursu). Bilety można kupić przez Internet, ale również w kasach biletowych zaraz obok kościoła. Wybierając drugą opcję, trzeba liczyć się z kolejkami. Tym bardziej, jeśli jedzie się do Budapesztu w okresie letnim.
Przy okazji zwiedzania Kościoła Macieja można zobaczyć Basztę Rybacką. Znajduje się ona tuż obok. Powstała w latach 1895–1902 według projektu Frigyesa Schuleka, na miejscu dawnego muru zamkowego. Swoją nazwę zawdzięcza średniowiecznemu cechowi rybaków, który był odpowiedzialny za obronę właśnie tej części murów miasta. Widok z baszty jest chyba największą atrakcją turystyczną. Panorama, na której znajduje się budynek parlamentu oraz lewy brzeg miasta nigdy nie przestanie mnie zachwycać. Stamtąd można zejść do podnóża wzgórza i przejść się do punktu startowego naszej wycieczki – placu Adama Clarka – albo pospacerować małymi uliczkami i popodziwiać stare kamienice. Można również podejść nad Dunaj, by podziwiać widoki.


Cytadela i Pomnik Wolności na Górze Gellerta
Dalej pozostajemy na prawym brzegu Dunaju. Cytadela na Górze Gellerta to najwyższy punkt w Budapeszcie. Stąd rozpościera się widok na całe miasto. Można w tym samym czasie podziwiać zamek, parlament, liczne mosty i rzekę, która to wszystko przecina.
Cytadelę wybudowano po upadku węgierskiej Wiosny Ludów. Miała za zadanie siać postrach wśród obywateli Budy i Pesztu oraz przypominać, że bunt przeciwko władzy Habsburskiej jest szczytem głupoty.
Oprócz samej twierdzy na szczycie znajduje się Pomnik Wolności, wzniesiony w 1947 roku przez komunistyczne władze, które objęły panowanie na Węgrzech po zakończeniu II wojny światowej. Pomnik przedstawia kobietę trzymająca liść palmowy. Przez długie lata był on poświęcony żołnierzom radzieckim poległym w walce o Budapeszt. Po 1989 r. z pomnika usunięto komunistyczne symbole oraz napis „Dziękujemy Armii Czerwonej za wyzwolenie miasta”. Obecnie pomnik ma uniwersalne przesłanie i symbolizuje wszystkich poległych w walce o Węgry.
Można tam wejść na piechotę. Trwa to od 30 do 60 minut. Inną opcją jest dojechanie na szczyt transportem publicznym albo zamówienie taksówki. Obecnie cytadela jest w remoncie, w związku z tym nie jest dostępna do zwiedzania. Ma się na nowo otworzyć dla turystów na początku 2026 roku.
Parlament i żółty tramwaj na brzegu Dunaju
Najpiękniejszy budynek w Budapeszcie – tak można określić gmach parlamentu. Stojący nad samym brzegiem Dunaju sprawia wrażenie jakby od wieków był częścią stolicy Węgier. Jednak jego strzeliste wieże, ciemnoczerwone kopuły i bogato zdobiona biała fasada są częścią miasta od 1904 roku.
Po kompromisie austro-węgierskim w 1867 roku Węgry uzyskały szeroką autonomię i zaczęły tworzyć własne instytucje państwowe. Budapeszt szybko stał się jedną z europejskich metropolii. Węgierskie elity zrozumiały, że kraj potrzebuje monumentalnego parlamentu, który podkreśli nową pozycję państwa. W 1880 roku ogłoszono konkurs na projekt budowli. Wygrał go Imre Steindl. Zaproponował on neogotycki pałac przypominający Westminster (pałac królewski w Londynie), ale bogatszy, pełen ozdób i narodowych symboli. Budowę rozpoczęto w 1885 i od razu stała się największym przedsięwzięciem w kraju. Fasada otwarta jest na Dunaj, a liczne zdobienia i bogate wnętrze pełne złotych dekoracji, marmurów i witraży uczyniło z parlamentu jeden z najwspanialszych budynków w Europie.
Okres wojny i okupacji odbił swoje piętno na zabytkowej budowli. Po wojnie i okresie komunizmu nadszedł czas na odbudowę i restaurację. W latach 80. XX wieku rozpoczęto renowację, która trwała ponad dwadzieścia lat.
Dziś parlament w Budapeszcie to nie tylko symbol władzy ustawodawczej, ale także oznaka węgierskiej tożsamości. Obecnie jest najczęściej fotografowanym miejscem na świecie, co wcale mnie nie dziwi. Jest jednym z najpiękniejszych budynków, jakie widziałam. Za każdym razem, gdy odwiedzam Budapeszt, robię multum zdjęć właśnie tego monumentu.
Żeby zwiedzić parlament najlepiej wcześniej zarezerwować sobie bilety. Koszt takiej wycieczki waha się od 150 do 400 zł za jedną osobę, w zależności od okresu, w którym planuje się wyjazd (zdarza się, że bilety są droższe). Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem audio i trwa około godziny.
Pod parlament można podejść na piechotę brzegiem Dunaju, podziwiając widok prawego brzegu albo podjechać tramwajem. Nad brzegiem Dunaju kursują tramwaje 2, 2B, 23 – lewa strona. Wyszczególniam właśnie te tramwaje, dlatego że same w sobie są atrakcją. Stare wagony kursują w różne części miasta, ale wszystkie kończą bieg na Kozvagohid H, przystanku koło Mostu Małgorzaty. Swoją przejażdżkę można zacząć właśnie z tego przystanku, przejechać się wzdłuż kanału i dotrzeć aż pod Halę Targową (przystanek Csarnok ter).

Wielka Hala Targowa w Budapeszcie
Jest najstarszym i największym krytym targiem w mieście, otwartym w 1897 roku. Zbudowana w okresie dynamicznych zmian po połączeniu trzech oddzielnych miast Budy, Pesztu i Obudy w jeden Budapeszt. Jest to ważny zabytek tamtego okresu, który odgrywa szczególną rolę w życiu handlowym miasta.
Na targu można kupić lokalne wyroby takie jak: salami, które bardzo polecam, tak samo, jak węgierskie wino – Tokaj. Oprócz tego różne rodzaje suszonej papryki, która świetnie komponuje się w gulaszach i sosach, gotowe pasy z papryki i warzyw, które dodają smaku potrawom. Na targu można również znaleźć tradycyjne wyroby są nimi na przykład, haftowane serwety, bieżniki, ale także koszula czy inne części garderoby. Sądzę, że warto odwiedzić Halę Targową, żeby poczuć klimat dawnych czasów. Jednak nie polecam kupować standardowych pamiątek typu magnesy, kubki czy nawet tradycyjnego rękodzieła, ponieważ przeważnie są one przesadnie drogie.
Lepszym miejscem na kupowanie pamiątek są sklepy rozsiane po całym centrum. Nawet po wyjściu z Hali Targowej i przejściu na drugą stronę drogi wchodzi się na ulicę pełną sklepów z pamiątkami, na której na pewno każdy znajdzie coś wyjątkowego, co zawsze będzie mu przypominać o tym pięknym mieście.
Co więcej, zaraz obok hali znajduje się kolejny most – Most Wolności. Dawniej nosił nazwę Mostu Franciszka Józefa I, króla z dynastii Habsburgów i męża cesarzowej Sisi. Został wybudowany w latach 1894–1896, według projektu Janosa Feketehazy’ego.
Wyspa i Most Małgorzaty
Wyspa Małgorzaty obecnie najspokojniejsza część miasta. Mieści się na środku Dunaju zaraz za parlamentem. Znajdują się na niej: park ze ścieżkami do spacerowania, jeżdżenia na rowerze i biegania, ogrody (japoński i różany), obiekty rozrywkowe (teatr, baseny termalne i fontanna multimedialna – w każdy wieczór w lecie można oglądać show muzyczno-świetlne). Co więcej, w lecie w parku na wyspie rozstawiają się małe polowe kawiarnie i restauracje. Wyspa ta jest świetnym miejscem na piknik i odpoczynek w cieniu platanów.
Historia Wyspy Małgorzaty zaczyna się w średniowieczu. Wtedy nosiła nazwę – Wyspa Zajęcza. Było to miejsce odludne, w którym zakony i niewielkie wspólnoty religijne zakładały klasztory. Najsłynniejsza legenda o wyspie jest związana z królem Belą IV, który po tragicznych najazdach Mongołów (w latach 1241-1242) złożył przysięgę: jeśli Węgry zostaną ocalone, odda swoją córkę Bogu. Kraj przetrwał najazdy, a Bela spełnił obietnice i oddał Małgorzatę do klasztoru dominikanek, który znajdował się na wyspie. Jej święte życie, skromność i legenda po śmierci sprawiła, że wyspę nazwano jej imieniem.
Most Małgorzaty łączy zachodnią i wschodnią część miasta. Powstał nie tylko z potrzeb komunikacyjnych, ale również po to, żeby umożliwić mieszkańcom i zwiedzającym dostęp do Wyspy Małgorzaty. Na wyspę mogą wjeżdżać taksówki i autobus o numerze 26. Historia mostu rozpoczyna się w połowie XIX wieku, kiedy Budapeszt przeżył wielką modernizację. Po sukcesie Mostu Łańcuchowego zdecydowano, że szybko rozwijające się miasto potrzebuje kolejnych środków przeprawy przez rzekę. Budowę rozpoczęto w 1872, a ukończono w 1876 roku. Na początku most nie miał połączenia z Wyspą Małgorzaty. Dopiero kilkanaście lat później dodano trójkątne odgałęzienie.
Z mostu rozpościera się widok na Dunaj i parlament. Polecam zrobić sobie nocną wycieczkę, najpierw przejechać się jednym z tramwajów, przejść się mostem i podziwiać pięknie oświetlony budynek parlamentu.
Plac Bohaterów, Park Miejski i inne atrakcje
Również nazywany Placem Tysiąclecia, trochę oddalony od ścisłego centrum. Najłatwiej jest się do niego dostać, jadąc żółtą linią metra (linia M1). Jest to najstarsza linia metra w Europie – została otwarta 3 maja 1896 roku. Jest to również druga najstarsza linia metra na świecie. Więc przejażdżka zabytkowymi wagonami już sama w sobie będzie interesującym doznaniem. Muszę jednak zaznaczyć, że wagony metra M1 są mniejsze niż nowszych linii. Jest to również najpłycej położona kolejka, przez co w lecie panuje zaduch na peronach, podobnie jak w samych wagonikach. Więc należy brać to pod uwagę, planując przejażdżkę. Sam plac najlepiej zwiedzać z samego rana, w późniejszych godzinach np. 11:00–15:00 jest tam o wiele za ciepło.
Plac Bohaterów został wybudowany w 1896 roku z okazji tysięcznej rocznicy państwa węgierskiego. Nazwa pochodzi jednak od pomnika upamiętniającego poległych w I wojnie światowej, który stanął tam później, bo w 1929 roku. Plac miał symbolizować siłę, ciągłość i historię państwa. W centralnej części znajduje się kolumna wysoka na 36 metrów z archaniołem Gabrielem na szczycie, a po obu jej stronach w pewnej odległości znajdują się dwie kolumnady z posągami ważnych postaci historycznych Węgier.
Sam plac nie jest jedyną atrakcją w tamtej części miasta. W jego okolicy znajduje się wiele ciekawych muzeów, z lewej Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie (w którym można podziwiać kolekcje dzieł sztuki węgierskich i zagranicznych artystów klasycznych), a po prawej Pałac Sztuki w Budapeszcie (tam wystawiana jest za to sztuka nowoczesna). Usytuowany w Parku Miejskim jest Dom Muzyki Węgierskiej. To pierwsza instytucja w kraju, która ma wystawę poświęconą historii muzyki. W budynku znajdują się dwie sale koncertowe, biblioteka ze strefą do nauki i taras oraz wystawa interaktywna o historii muzyki. Zaraz obok jest nowo otwarte Muzeum Etnograficzne w Budapeszcie. Jego nietypowy kształt może zmylić odwiedzających. Większa część muzeum jest zakopana w ziemi, tworząc nietypowy kształt fali. Na górny taras muzeum można wyjść i podziwiać widok, który rozpościera się na Plac Bohaterów.
Park Miejski natomiast jest świetnym miejscem na spacer w cieniu drzew, piknik i chwile relaksu wśród natury. Jest to miejsce idealne na chwilowe wyrwanie się z miastowego zgiełku, mimo swojego centralnego położenia w mieście. W parku można odwiedzić również Zamek Vajdahunyad, który jest symbolem historii i tradycji miasta. Zamek zachwyca turystów swoim wyglądem i bogatą historią. Charakterystycznym elementem zamku jest jego architektura, która łączy w sobie elementy różnych stylów budownictwa. Od gotyku po renesans, od baroku po neogotyk – to prawdziwy majstersztyk wielu epok.


Kilka słów na koniec
Planując swój wyjazd do stolicy Węgier radzę rezerwować niektóre atrakcje z wyprzedzeniem, w szczególności w okresie letnim. Podobnie z zakwaterowaniem. Podczas szukania lokum na pobyt warto dokładnie przeglądnąć komentarze pod każdym oglądanym miejscem, bo tylko w ten sposób można się dowiedzieć, czy oglądane przez nas lokal jest faktycznie z tym, co podaje właściciel.
Koszt życia na Węgrzech jest podobny do tego w Polsce. Obowiązuje tam forint węgierski. 1 forint to ok. 0,015 zł, ale lepiej sprawdzić sobie kurs przed zakupem. Najlepszą formą poruszania się po mieście, oprócz chodzenia na piechotę, jest używanie metra albo tramwaju. Polecam zakup biletu okresowego (24h, 48h, 72h) w zależności od tego, jak długo planujecie pobyt. Jest też opcja zakupienia biletu okresowego w wersji grupowej, tylko wtedy musicie zawsze podróżować w zwartej grupie.
Budapeszt to miasto pełne pięknych zabytków i interesujących miejsc. Za każdym razem jak tam jestem, znajduję coś nowego, godnego zobaczenia. Jest to miasto, które nigdy mi się nie znudzi.
Diety
Gala Laur Studenta 2025/2026
Zobacz również

Krystyna Skarbek – szpieg o wielu tożsamościach, a każdą z nich wielbił Churchill
8 kwietnia 2022
Kochać, jak to łatwo powiedzieć…
6 maja 2022