Artykuł

Lekcja sztuki: Władysław Podkowiński, nożownik i przedwczesna śmierć

Czyli o tym, jak Władysław Podkowiński nawrócił się na symbolizm, dlaczego pociął obraz i co z tym wszystkim jak zwykle wspólnego ma miłość

Władysław Podkowiński, przeżywszy zaledwie 29 lat, na stałe zapisał się na kartach historii jako jeden z prekursorów polskiego impresjonizmu, kierunku przypadającego na przełom wieku XIX i XX. Jako impresjonista starał się uchwycić ulotność chwili, grę światła i rzeczywistość, która nieustannie podlegała zmianom. Impresjonizm porzucał realistyczne przedstawienia, sceny historyczne oraz biblijne na rzecz zjednoczenia się z naturą między innymi poprzez malowanie w plenerze.

Jak zwięźle opisać impresjonizm? Jako miękkość i pląsające po płótnie światło. W końcu nie liczyło się dokładne odwzorowanie rzeczywistości, a raczej przepuszczenie jej przez indywidualny filtr wrażeń i odczuć, obfitujący w dzieła niepowtarzalne, niezwykle subtelne, takie jak te przedstawiające sceny w ogrodach, stwarzające poczucie intymności, wrażenie czegoś ulotnego. Zarazem był on pełen ruchu, wirujących paczek baletnic, nieustającej gry światła i cienia na miejskich trotuarach. Właśnie taki był impresjonizm – ulotne wrażenie, jego esencja na płótnie.

Zdążywszy się już zaznajomić z tłem dla twórczości Podkowińskiego, przejdziemy do sprawy nożownika… Dla wielu osób obraz „Szał uniesień” jest dobrze znany: jasnowłosa piękność w stroju Ewy z przerzuconymi przez łabędzią szyję oszalałego rumaka ramionami, całość wkomponowana w czarne niczym atrament tło.

Dlaczego ten obraz jest tak istotny w twórczości Podkowińskiego? Powstał u schyłku jego życia, gdy Podkowiński porzucił impresjonizm, a zamiast tego oddał się symbolistycznemu malarstwu. W ten sposób rozwiązuje się nam sprawa jego nawrócenia, która prawdopodobnie spowodowana była lękiem przed śmiercią i chęcią rozprawienia się z podobnymi jej sprawami w sposób symboliczny. „Szał uniesień” to obraz, który pośród mu ówczesnych wzbudził niemałe kontrowersje. Wystawiony w warszawskiej galerii stał się niezwykle interesującym dziełem, gromadzącym w obiekcie tłumy. Mimo szerokiego zainteresowania nie został sprzedany tak, jak zamierzał autor. Nie tyle rozsierdzenie, wezbrane w jego duszy, ile rozczarowanie skłoniło Podkowińskiego do dopuszczenia się brutalnego aktu na swoje dzieło ze szczególnym uwzględnieniem kobiecych kształtów. W wyniku tego zaczęto snuć przypuszczenia o zawodzie miłosnym, którego doświadczył malarz, nieszczęśliwie zakochany w pewnej damie. Domniemywano, że obiektem westchnień była kobieta, z którą to spędzał czas podczas letniego pobytu w pałacu pod Warszawą. Są to jedynie niepotwierdzone teorie, insynuujące, jakoby malarz miał popełnić samobójstwo,  nie przeżywszy nawet lat trzydziestu. W rzeczywistości powodem śmierci było ciężkie stadium choroby płuc.

Rok po stworzeniu „Szału uniesień” Podkowiński umiera, zostawiając światu obraz uznawany za pierwsze istotne dzieło polskiego symbolizmu. Po jego śmierci zostaje odrestaurowane, by cieszyć oczy zwiedzających Muzeum Narodowe w Krakowie.