Artykuł,  Felieton,  Opinia

„Czemu udajesz, że mnie tu nie ma?” Parę słów o samotności

Samotność jest czymś przerażającym. Kiedy zdajemy sobie sprawę, że nie ma nikogo, z kim można spokojnie pogadać, zwierzyć mu się czy nawet pomilczeć, ale po prostu wiedzieć, że jest ktoś obok, czujemy się zagubieni. Straszne uczucie, gdy człowiek to sobie wyobrazi. Ciężko znaleźć pozytywy, chociaż możliwe, że znajdą się osoby, które to uwielbiają. Ile ludzi, tyle podejść do tematu, jak zawsze.

W literaturze nie jest ciężko o znalezienie bohaterów, którzy byli bardzo samotni. Chociaż otaczało ich wiele osób, w większości ci ludzie, którzy byli obok, wyśmiewali ich za to, jak wyglądali albo bali się, ponieważ otaczały tych bohaterów różne legendy, które niekoniecznie miały potwierdzenie w życiu realnym. Upiór czy Quasimodo – to właśnie oni przychodzą mi teraz na myśl. Oczywiście, są to postacie fikcyjne, wykreowane na potrzeby pewnej opowieści. Czy jednak nie ma takich osób w rzeczywistości? Ilu ludzi było na przykład wyśmiewanych przez osoby, którym najbardziej ufało? To też jest związane z samotnością. Ktoś jest obok, ale nie zachowuje się, jakby był. Gra na dwa fronty, można powiedzieć.

„Czemu udajesz, że mnie tu nie ma? Moi rodzice mnie nie widzą. Dzieciaki w szkole też. Ty mnie nie widzisz. Czasem jestem niewidzialny” – czy czasem nie mieliście takich myśli w głowie? Tekst pochodzi ze scenariusza spektaklu Pif Paf! Jesteś trup!. W głosie wypowiadającego te słowa głównego bohatera, Josha, słychać jego samotność. Czasem jest niewidzialny, jak on sam mówi. Czy tak nie czują się osoby, które  nie mają nikogo blisko siebie? Przechodzą w tłumie, idąc przez miasto, nikt nawet na nich nie spojrzy, nie zagada. Każdy zajęty własnymi sprawami, przemyśleniami, nikt nie zwraca uwagi. Trochę boli sama myśl o tym. Z drugiej strony często kamuflujemy samotność. Nie widać jej na pierwszy rzut oka. Nie myślimy, że ktoś jest samotny, kiedy idzie po ulicy i z nikim nie rozmawia. Często tak nie jest.

Samotność to również brak zrozumienia. Brak chęci pogadania na jakieś tematy. Gdy chcemy się komuś wygadać i w odpowiedzi słyszymy „Nie obchodzi mnie to”, jest to coś, co może zniechęcić. A gdy jeszcze nie mamy osoby, z którą możemy pogadać o czymś, co nas interesuje, czujemy się sami. Nie jest tak?

Nie chodzi też o samotne wyjście do kina czy gdziekolwiek, czasem jest to potrzebne i nie oszukujmy się, przyjemne. Chodzi jednak o to, że czasem niektórzy wracają do pustego domu i nie mają do kogo mówić. Idą ulicą i nie mogą na telefonie wystukać wiadomości do jakiejś bliskiej im osoby. Kiedy coś się dzieje w ich życiu, nie wiedzą, kogo powiadomić albo pochwalić się, bo nie ma takiego człowieka. Trudny temat.

Na koniec zadam jedno pytanie. Ilu z Was chciało kiedyś wykrzyczeć komuś pytanie z tytułu?

Studentka III roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Prywatnie uwielbiam musicale, siatkówkę, skoki narciarskie. Często zgłębiam z ciekawości wiedzę o rodzinach królewskich z Europy.