Wywiad

Zawód? Opiekun medyczny – rozmowa z Wiktorią Łukasiewicz

O tej profesji nie mówi się dużo. Wręcz przeciwnie, wiele osób może nie zdawać sobie sprawy, że istnieje ktoś taki jak opiekun medyczny. Jednak jest to bardzo potrzebna praca, tylko że nie dla osób o słabych nerwach. Potwierdza to Wiktoria Łukasiewicz, która zdobyła ten zawód w czerwcu 2024 r, kończąc szkołę policealną.

Wiktoria Fajt: Zacznijmy może od wyjaśnienia, kto to jest opiekun medyczny.

Wiktoria Łukasiewicz: Opiekun medyczny nie jest lekarzem, ale wspiera innych specjalistów w zapewnieniu opieki medycznej. Jest to osoba zapewniająca opiekę osobom starszym, chorym, niesamodzielnym. Pomaga zaspokajać podstawowe potrzeby życiowe, dba o ich komfort i bezpieczeństwo.

W.F: Co należy do obowiązków opiekuna medycznego?

W.Ł: Opieka. Głównie pielęgnacja – chodzi tu o zmianę pampersa, ścielenie łóżka czy wykonywanie czynności wokół pacjenta leżącego. Opiekun medyczny musi też umieć nawiązywać kontakt z rodziną, może też prowadzić jakieś konsultacje.

W.F: Wymień zatem najważniejsze cechy, które twoim zdaniem powinien mieć opiekun medyczny i uzasadnij swój wybór.

W.Ł: To cierpliwość, odpowiedzialność, komunikatywność i empatia. Trzeba zrozumieć problemy, mieć cierpliwość i być komunikatywnym. Ważne jest, aby trafiać do pacjenta i nie pozwolić, żeby jego agresja przechodziła na zachowanie opiekuna. Jak się już bierze odpowiedzialność za osobę, to trzeba być wytrwałym.

W.F: Przejdźmy może do innej kwestii. Skąd pomysł na naukę tego zawodu? Jak w ogóle wspominasz naukę?

W.Ł: Nie wiedziałam gdzie pójść [Wiktoria ukończyła technikum hotelarskie – od red.], ale pociągnęło mnie w stronę medycyny. Poszłam zobaczyć ten kierunek i spodobał mi się. Chociaż na dzień dzisiejszy myślę, że było tam bardzo dużo stresu. Zajęcia były przyjemne, więc jestem zadowolona. Zdałam egzamin państwowy, chociaż teraz zmieniłam kierunek. Bywało też przyjemnie, np. kiedy rozmawialiśmy w grupach. Mimo wszystko na dłużej zapamiętam jednak więcej stresu.

Wiktoria kontynuuje naukę na kierunku terapeutka zajęciowa/fot. archiwum prywatne

W.F: No tak, praca w grupach jest przyjemna.

W.Ł: Tak, to zdecydowanie.

W.F: Nurtuje mnie jedna kwestia. Skoro już rozmawiamy o nauce – gdzie można odbyć praktyki przygotowujące do tego zawodu?

W.Ł: W szpitalach, zakładach pielęgnacyjno-opiekuńczych, domach opieki – sporo jest takich miejsc. Trzeba jedynie pamiętać, że opiekun medyczny nie jest lekarzem.

W.F: To oczywiste. A czy jest to praca dla każdego? Pytam, bo może ktoś jest zaciekawiony i chciałby spróbować.

W.Ł: Nie, nie jest dla każdego.

W.F: Dlaczego?

W.Ł: Bo nie każdy może mieć na tyle empatii, cierpliwości czy nie brzydzić się tą pracą, bo to jest ciężki zawód. Na przykład, gdy trzeba podnosić kogoś, to kręgosłup może po pewnym czasie wysiąść. Tu głównie chodzi o młode osoby, żeby próbowały. Starsze jak chcą to też mogą.

W.F: Tak na koniec, czy polecasz ten zawód? Dlaczego?

W.Ł: Tak i nie. To zależy od człowieka, jaka ta osoba jest i czy będzie chciała w tym zawodzie pracować. Dla chcącego nie ma nic trudnego.

W.F: Piękna puenta. Dzięki za rozmowę.

W.Ł: Dziękuję bardzo.

Studentka 2 roku 2 stopnia dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Prywatnie fanka musicali, siatkówki oraz skoków narciarskich. Ostatnio mój ulubiony bohater to hrabia Dracula.