Opinia,  Recenzja

Dwójka marzycieli na zawsze razem, nawet choroba ich nie rozdzieli…

Książka Oczy Wojownika jest historią o Macieju Macierzyńskim. Był on fotoreporterem i korespondentem wojennym agencji Reutera. Relacjonował sytuacje wojenną Iraku, Rumunii oraz Bośni, ale również wydarzenia w Polsce od 1980 r., przez stan wojenny, aż do okrągłego stołu. Poznajemy przeżycia Maćka z pola bitwy oraz śmierć kolegi z branży na wojnie. Autorką książki jest Anna Bimer dziennikarka, a zarazem dziewczyna Maćka. 

W pierwszych rozdziałach poznajemy moment spotkania się Ani i Maćka na aplikacji randkowej, gdzie „łapią” pierwszy kontakt. Po jakimś czasie odkrywają, że mają tych samych wspólnych znajomych. Ponadto kiedyś spotkali się podczas jakiegoś wydarzenia. Połączyła ich pasja, ciekawość siebie nawzajem oraz realizacja wspólnie marzeń. W książce ukazana jest miłość dwojga zwyczajnych ludzi, praca fotoreportera, przyjaźń, choroba onkologiczna, przemijalność życia, śmierć oraz żałoba.

Opowieść od samego początku była bardzo ciekawa, mimo że w pierwszych zdaniach wydawało mi się, że to będzie nudna, zwyczajna książka. Od momentu, gdy dowiadujemy się o chorobie onkologicznej Maćka, książka nabiera bardziej emocjonalnego przekazu. Dzięki temu, że autorka była obserwatorką, przeżywała razem z Maćkiem życie. Opisuje momenty bardzo intymnie, co powoduje, że czujemy się, jakbyśmy byli obok i przeżywali to z nimi.

Fot. zdjęcie z książki (materiały własne)

Najbardziej wstrząsnął mną opis choroby Maćka, czas spędzony na oddziale onkologicznym, nieunikniona śmierć oraz cały proces przygotowywania ciała do pogrzebu, podczas którego przy trumnie stali przyjaciele, rodzina oraz dziewczyna, wspominając chwile spędzone razem. Chcieli go pochować w indiański sposób. Taki, jaki by sam wybrał.

Fot. zdjęcie z książki (materiały własne)

Książka jest relacją z życia dwójki ludzi, pasjonatów, którzy odkrywają razem świat. Dzięki temu, że w książce znajduje się bardzo dużo zdjęć, możemy przez to zobaczyć, jakim był fotografem oraz poznać jego duszę artystyczną. Poruszona osobista tragiczna historia bardzo emocjonuje przekazem. Czytałam książkę z bardzo dużym zainteresowaniem, byłam ciekawa, jak potoczy się dalsza historia. Momentami odnajdywałam tam wspomnienia swojej rodziny z oddziału onkologicznego. Odczuwałam te same emocje, które opisała autorka. W pewnym momencie pojawiły się także łzy i to one potwierdzają bardzo emocjonalny charakter książki.

kobieta podająca chleb strajkującym stoczniowcom, podczas strajku majowego w Stoczni Gdańskiej 4.05.1988
fot. Maciej Macierzyński

Moim zdaniem książka jest warta przeczytania, jeśli chcemy poznać, jak wygląda życie osoby z chorobą onkologiczną, która mimo to chce żyć normalnie i spełniać swoje marzenia. Dodatkowo, każdy z nas kiedyś doświadczy śmierci bliskiej osoby i będzie przechodził żałobę, tak jak autorka po śmierci ukochanego.

             Moja ocena 9\10

Jestem studentką 2 roku Dziennikarstwa i komunikacji społecznej 1 stopnia. Oprócz studiów zajmuję się również, fotografią na różnych imprezach okolicznościowych np. wesela. Nie zamykam się tylko na jedną dziedzinę fotografii, bo uwielbiam również plenery oraz sesje studyjne. Jestem miłośniczką kotków oraz psiaków.