Artykuł,  Esej

Szacunek do siebie w ujęciu psychologiczno-społecznym

Każdego z nas uczono, by szanować innych ludzi. Rodziców, osoby starsze, kolegów i wielu innych. A jednak elementarną podstawą do budowania wartościowych, opartych na wzajemnej empatii relacji międzyludzkich jest szacunek do samego siebie. Co jednak kryje się pod tym pojęciem i jak wybrzmiewa ono w ramach relacji społecznych?

Ujmując sprawę jak najbardziej ogólnie, szacunkiem do samego siebie lub samoszacunkiem nazywa się takie postawy wewnętrzne, które związane są m.in. z naszym poczuciem własnej wartości, umiejętnością dojrzałego podejmowania decyzji przy jednoczesnym poszanowaniu opinii innych, znajomością naszych wad i zalet, a w końcu akceptacją wszystkiego, co składa się na nasze „ja”. Choć wyżej wymienione postawy powinny być dla nas i ludzi w naszym otoczeniu czymś oczywistym, zrozumienie samego siebie i zaakceptowanie tego, kim w głębi duszy jesteśmy, często jest bardzo trudne. Wpływa na to bardzo wiele czynników – wrodzonych i nabytych.

Żyjemy bowiem w czasach, gdzie indywidualizm i konsekwentne dbanie o własne pragnienia i potrzeby często mylone są z egoizmem lub, co gorsza, ze skłonnościami narcystycznymi. Codzienność stawia przed nami różnorakie wyzwania, niejako zmusza nas do tego, byśmy podporządkowywali się sytuacjom, w których uczestniczymy i ludziom obecnym w naszym życiu, bez patrzenia na dobro osobiste. Powiedzenie „jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one” nigdy jeszcze nie było tak aktualne, a czarę goryczy przelewa fakt, że często dobrowolnie godzimy się na utratę własnej integralności w celu osiągnięcia lepszych warunków dla siebie.

Bo wpajano nam także pewne wzorce zachowań, z którymi idziemy przez życie. Człowiek jest istotą społeczną, a w dużej mierze oznacza to, że dąży do akceptacji ze strony innych. Widać to wyraźnie na różnych etapach naszego życia: chcąc zaprzyjaźnić się z popularną grupą dzieciaków w szkole, przyjmujemy ich sposób bycia jako swój własny, w pracy zawodowej robimy wszystko, by, w celu zapewnienia sobie i swojej rodzinie godziwego bytu, zaimponować swoim pracodawcom, nawet jeśli odbywa się to kosztem naszej osobistej moralności i wierzeń.

Społeczeństwo niekiedy bardzo restrykcyjnie podchodzi do zjawisk rzekomo odstających od przyjętych norm. Z tego też powodu obawiamy się alienacji – a może ona dotyczyć różnych dziedzin codziennej egzystencji. Począwszy od nieakceptowalnych w pewnych kręgach poglądów społeczno-politycznych, poprzez odstający od innych styl życia lub ubioru. Niekiedy łatwiej w miejsce szacunku do samego siebie poddać się psychologii tłumu, ponieważ przyjmujemy sposób myślenia, że szybciej coś osiągniemy, idąc w ślad za innymi.

Z tym wiąże się ważne zagadnienie teoretyczne – czy przystosowując swoją mentalność pod grupę docelową, wciąż zachowujemy szacunek do samych siebie? Odpowiedź na to pytanie nastręcza problemów. Nawet jeśli można dostrzec pewne plusy takiego sposobu zachowania, stoi on w sprzeczności z ideą samoszacunku. Bo do czego sprowadzają się opisane powyżej wzorce zachowań i procesy myślowe? Do „ukrycia” przed otoczeniem pewnych aspektów naszej prawdziwej osobowości. Do zamknięcia w pewnego rodzaju złotej klatce tego, co czyni nas ludźmi wyjątkowymi. Ponadto, rozpaczliwie pragnąc akceptacji wśród innych, stwarzamy inne zagrożenie. Zagrożenie wykorzystania nas i naszych pragnień przez innych ludzi.

Oczywiste jest, że interakcje społeczne tworzą wspólnotę. Nigdy nie da się być całkowicie wolnym od czyichś wpływów. Należy jednak rozważyć, co jest dla nas dobre nie tylko pod względem materialnym, ale również emocjonalnym. Obserwujmy ludzi wokół nas, a na pewno dostrzeżemy osoby, które życzą nam dobrze i oddzielimy ich od takich, które nie myślą o nas pozytywnie.

Szacunek do siebie nie jest oznaką narcyzmu, ani w inny sposób negatywną cechą. Wręcz przeciwnie – to umiejętność przekraczania własnych granic, chęć rozwoju umysłowego i fizycznego, otwartość na nowe doświadczenia, zdolność do sympatyzowania nie tylko z sobą samym, ale też z innymi. Słowem: jest to czynnik, który, jak żaden inny, wpływa na sposób postrzegania przez nas rzeczywistości. Bowiem nie da się szanować i akceptować innych bez dogłębnego zrozumienia i zaakceptowania własnej osoby. Jest to proces bardzo trudny i czasochłonny, z pewnością jednak polepszy jakość naszego życia.

Odmienność i indywidualizm to cechy, które każdego człowieka czynią na swój sposób wyjątkowym. Choć strach przed odrzuceniem bywa przejmujący, warto zaryzykować zagłębienie się w swoją własną naturę i zaakceptowanie jej taką, jaka jest. Bo tylko szanując siebie, zbudujemy najbardziej trwałe, bazujące na szczerości relacje międzyludzkie.