Malowanie światłem

„Są takie momenty, kiedy czuję, że to, co robię ma większy sens. Fotografuję kobiety tak, jak ja bym chciała być pokazywana, bo chcę uświadomić im, że one wcale nie muszą spełniać idealnego kanonu piękna, nie muszą być perfekcyjne, nie muszą mieć idealnych proporcji czy nieskazitelnej skóry. Czasami wystarczy być po prostu sobą i to wygląda przepięknie”. Fotografia jako pasja i terapia. Wywiad z Kariną Więcławską. 

Fotografia – praca czy pasja? 

Fotografia jest dla mnie zdecydowanie pasją, jednak w przyszłości chciałabym, żeby stała się również moją pracą. Na tę chwilę realizuję swoje własne projekty. Jest to dla mnie możliwość wyrażenia tego, co mi się podoba i uchwycenia ulotnych momentów, małych rzeczy, które sprawiają, że dany obraz przyciąga uwagę swoimi walorami estetycznymi. Uprawiając fotografię, trzeba nauczyć się patrzeć na świat w pewien określony sposób i dostrzegać rzeczy, które przeciętny człowiek nie zawsze zauważy, na przykład promienie słońca odbijające się w oknie lub cienie tworzące na ścianie abstrakcyjne kształty.

 

 

Od kiedy zajmujesz się fotografią? Pamiętasz swoje pierwsze zdjęcie? 

Moje zainteresowanie fotografią pojawiło się zupełnie przypadkowo. Od dziecka uwielbiałam rysować i malować przede wszystkim portrety. Przez cały czas rozwijałam tę pasję. Jednak jestem perfekcjonistką i ten perfekcjonizm nie zawsze pozwalał mi na docenienie własnych prac. Wiecznie byłam sfrustrowana ich niedoskonałością, więc w naturalny sposób jako gimnazjalistka zainteresowałam się fotografią. Właśnie wtedy zorganizowałam moją pierwszą sesję fotograficzną. Pamiętam ją bardzo dobrze. Był to środek lata, niesamowity upał, południe – najgorsza pora na robienie zdjęć. Zdecydowałyśmy się pójść z koleżanką na osiedlowe ogródki działkowe i zrobiłyśmy zdjęcia malutkiej laleczki na żwirowej drodze. To była taka moja pierwsza sesja, do której miałam przygotowany dokładny koncept i chciałam opowiedzieć tymi zdjęciami pewną historię. 

 

Jak wyglądają Twoje przygotowania do sesji zdjęciowej i ile one zajmują? 

Gdy uprawia się fotografię, trzeba włożyć mnóstwo czasu w przygotowania. Zawsze wcześniej opracowuję koncepcję sesji – szkicuję kadry, jakie chcę zrealizować, szukam odpowiedniego miejsca, tworzę moodboardy, które są dla mnie źródłem inspiracji. Ogromną rolę odgrywa umiejętne planowanie czasu. Fotografia to malowanie światłem. Dlatego organizowanie sesji o konkretnej porze dnia, odpowiednie ułożenie tego światła albo ustawienie się pod pewnym kątem jest szalenie ważne, bo może kompletnie odmienić wygląd naszego zdjęcia. To właśnie światło sprawia, że nasze zdjęcie może wyglądać pięknie. Często zajmuję się wszystkim sama, wykonuję też charakteryzacje modelkom, przygotowuję stylizację z ubrań z mojej szafy. Robiąc zakupy dla siebie, często zastanawiam się, czy dana rzecz przyda mi się na jakiejś sesji.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Karina Więcławska (@silkportraits)


Jaki styl fotografii preferujesz?

Uprawiam fotografię portretową. Portrety malarskie czy fotograficzne fascynowały mnie od dziecka. Ten styl przyciągał mnie od zawsze. Podczas robienia zdjęć uwielbiam patrzeć na wyraz twarzy modelki czy modela, na oczy, które są zwierciadłem duszy człowieka. Z portretu można mnóstwo wyczytać, choćby nawet stan psychologiczny bohatera zdjęcia. Interesuję się również fotografią modową. Robienie zdjęć fashion pozwala mi zabawić się formą, ubraniami modelki czy modela. Uwielbiam również fotografię podróżniczą. Zawsze, gdy gdzieś wyjeżdżam, staram się znaleźć osobę, która stanie przed moim obiektywem. 

Jak wygląda taka sesja w plenerze? Czym się inspirujesz? 

Pokazuję wtedy osobę w konkretnej scenerii, staram się uchwycić klimat tego miejsca. Moją inspiracją jest styl retro, lubię wracać do estetyki sprzed lat. Bardzo często jako rekwizyty wykorzystuję różne rodzinne pamiątki i elementy garderoby, na przykład starą lornetkę mojej babci lub torebkę mojej mamy. Uważam, że takie szczegóły nadają zdjęciom niepowtarzalny klimat.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Karina Więcławska (@silkportraits)

Przeglądałam Twój profil na Instagramie (silkportraits) i zauważyłam, że w Twoich sesjach zdjęciowych biorą udział głównie kobiety… Dlaczego mężczyźni nie lubią pozować do zdjęć? 

Robię zdjęcia kobietom z mojego własnego wyboru. Dla mnie kobiety są niekończącą się inspiracją. Uwielbiam pokazywać kobiece ciało i za pomocą niego przekazywać pewną historię. Kobiety mają w tym aspekcie trochę łatwiej. Mój przyjaciel, któremu często robię zdjęcia, ostatnio powiedział mi, że gdy kobieta pozuje przed aparatem w miejscu publicznym, nikogo to nie dziwi. A gdy mężczyzna pozuje w plenerze, zwłaszcza w niekonwencjonalny sposób, zwykle negatywnie się na niego spogląda. Myślę, że dlatego też kobiety mają więcej odwagi, by wziąć udział w sesji zdjęciowej. 

Kim są bohaterki Twoich zdjęć?

Współpracuję nie tylko z profesjonalnymi modelkami, ale i ze „zwykłymi” dziewczynami. Modelki, które są bardziej doświadczone przed obiektywem, mają większą świadomość swojego ciała i często własną inwencję twórczą, dlatego na pewno łatwiej jest z nimi stworzyć bardziej odważne projekty. Natomiast często pracuję z dziewczynami, które nie zajmują się pracą modelki. Już kilka razy usłyszałam od nich, że zazwyczaj nie czują się atrakcyjne i nie lubią patrzeć na swoje zdjęcia, ale gdy wysłałam im zdjęcia zrobione przeze mnie, były zachwycone i nie wierzyły, że mogą tak dobrze wyglądać. Również dzięki uchwyconym przeze mnie kadrom usłyszały mnóstwo komplementów. To są to takie momenty, kiedy czuję większy sens w tym, co robię. Fotografuję te kobiety tak, jak ja bym chciała być pokazywana, bo chcę uświadomić im, że one wcale nie muszą spełniać tego idealnego kanonu piękna, nie muszą być perfekcyjne, nie muszą mieć idealnych proporcji czy nieskazitelnej skóry. Czasami wystarczy być po prostu sobą i to wygląda przepięknie. 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Karina Więcławska (@silkportraits)


Zdarza Ci się zaczepiać różne osoby na ulicy i proponować im zdjęcia? 

Bardzo często widuję interesujących ludzi na ulicy, ale za każdym razem brak mi odwagi, by zaproponować sesję, dlatego zwykle nowe osoby wyłapuję w Internecie. Jakiś czas temu, przeglądając Facebooka, zupełnie przypadkiem zobaczyłam dziewczynę, która zachwyciła mnie swoją urodą i oryginalnym stylem. Po kilku dniach przełamywania własnych lęków, napisałam do niej, czy nie zechciałaby wziąć udziału w sesji fotograficznej. Na wstępie rozmowy zaznaczyłam, że w żaden sposób nie musi się przygotowywać. Wystarczy, że przyjdzie na sesję ubrana i pomalowana tak, jak lubi na co dzień. Chciałam tylko pokazać jej naturalne piękno i osobowość. To był jedyny raz, kiedy nie zaplanowałam koncepcji tej sesji i pozwoliłam mojej bohaterce być w 100% sobą. Gdy patrzę na efekty tej współpracy, widzę, że naprawdę było warto.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Karina Więcławska (@silkportraits)


Jak okres pandemii wpłynął na Twoją działalność fotograficzną? 

Podczas pandemii do minimum ograniczyłam wychodzenie z domu, ale nie zrezygnowałam z fotografii. Wykorzystałam ten czas bardzo kreatywnie. Podczas wiosennej kwarantanny stworzyłam kilka autoportretów. Aparat ustawiałam na statywie oraz włączałam podgląd w komórce, aby widzieć, jak wyglądam w obiektywie. Dzięki temu wiedziałam, jak powinnam się ustawić i co poprawić. Stworzyłam kilka konceptualnych autoportretów, które można zobaczyć na moim Instagramie. 

Co chciałaś przekazać poprzez swoje autoportrety? 

Chciałam, aby moje autoportrety były pewną formą ekspresji, wypowiedzenia się na różne tematy. Nie jest to dosłowne wyrażanie mojego zdania, ale pewnego rodzaju niebanalna opowieść. Jeden z nich powstał po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Wpadłam na jego pomysł dość spontanicznie, pod wpływem chwili i kotłujących się w mojej głowie emocji. Ustawiłam aparat, przebrałam się i w bardzo krótkim czasie zdjęcie było gotowe. Dlatego fotografia jest dla mnie idealną formą wyrażenia siebie i tego, co czuję. 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Karina Więcławska (@silkportraits)


Z powodu pandemii spędzamy dużo czasu w domu, poszukując nowych pasji. Myślę, że dla wielu z nas to właśnie robienie zdjęć może stać się nowym hobby. Masz jakieś rady dla początkujących fotografów? 

Polecam na początku robić bardzo dużo zdjęć. Robiąc zdjęcia, cały czas się rozwijamy i uczymy, jak patrzeć na świat poprzez wizjer aparatu. Można również eksperymentować ze światłem, które potrafi kompletnie odmienić wyraz naszego zdjęcia. Warto zapoznać się z podstawowymi zasadami fotografii, bo pozwoli to uświadomić sobie, jak powstaje obraz i jak kreować nasze zdjęcia. Dzięki temu w bardzo krótkim czasie możemy wskoczyć na wyższy poziom. Sama nauczyłam się podstaw fotografii z książek pożyczonych od znajomych. Trenowałam swoje umiejętności poprzez odtwarzanie zdjęć innych twórców. Polecam także oglądać zdjęcia dobrych fotografów i inspirować się nimi. Krytyczne patrzenie na pracę innych pomaga nauczyć się kreatywnego myślenia. 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Karina Więcławska (@silkportraits)


Co daje Ci fotografia? 

Fotografia jest dla mnie nie tylko formą ekspresji, ale i swoistym rodzajem terapii. Cierpię na depresję i zmagam się ze stanami lękowymi. Jestem prywatnie bardzo nieśmiałą osobą. Natomiast dzięki fotografii i poprzez umawianie się na zdjęcia z zupełnie obcymi osobami mogę przełamać swoje lęki i dodać sobie odwagi. Fotografia pozwala mi poznawać nowych ludzi, którzy mają podobne pasje, z którymi mogę stworzyć coś wyjątkowego. Jako fotograf potrafię odgrywać różne role. Gdy zostaję sama ze sobą, często nie wierzę w siebie, mam niską samoocenę i kontakt z drugim człowiekiem jest dla mnie bardzo trudny. Natomiast, gdy wchodzę w rolę fotografa, potrafię przejąć inicjatywę podczas całej sesji, przełamać się i na chwilę zapomnieć o swoich problemach. Robiąc zdjęcia, jestem w wirze twórczym i skupiam się jedynie na tym, by osiągnąć zadawalający efekt i dla mnie, i dla całej ekipy, z którą współpracuję. Gdy wracam z udanej sesji do domu i cały stres ze mnie spływa, czuję się naprawdę spełniona.

Rozmawiała Wiktoria Sudoł