Fantastyka: bajki dla dorosłych czy źródło motywów?

Chociaż fantastyka stanowi jeden z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych gatunków literackich, wciąż w pewnych grupach utrzymuje się przekonanie o jej infantylności. Niejednokrotnie z drwiną określa się je bajkami dla dorosłych, a wielbicielom tej literatury przypisuje niedojrzałość. Czy słusznie?

Współczesna literatura oferuje czytelnikom mnogość publikacji o różnorodnym charakterze,  spośród których każdy może znaleźć coś dla siebie. Jednym z gatunków, znanych na całym świecie, jest literatura fantastyczna, do czego szczególnie przyczyniła się twórczość J.R.R. Tolkiena, zaś w Polsce A. Sapkowskiego. Jednak mimo ocieplania wizerunku fantastyki za sprawą rodzimego „Wiedźmina”, ten gatunek literacki wciąż nie cieszy się w naszym kraju zbytnim uznaniem. Warto spojrzeć na wyniki badań upodobań czytelniczych Polaków przeprowadzonych przez CBOS w ubiegłym roku. Z raportu, opublikowanego 21 września 2021 roku, wynika, że największym zainteresowaniem odbiorców cieszą się powieści sensacyjne oraz kryminały, następnie literatura historyczna, a kolejno powieści podróżnicze. Fantastyka znajduje się na siódmym miejscu (chociaż można zauważyć tendencję rosnącą w porównaniu do ubiegłych lat). Warto zadać sobie pytanie: co może być powodem niezbyt wysokiego zainteresowania literaturą fantastyczną wśród czytelników?

Fantastyka a elitaryzm

W społeczeństwie wciąż bardzo powszechne jest przekonanie o tym, że czytanie książek jest dowodem wysokiej inteligencji. Jest to hobby stale postrzegane za elitarne, kojarzone z ośrodkami naukowymi oraz osobami wykształconymi. Moim zdaniem właśnie to przeświadczenie jest jednym z powodów surowej oceny fantastyki jako gatunku literackiego. Konstrukcja światów, wprowadzane wątki, a także same elementy: rasy prezentowanych bohaterów czy monstra, jawią się jako pozbawione znamion realizmu, który niektórym wydaje się niezbędny do postrzegania książki jako elitarnej, czyli trudnej do przyswojenia przez większość odbiorców, których kompetencje nie pozwalają w pełni zrozumieć główny sens. Powoduje to, że wielu ludzi kojarzy fantastykę z baśniami, z którymi mieli styczność jako dzieci, przez co ta literatura wydaje im się infantylna, zaś jej odbiorcy zyskują łatkę czytelników niedojrzałych. Przede wszystkim dlatego, że nie traktuje o rzeczywistości, którą prezentują bardziej „ambitne” dzieła literackie.

W tym momencie warto od razu zaznaczyć jak błędne jest to przekonanie. Baśnie, w zamyśle braci Grimm czy Hansa Christiana Andersena, miały być kierowane do dorosłych. Przystępna forma miała kryć smutną prawdę o współczesnym świecie oraz zawierać aspekt moralizatorski. Oryginalne utwory, pozbawione „disnejowskiego” sznytu, często bywały brutalne. Traktowały o takich tematach jak śmierć, morderstwo, a nawet gwałt i nie zawsze miały szczęśliwe zakończenia…

Dodatkowo sam elitaryzm literatury nie jest wcale kwestią oczywistą, ze względu na to, że książki są jednym z produktów współczesnej kultury masowej. Nawet publikacje oznaczone jako naukowe mogą być pozbawione wszelkiej wiarygodności. Na jakiej podstawie szacować wartość danej publikacji, kiedy wyznacznikiem nie jest jedynie stopień naukowy autora? Kiedy książka przestaje być „opium dla mas”, a staje się wymagającą lekturą? Gdyby się nad tym zastanowić, są to pytania, na które wcale nie tak łatwo znaleźć wyczerpującą odpowiedź.

Fantastyczne lustro

Chociaż świat przedstawiony w literaturze fantastycznej często odbiega od realnego, który jest nam dobrze znany, staje się niekiedy, tak jak w przypadku baśni, jego swoistym odbiciem. Ukazuje wówczas wady współczesności nie bezpośrednio, a w zupełnie inny sposób. Przykładowo obecność krasnoludów czy elfów, między którymi wybuchają konflikty związane często z występującymi między nimi różnicami, ma odzwierciedlać współczesne spory, m.in. na tle narodowościowym, jednocześnie pokazując potrzebę poszanowania każdego bez względu na jego pochodzenie czy kulturę. Wykreowany świat nie może powstać z niczego. Autorowi za główną inspirację służy właśnie to, co obserwuje dookoła. To właśnie literatura pozwala mu wyrazić pośrednio swoje obawy oraz niepokoje i wyczulić na nie czytelników. Warto dodać, że wykreowanie uniwersum wiąże się nie tylko z ogromną wyobraźnią autora, ale również jego dużą wiedzą ogólną, aby w miarę możliwości wiarygodnie skonstruować rządzące nim mechanizmy.

Fantastyczne lustro może również odbijać w swojej tafli wiele kontekstów kulturowych oraz literackich, których odnalezienie wymaga często obeznania w kulturze. Jest to również ciekawy argument „za” elitarnością fantastyki, ponieważ, żeby odnaleźć wszystkie motywy, należy posiadać naprawdę dużą wiedzę. Jednocześnie ich swobodne wykorzystywanie wskazuje na kompetencje samego autora. Wszelkie legendarne czy mityczne stworzenia, takie jak smoki lub gryfy, pochodzą z innych tekstów literackich. Ponadto wykreowane uniwersa niejednokrotnie są inspirowane autentyczną historią, np. uniwersum „Wiedźmina” Sapkowskiego zostało wykreowane na podstawie średniowiecznych realiów, zaś akcja „Baśni o wężowym sercu…” Raka rozgrywa się w czasach rabacji galicyjskiej. W literaturze fantastycznej nie brakuje również interesujących odniesień do literatury klasycznej. Geralt może odczarować królewnę zamienioną w strzygę po trzech pianach koguta, a czarny kot Kocmołuch w ,,Baśni o wężowym sercu…”, który nieprzypadkowo przywodzi na myśl Behemota z „Mistrza i Małgorzaty”, bez pardonu cytuje Gombrowicza.

Fantastyka wiecznie żywa?

Mimo tego, że literatura fantastyczna nie znajduje się w „topce” czytelniczych upodobań, nietrudno zauważyć, iż stale oddziałuje na otaczającą nas rzeczywistość, co muszą przyznać nawet jej zagorzali przeciwnicy. W wielu miastach można odnaleźć lokale stylizowane na tawerny, w których mogą zgromadzić się wszyscy wielbiciele gier planszowych w stylu fantasy, m.in. Dungeons and Dragons. Przykładem takiego miejsca jest chociażby rzeszowski bar „K20”. Nie brakuje również interesujących wydarzeń, spośród których największą popularnością cieszy się Festiwal Fantastyki Pyrkon, odbywający się co roku w Poznaniu. Coraz więcej fanów zyskują również tzw. LARPY – fabularne gry terenowe, których uczestnicy przebierają się, odgrywają role i wspólnie tworzą fantastyczną opowieść. Przykładowo w tym roku w miejscowości Ptaki w okolicach Warszawy odbył się LARP Cech Obrońców, na którym gościli bohaterowie ze świata ,,Wiedźmina”: elfy,  wiedźmy, a nawet sami wiedźmini. Nie sposób nie dostrzec również gier komputerowych, które stworzono na podstawie książkowych pierwowzorów. Poza serią „Wiedźmin” mamy chociażby adaptację uniwersum „Metro 2033”, stworzonego przez Dmitrija Głuchowskiego, a także „Call of Cthulhu: Mroczne Zakątki Świata”, oparte na twórczości mistrza grozy H.P. Lovecrafta.

Współcześnie możemy obserwować również filmowe i serialowe próby zainteresowania odbiorców literaturą fantastyczną. Warto zwrócić uwagę na seriale inspirowane klasycznymi uniwersami fantasy, które pojawiły się m.in. na Netflixie. Sporą popularność zyskują takie produkcje jak serial „Wiedźmin”, „Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy” czy już kultowa „Gra o tron”, nakręcona na podstawie powieści Georga R.R. Martina. Kinematograficznym sukcesem okazała się ubiegłoroczna „Diuna” – adaptacja filmowa powieści Franka Herberta o tym samym tytule. Czy te działania odniosą skutek i rzeczywiście fantastyka znajdzie się wyżej w rankingu czytelniczych upodobań? Cóż, niech fakt tego, iż na wypożyczone egzemplarze „Diuny” w miejskiej bibliotece w mojej miejscowości czeka już kolejka czytelników, będzie dla nas pozytywną wróżbą.