Młoda i obiecująca, a w dodatku kobieta!

Pamiętam, że obejrzałam ten film jakiś czas temu, gdy pracowałam nad podcastem na temat kultury gwałtu. Przypuszczałam, że to dzieło będzie świetną inspiracją i nie myliłam się, bo zostałam położona na łopatki. Film nie dość, że tragiczny, to zabawny i dynamiczny, niesamowicie zaskakujący i dotykający psychiki. Nie jest łatwy w odbiorze i zdaję sobie sprawę, że np. dla osób o podobnych doświadczeniach może być po prostu zbyt dotkliwy. Pamiętam, jak podczas jednej ze scen sama odczuwałam dyskomfort psychiczny i fizyczny, dosłownie nie mogłam patrzeć i słuchać tego, co akurat się dzieje. Zobaczenie tego to jednak czynność obowiązkowa, bo tragizm przeplata się z ironią, a przemoc z zamiataniem zbrodni pod dywan.

Mowa o czarnym thrillerze komediowym „Obiecująca Młoda Kobieta”, który w tym roku dostał Oscara za najlepszy scenariusz oryginalny. Film w reżyserii Emerald Fennell, angielskiej aktorki i producentki. W rolach głównych Carey Mulligan jako Cassandra „Cassie” Thomas.

Początkowo nie wiemy, o co chodzi w filmie. Pijana kobieta siedzi w klubie samotnie, więc mężczyzna „przyjacielsko” proponuje jej odwiezienie do domu. Sytuacja zmienia się jednak tak, że oboje lądują w jego mieszkaniu. Mężczyzna próbuje ją upić i wykorzystać, jednak orientuje się, że kobieta jest w pełni świadoma tego, co się dzieje. Takie sytuacje powtarzają się każdego tygodnia. Cassie ciągle sprawdza zachowania i reakcje mężczyzn na słabą i bezbronną kobietę, dając im przy tym nauczkę. Z dalszej części filmu dowiadujemy się, dlaczego tak naprawdę to robi. Przeszłość jej i jej przyjaciół jest tragiczna. Wydarzenia sprzed lat całkowicie zmieniły bieg jej życia. Warto zaznaczyć, że jest to 30-letnia kobieta, pracująca w kawiarni, choć przed laty była prymuską szkoły medycznej. Nie liczy na miłość i żyje samotnie, choć to się zmienia. Mężczyzna, który początkowo wydaje się jej wybawieniem, staje się jej największym rozczarowaniem i przypomnieniem mroków przeszłości. Choć film dotyczy szeroko pojętnej kultury gwałtu, jest on nam podany bardzo przystępnie. Nie brakuje tam dużej dawki humoru i plot twistów.

Główna bohaterka walczy ze światem w słusznej sprawie i to w jakim stylu. Zakończenie jest przygnębiające, ale także humorystyczne, co tylko podnosi na duchu. Sprawiedliwość dosięga sprawców. Niesamowita jest elastyczność Cassie, jej rozmowa z dyrektorką byłej szkoły czy scena z wieczoru kawalerskiego. To odważna i przebiegła kobieta.

Sama Carey Mulligan w tej roli jest świetna. Pokazuje nam wachlarz emocji, od obojętności, niesforności i złości do walki z wszystkimi i wszystkim, będąc przy tym niezwykle inteligentna. Grając słodką idiotkę, potrafi pokazać bezbronność, a potem ukazać swą siłę i bojowość, której brakuje większości bohaterów filmu.

Polecam ten film każdemu, kto chce zderzyć się z kulturą gwałtu i ukazaniem patriarchalnego świata, nawet jeśli otoczenie wciąż powtarza nam, że ten problem nie istnieje.

 

Kinga Siewierska