Jak naładować nasze baterie?

Co większość z nas myśli sobie w poniedziałek rano? Zapewne „nie chce mi się”, „znowu to samo”, itp. Z pewnością nasza mobilizacja nie jest najlepsza, gdy widzimy za oknem brzydką pogodę i to, że jest jeszcze ciemno. Jesienna depresja i niechęć do jakiegokolwiek działania może dotknąć każdego z nas. Jak jednak naładować swoje baterie tak, żebyśmy wstawali z chęcią i optymizmem?

Istotnym aspektem lepszego samopoczucia jest przede wszystkim nasze nastawienie. Jeśli już w niedziele zaczynamy się dołować i myśleć jak bardzo nam się nie chce wracać do szkoły czy też pracy, bo „znowu czeka nas to samo”, to nie będzie lepiej. Kiedy za oknem jest plucha, wiatr i zimno, a jedyne o czym marzymy to zostać w ciepłym łóżku w domu, to z pewnością dzień będzie się nam dłużyć. Aby poczuć się lepiej, warto zmienić podejście. Odrzucić pejoratywne myśli na bok. Zamiast „nie chce mi się” stwierdzić, że „mogę”. Ważne jest to, aby się do niczego nie zmuszać. Jeśli jakiś aspekt życia nam nie odpowiada, postarajmy się go zmienić. Nienawidzimy naszej pracy? Zmieńmy ją. Nie mamy ochoty iść na uczelnie? Znajdźmy pozytywne aspekty, na przykład spotkanie ze znajomymi. To znaczy, że możemy się czegoś nauczyć i nie zmarnować całego dnia na nic nie robienie. Tak jak było w piosence zespołu MICROMUSIC: „Bez siły leżę w pościeli zwiędłej”. Są to słowa, które znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości każdego z nas. Jesteśmy tylko ludźmi i przecież możemy mieć okres w życiu, w którym nie mamy ochoty i siły podnieść się z łóżka. Walka z samym sobą jest najtrudniejsza. Wierzmy w to, że dzień nie będzie taki zły, jak się nam wydaje, a jedynie nasza głowa płata nam figle.

Kiedy mamy już pozytywne nastawienie, jest to połowa sukcesu. Następne to zdobycie chęci do działania. Wyszukajmy pozytywne aspekty danej sytuacji. Nie chce mi się wstać z łóżka, ale kiedy to zrobię to… To co? Mogę zrobić pranie, czyli pościel będzie pięknie i świeżo pachnąć, mogę zrobić w końcu porządek w szafie i dzięki temu znajdę moją ulubioną bluzkę, której szukam już od roku. Wszystko ma swoje pozytywne strony, jak i negatywne. Warto jednak skupiać się tylko na tych pierwszych. Nie doprowadzajmy się do stanów depresyjnych. Bądźmy zadowoleni z naszego życia i tego co robimy. Przecież żyje się tylko raz.

Aspekt niechcenia nie dotyczy tylko porannego wstawania czy też udania się do pracy, szkoły lub na uczelnię. Może spotkać nas w każdym momencie. Najczęstszym jest odwlekanie w czasie podjęcia się treningów. Sport to zdrowie. Jednak z naszą motywacją jest różnie. Zazwyczaj kończy się na „od jutra” lub „od poniedziałku”. Dajemy sobie czas na to, aby znowu mieć wolne. Szukamy wymówek. Tak samo jest z pisaniem licznych prac zaliczeniowych, sprzątaniem, gotowaniem, niejednokrotnie odwiedzaniem rodziny czy znajomych. Są sytuacje, kiedy nie mamy wyjścia i musimy coś zrobić, jak choćby wyjście z psem na spacer. To jest dobry początek na to, aby zmienić nastawienie, a potem wprowadzić lepsze nawyki. Każdy z nas od czegoś przecież zaczyna. Nie od razu Rzym zbudowano, a więc i nam nie od razu uda się CHCIEĆ.

Szukajmy motywacji wszędzie, gdzie się da. Znalezienie pozytywnych aspektów każdej sytuacji może nam pomóc się zmobilizować do jakiegokolwiek działania. A czasem chęć działania może leżeć tuż obok nas, na podłodze czy kanapie. Zwierzęta mają w sobie dużo pozytywnej energii. Starajmy się ją od nich czerpać i naśladować. Mając przyjaciół lub znajomych, którzy są mega dobrze nastawieni do życia i ciągle działają w jakiejś dziedzinie, możemy również i z nich czerpać inspirację i chęci. Ważne jest jednak, aby nie poddać się jesiennej chandrze. Ładujmy nasze baterie pozytywną dozą emocji i nie zakopujmy się w wymówkach, niechcemisiach i pościeli.