Kazimiera Wąsowska – kobieta w literaturze pozytywizmu
Powieść panoramiczna
Bolesław Prus stworzył powieść pt. Lalka określaną mianem panoramicznej. Występuje w niej duża liczba postaci, które przedstawiają ówczesny przekrój warstw społecznych. Powieść przybliża nam obraz polskiego społeczeństwa, zwłaszcza mieszkańców wielkiego miasta. Poznajemy przedstawicieli arystokracji, którzy są ukazani jako sfera upadająca. Ginącą warstwą jest również zdeklasowana szlachta. Pojawia się także mieszczaństwo, mające swoich reprezentantów o różnej pozycji i statusie majątkowym. Lalka jest powieścią realistyczną, pozwalającą poznać nam złożoną psychikę bohaterów. Świetnym przykładem jest Kazimiera Wąsowska.
Warto zwrócić uwagę na bogato przedstawiony świat kobiet. Wśród nich główną rolę odgrywa Izabela Łęcka – przynależąca do arystokracji, piękna panna o zimnym sercu. Ciekawymi osobistościami są również baronowa Zasławska – scharakteryzowana jako szlachetna i mądra, a także Ewelina Janocka – cechująca się próżnością i pychą. Kolejną postacią kobiecą jest Helena Stawska, stanowiąca ideał uczciwości, pracowitości i miłości matczynej.
Te oraz inne bohaterki są przedstawione w utworze jako ograniczone ze względu na przyznane im role, bezwarunkowo narzucone przez płeć. Role: matek, kochanek czy panien na wydaniu.
Kazimiera Wąsowska łamiąca schematy
Kazimiera Wąsowska wydaje się postacią wychodzącą poza powyżej opisany, utarty schemat. Świat kobiet w Lalce jest niezwykle zróżnicowany. Co interesujące przedstawiony zostaje z perspektywy mężczyzn. To oni ukazują nam kolejne bohaterki powieści.
„Różnorodne wizerunki kobiet, ukazane w Lalce, łączyło jedno: wszystkie są oglądane z punktu widzenia oddziaływania ich walorów na mężczyzn” [Prus 1935: 177]
Fragment ten pokazuje, że warunki bezwzględnie dyktowane są przez mężczyzn, a kobiety muszą im podlegać. Kazimiera przekracza tę granicę, ustala zasady rządzące jej życiem, sama stanowi o swoim losie. Tak wyrażał się o niej baron:
„Brylant, nie kobieta, a jaka oryginalna!… Ani myśli iść drugi raz za mąż, choć lubi pasjami, ażeby ją otaczano. Trudno jej, panie, nie uwielbiać, a uwielbiać rzecz niebezpieczna.” [Prus 1935: 481].
Wszystkie postaci w książce są mocno zindywidualizowane. Ważną bohaterką, o barwnej osobowości, będącej zarazem osobą samodzielną i inteligentną, posiadającą wielki temperament jest wspomniana już hrabina Wąsowska – to właśnie jej postać będzie przedmiotem rozważań.
Przyjrzenie się tej postaci kobiecej niemożliwe jest bez uwzględnienia bohaterów męskich, na których Wąsowska oddziałuje. To właśnie, tacy jak Wokulski, Rzecki czy Szuman, są wyznawcami romantycznej miłości, której wyzbyły się bohaterki powieści – Izabela Łęcka, Ewelina Janocka, a także omawiana tutaj Kazimiera Wąsowska.
Kobiety poruszają się w sferze flirtu. Mogłoby się zdawać, że wyzbyły się one romantycznych uczuć, często czyniących człowieka słabym. Powody wszechobecnych zalotów różnią się realizacją w zależności od postaci. W przypadku wdowy Kazimiery za główną przyczynę możemy uznać jej nieposkromiony temperament.
Ocena autora
Prus surowo ocenia swoją bohaterkę, nadając jej ognisty charakter oraz cechy kokietki połączone ze skandalizującą swobodą wypowiadanych słów. To zestawienie uwydatnia kobietę niezwykle pewną siebie, która w sposób często prowokujący i nie przystający kobiecie należącej do jej sfery postępuje z otaczającymi ją ludźmi – zwłaszcza mężczyznami.
Prus wyposaża ją także w cechy dodatnie takie jak inteligencja, uroda, spryt i błyskotliwość. Cechy te są wyraziste i mimo że Kazimiera nie jest postacią pierwszoplanową, to zapada w pamięć czytelnika.
Niezależność i samodzielność postępowania w dużej mierze wynikały z jej sytuacji majątkowej. Z wypowiedzi Juliana Ochockiego: „ma także grosz po nieboszczyku, bodaj czy nie tyle, co prezesowa!” [Prus 1935: 674] dowiadujemy się, że jest ona kobietą majętną, co pozwala jej wykraczać poza utarty schemat kobiety zależnej finansowo od męża. Jest nie tylko majętną, ale także niezwykle piękną kobietą, co uwidacznia się podczas jej przejażdżki konnej ze Stanisławem Wokulskim: „miała obcisłą amazonkę, kształty Junony, kasztanowate włosy zebrane w jeden węzeł. Końcem nogi oparła się na ręku stangreta i jak sprężyna rzuciła się na siodło” [Prus 1935: 674].
Stosunek do pieniądza
To właśnie podczas spotkania z Wokulskim poznajemy jej stosunek do pieniądza. Traktowała go jako towar umożliwiający rozrywkę. Chociaż z przykrością stwierdziła, że wydanie w ciągu roku dwudziestu siedmiu tysięcy rubli nie zdołało odpędzić nudy. To wówczas ukazuje jej cechy charakteru, jakimi są kokieteryjność i skłonność do uwodzicielstwa.
„Cóż znowu z tem siodłem! — zawołała nagle. — Mój panie, popręg mi się odpiął… proszę zobaczyć…
Wokulski zeskoczył z konia.
— Zsiądzie pani? — zapytał.
— Ani myślę. Niech pan tak obejrzy.
Zaszedł z prawej strony — popręg był mocno przypasany.
— Ależ nie tam… O tu… Tu coś psuje się, około strzemienia.
Zawahał się, lecz odsunął jej amazonkę i włożył rękę pod siodło. Nagle krew uderzyła mu do głowy: wdówka w taki sposób ruszyła nogą, że jej kolano dotknęło twarzy Wokulskiego.
— No i cóż?… No i cóż?… — pytała niecierpliwie.
— Nic — odparł. — Popręg jest mocny…
— Pocałowałeś mnie pan w nogę?… — krzyknęła.
— Nie.
Wtedy trzasnęła konia spicrózgą i poleciała cwałem, szepcząc:
— Głupiec czy kamień!… ” [Prus 1935: 160].
Kazimiera Wąsowska – kobieta dominująca
Swoje tryumfy w podboju mężczyzn tłumaczyła zapełnianiem pustki przepełniającej jej życie. Pustka ta nie była spowodowana utratą męża, o którym wypowiada się z ironią i uszczypliwością, zakrawającą o szyderstwo:
„Na szczęście mój mąż znalazł się tak uprzejmie, że prędko umarł…” [Prus 1935: 400]. Raczej dotyczyła nie zaznania w życiu tego, co mogłoby uczynić ją prawdziwie szczęśliwą.
Miała silny i dominujący charakter. Przyjmowała umizgi Starskiego i uwagę, którą okazywał jej Ochocki. Nie przywiązywała jednak do tego żadnej wagi, w tych relacjach szukała wyłącznie rozrywki. Starskiego uważała za niewyjątkowego utracjusza, podobnego do wielu innych mężczyzn, których poznała już w życiu. Ochockiego określała mianem zajmującego człowieka, wierzącego w prawdziwą miłość, lecz jasno zaznaczała, że nie jest to człowiek przeznaczony dla niej.
Umiała zdominować i onieśmielić mężczyznę, który był jej adoratorem, wprost wypowiadała się o wadach i nieudolnościach otaczających ją mężczyzn, co często było powodem ich zakłopotania. Jednocześnie była przy tym kobietą władczą, to ona decydowała, kto dotrzyma jej towarzystwa podczas obiadu, pójdzie wraz z nią na spacer czy będzie pełnił rolę furmana w powozie, w którym zajmowała miejsce. Mimo takiego postępowania była kobietą, która wykraczała poza stereotyp kokietki.
„Wprawdzie «zaczepia» i prowokuje mężczyzn samą swoją obecnością (ma piękne włosy «posągową» figurę, wyzywająco się ubiera, nie kryje swoich atutów), ale jest skłonna porzucić wszystkie konwenanse, by otwarcie rozmawiać z Wokulskim o erotyce, związkach kobiet i mężczyzn, o prawdzie życia.” [Bąbel, Kowalczykowa 2011: 55]
Poglądy na miłość
Według Wokulskiego w jej sposobie okazywania miłości istniały niedające się pogodzić kontrasty. Życie wypełniała zabawą i częstą zmianą kochanków, jednocześnie oczekując pojawienia się człowieka nietuzinkowego, takiego, który kochałby ją prawdziwie, a jego pamięć o niej przetrwałaby nawet śmierć i złożenie w grobie.
Broni się przed argumentami Stanisława krytycznie określającymi jej postępowanie, nazywając mężczyzn podłymi nędznikami, którzy nie potrafią docenić kobiet. W tych słowach przejawia się jej nienawiść do mężczyzn. Jest rozdarta pomiędzy tą nienawiścią a chęcią nieustannego podobania się mężczyznom. Nienawiść ta wynika z poczucia niesprawiedliwości i ówczesnego krzywdzącego statusu społecznego kobiet.
Rozmowa z Wokulskim spowodowała, że Wąsowska uroniła łzę, ukazując tym samym swoją wrażliwość i bezsilność wobec panujących stosunków i zależności. Mimo tej znaczącej wymiany zdań pozostawała z Wokulskim w przyjacielskich kontaktach, ceniąc sobie jego szczerość i nieprzeciętność.
„Pani Kazimiera Wąsowska była najlepszą kobietą, nie myślała powtórnie wychodzić za mąż, a tem mniej odbierać innym paniom konkurentów. Dopóki jednak żyła na świecie, nie mogła pozwolić na to, ażeby jaki mężczyzna mógł kochać się w jakiejś innej kobiecie, nie w niej. Żenić się dla interesu, ma prawo; pani Wąsowska gotowa mu była nawet pomagać, ale uwielbiać… można było tylko ją. Nie dlatego nawet, ażeby uważała się za najpiękniejszą, ale że… taką już miała słabość.” [Bąbel, Kowalczykowa 2011: 507]
W sprzeczności ze sobą
Choć wydawać by się mogło, że stoi w sprzeczności z samą sobą, wierzyła w prawdziwą miłość i takiej też zawsze gotowa była dopomóc. Szczerze było jej żal Wokulskiego, gdy ten doświadczył nieprzyjemnej konfrontacji ujawniającej dwulicowość jego ukochanej Izabeli. Chodź Wąsowska przez pewien czas była zainteresowana Wokulskim:
„Otóż mówmy serio. Była chwila, żeś mi się pan podobał; była i – już przeszła. […] Nie mogłabym żyć z człowiekiem, który tak kochał inną kobietę, jak pan to robisz. Jestem za dumna. Wierzysz mi pan” [Bąbel, Kowalczykowa 2011: 117].
Miała świadomość, że niemożebnym jest nawiązanie z nim jakiejkolwiek relacji. Była kobietą nieszczęśliwą, przekonaną co do tego, że być może nigdy nie doświadczy prawdziwej miłości, w którą w głębi duszy wierzy. Choć żyje wbrew jej zasadom i na przekór wartościom, których ta miłość wymaga.
Kazimiera Wąsowska łamie stereotypy
Kazimiera Wąsowska wykracza poza stereotypowe pojmowanie kobiety. Była świadoma słabości współczesnych panien z jej otoczenia. Wyrażała się o nich nieprzychylnie:
„Która tu jest zdrowa! – rzekła pani Wąsowska, pogardliwie obwodząc wzrokiem towarzystwo” [Prus 1935: 661].
Wypowiedzenie tego zdania było nazwaniem zastanego stanu rzeczy. Kazimiera potrafiła wyzuć się z kobiecej obłudy i szczerze rozmawiać z Stanisławem Wokulskim, o związkach, wartościach i miłości – tej dla nich obojga nieosiągalnej.
To kobieta, która pragnie wolności. Kryje się za grubą powłoką swojej powierzchowności, skrzętnie ukształtowanej po to, by móc zakryć za nią swoje prawdziwe wnętrze. Zdaje się być pierwowzorem emancypantki. A nawet kryptoemancypatką, która nie mogła w sposób jawny mówić o swoich przekonaniach.
Akceptowała flirt i zdradę, pozwalające według niej poszerzyć kobietom ich swobody osobiste. W stosunku do wolności obyczajowych, które obowiązywały mężczyzn były znacznie ograniczone.
Flirt mógłby odegrać ważną rolę społeczną i terapeutyczną. Dałby upust napięciom, które z różnych względów nie mogą ulec zaspokojeniu, gdyby był akceptowany przez wszystkich bohaterów Lalki. A tak jednak nie jest.
Jej akceptację flirtu jawnie krytykował Wokulski, który uważał go za zbrodnię przeciwko moralności. Odrzucał jej argumentację, rozpatrywał związek dwójki ludzi w kategoriach kupieckich, nie jako nieuczciwą, trudno rozpoznawalną grę pozorów, lecz jako spółkę partnerską opartą na lojalności, wierności i uczciwości:
„Kazimiera Wąsowska i Stanisław Wokulski nigdy nie uzgodnili swoich poglądów. Byli ludźmi podobnego pokroju: łączyła ich odwaga, krytyczny stosunek do norm obyczajowych, niekonwencjonalny sposób zachowania” [Bąbel, Kowalczykowa 2011: 56].
Relacje Wokulskiego z Wąsowską
Wokulski wiele zawdzięczał Wąsowskiej. Ich bliskie spotkania w jej domu i szczere rozmowy pozwoliły mu uwolnić się z letargu. Były lekarstwem podnoszącym jego złamanego ducha i scalającym rozdarte serce. To dzięki niej w pełni zrozumiał swoje własne, skomplikowane poglądy dotyczące miłości. Wyleczył się z chorobliwego uwielbienia Izabeli. Ujrzał kobiety poza nią, które także posiadały wiele wdzięku i uroku.
Gdy dostrzegł pociąg fizyczny do Kazimiery Wąsowskiej zrozumiał, że nie jest on już więźniem destrukcyjnej miłości do Izabeli. To właśnie postać Kazimiery sprawiła, że Stanisław Wokulski wyzbył się romantycznego spojrzenia na miłość. Tego platonicznego uwielbienia, czystego i pozbawionego aspektu erotycznego.
„Wnet jednak przypomniał sobie panią Wąsowską i musiał przyznać, że spomiędzy tych ładnych ona jest najładniejsza, a co lepiej, najpotężniejsza… Co to za figura, jaki wspaniały kontur nogi, a płeć, a oczy mające w sobie coś z brylantów i aksamitu.. Byłby przysiągł, że czuje zapach jej ciała, że słyszy spazmatyczny śmiech. W głowie zaszumiało mu na samą myśl zbliżenia się do niej.” [Prus 1935: 507]
„– Co to musi być za kobieta!… – szepnął. – Kąsałbym ją… […]
Wracając ze spotkania z arystokratką, Wokulski myśli: Głupstwo!… przecież jej nie oświadczę, że mam na nią apetyt… A zresztą, choćbym trafił na dobrą chwilę, co bym dał jej w zamian?… Nawet nie mógłbym powiedzieć, że ją kocham.” [Prus 1935: 766]
Przemiana Wokulskiego
To właśnie za sprawą Kazimiery Wąsowskiej Stanisław krytycznie spojrzał na rolę, którą odgrywał w relacji z nieosiągalną Izabelą. Sam określił ją jako „rolę eunucha”. Zrozumiał, że kochał swoje wyobrażenie o Izabeli, nie zaś samą Łęcką. Jego zaangażowanie uczuciowe zagłuszało zdrowy rozsądek, a silne stany afektywne uniemożliwiały dokonania trzeźwej analizy sytuacji, w której się znajdował.
Czytelnicy odnajdują w Wąsowskiej kobietę, która wykazuje pewne predyspozycje do tego, by stać się partnerką Wokulskiego. Jednakże zarówno on, jak i ona nie mieli wobec siebie poważniejszych zamiarów. Wykluczyć musimy to też ze względu na to, iż Kazimiera Wąsowska jako bohaterka literacka była typem kobiety poddanym charakteryzacji właściwej bardziej dla uwodzicielskiej kochanki niż żony.
Stosunek Wokulskiego do Wąsowskiej możemy określić jako użytkowy. Rozmowy z nią dawały mu szansę na logiczny i racjonalny sposób uzasadnienia społecznego podziału ról. Podziału przywilejów i obowiązków przysługującym mężczyznom i kobietom. Z pomocą, a nawet rzec można za pomocą, Kazimiery Wąsowskiej Wokulski porządkuje swój świat zewnętrzny. Ucieka od chaosu, który nosi w sobie.
Choć posiadali zupełnie odmienne poglądy na wiele spraw, wiele ich łączyło. Obie z postaci używają zaimka wykluczającego ze wspólnoty ludzkiej „wasz” odnoszącego się do świata – „wasz świat”. Podkreśla to poczucie nie przynależności do rzeczywistości, która ich otacza. Ponadto łączyła ich chęć doświadczenia miłości – wielkiej, romantycznej, prawdziwej i przezwyciężającej wszystko. Miłości, której Wąsowska pragnęła tak samo jak Wokulski.
Dopomóc szczęściu – Kazimiera Wąsowska skazana na samotność
Kazimiera Wąsowska w tej jednej relacji nie starała się – tak jak zwykle to czyniła – podporządkować sobie Stanisława. Pozwoliła mu się poznać w jej prawdziwej odsłonie, bo być może zobaczyła w nim cząstkę swoich ukrytych pragnień. Bohaterowie nie mogą się porozumieć, ponieważ kierują się innymi wartościami kształtującymi ich światopogląd. Powieść ukazuje niemożność porozumienia się spowodowaną być może lękiem przed rozpadem ich bezpiecznego świata i chaosem poznawczym, którego zmuszeni by byli doświadczyć.
Zdaje się, że postacie nie tylko w pełni nie rozumieją świata, który ich otacza, ale także brak im zrozumienia dla samych siebie, dlatego nie potrafią okazać sobie współczucia. Trafnie wypowiada się o tym Rzecki obserwujący figurki sklepowe:
„Dopomóc do szczęścia jeden drugiemu nie potrafi – myślał – ale zrujnować cudze życie umieją tak dobrze, jak gdyby byli ludźmi” [Prus 1935: 690].
Pokazuje nam to, że nasza bohaterka skazana jest na samotność, ponieważ boi się, że „współbycie” z drugą osobą mogłoby spowodować zachwianie, albo co gorsza, zrujnowanie jej dotychczasowego życia. W kontekście całego utworu można by wysnuć hipotezę, iż samotność jest przeznaczeniem większości bohaterów tej powieści.
Powieść o miłości
Kazimiera jest postacią ukazującą nam, jak płytkie jest stwierdzenie, iż Lalka jest powieścią o miłości. Jeśli podążając śladami Wąsowskiej za istotę miłości obierzemy prawdę, a co za tym idzie przyjęcie drugiego człowieka takim, jakim on jest rzeczywiście, dostrzeżemy, że być może wśród bohaterów Lalki na taką miłość nie ma miejsca. Być może właśnie z tego powodu możemy w Wąsowskiej dostrzec gorycz i rozczarowanie światem.
Czy to właśnie ten żal do świata i poczucie nieprzynależności do niego spowodowały, że Kazimiera Wąsowska – piękna, inteligenta i bogata kobieta – nie była w stanie wystarczająco rozkochać w sobie żadnego mężczyzny, by móc być z nim szczęśliwą?
Prus w swojej powieści, w której stosunki łączące kobiety i mężczyzn składają się nie na poboczny wątek, ale na główną akcję. Ukazuje nam, że miłość ze swej natury jest niesprawiedliwa, nielogiczna i ułomna.
Autor podkreśla niemożność zgłębienia istoty miłości, a także zrozumienia rządzących nią mechanizmów i podporządkowania jej jakiemukolwiek systemowi. Powieść uświadamia nam, że w świecie salonów często nie ma miejsca, na szczerą, prawdziwą i romantyczną miłość:
„W porządku sfer społecznych ubodzy – ze względu na swoje możliwości życiowe – znajdują się na przeciwległym biegunie niż syte mieszczaństwo i arystokracja. Ale to na ich biegunie istnieje nie tylko prawdziwa radość życia, lecz także prawda i szczerość.” [Bąbel, Kowalczykowa 2011: 176].
Bibliografia:
- Bolesław Prus, 1935, Lalka, Warszawa.
- Grażyna Borkowska, Kobiety i miłość – wersja internetowa https://nplp.pl/artykul/kobiety-i-milosc/ [dostęp, 01.05.2024].
- Jakub A. Malik, 2006, Świat Lalki,
- Agnieszka Bąbel, Alina Kowalczykowa, 2011, Leksykon Lalki,
- Anna Janke, 2005, Kilka uwag o kategorii dotyku w Lalce Prusa, „Roczniki Humanistyczne”, t. LIII, z. I, Lublin.
- Magdalena Goik, 2009, Kobiety w literaturze,
- Anna Pycka, Kazimiera Wąsowska – wersja internetowa
Gabriela Kic
𝐒𝐭𝐮𝐝𝐢𝐮𝐣𝐞̨ 𝐟𝐢𝐥𝐨𝐥𝐨𝐠𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨𝐥𝐬𝐤𝐚̨. 𝐅𝐚𝐬𝐜𝐲𝐧𝐮𝐣𝐞 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐤𝐢𝐧𝐨, 𝐭𝐞𝐚𝐭𝐫 𝐢 𝐥𝐢𝐭𝐞𝐫𝐚𝐭𝐮𝐫𝐚 — 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐭𝐨, 𝐜𝐨 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢 𝐩𝐨𝐫𝐮𝐬𝐳𝐲𝐜́ 𝐝𝐮𝐬𝐳𝐞̨ 𝐢 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐜́ 𝐭𝐫𝐰𝐚ł𝐲 𝐬́𝐥𝐚𝐝. 𝐖𝐢𝐞𝐫𝐳𝐞̨, 𝐳̇𝐞 𝐝𝐚𝐣𝐚̨𝐜 𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐭𝐮 𝐤𝐫𝐨𝐩𝐥𝐞̨ 𝐩𝐚𝐬𝐣𝐢, 𝐨𝐧 𝐨𝐝𝐰𝐝𝐳𝐢𝐞̨𝐜𝐳𝐲 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐨𝐜𝐞𝐚𝐧𝐞𝐦 𝐦𝐨𝐳̇𝐥𝐢𝐰𝐨𝐬́𝐜𝐢. 𝐂𝐞𝐧𝐢𝐞̨ 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐫𝐨𝐬́𝐜́, 𝐚𝐮𝐭𝐞𝐧𝐭𝐲𝐜𝐳𝐧𝐨𝐬́𝐜́ 𝐢 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐮𝐜𝐢𝐞 𝐡𝐮𝐦𝐨𝐫𝐮. 𝐍𝐢𝐞 𝐭𝐨𝐥𝐞𝐫𝐮𝐣𝐞̨ 𝐧𝐮𝐝𝐲. 𝐀 𝐫𝐨𝐳𝐦𝐨𝐰𝐲? 𝐙𝐚𝐰𝐬𝐳𝐞 𝐦𝐚𝐦 𝐜𝐨𝐬́ 𝐝𝐨 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚.
Zobacz również

Warto się zaBOOKować
27 lipca 2018
Zakochany mózg – czyli jak się zakochujemy
30 października 2023