„Chcę, aby czytanie książek sprawiało ludziom jeszcze więcej frajdy”

Każdy z nas ma wśród znajomych lub rodziny osoby, które są uzdolnione artystycznie. Bardzo często zachwycamy się ich utworami czy dziełami sztuki. Ale czy znacie osoby, które mają własny, oryginalny pomysł na praktyczne wykorzystanie swojego talentu? Oczywiście, wieszanie pięknych obrazów na ścianie i zachwycanie się nimi to rzecz bezcenna, ale jesteśmy ludźmi i lubimy rzeczy przyziemne. Chciałbym przedstawić Wam Gabriellę, która wie, co zrobić ze swoimi zdolnościami. Własnoręcznie, na zlecenie swoich klientów, tworzy wspaniałe zakładki. To Ty, jako klient, wybierasz, co chcesz mieć pomiędzy kartkami swojej książki. Zapraszam do przeczytania rozmowy z Gabriellą.

Skąd w ogóle pomysł na robienie zakładek do książek?

Pewnego wieczoru malowałam akwarelami, został mi skrawek kartki, więc zamiast wkładać cokolwiek w książki stwierdziłam, że stworzę sobie jakąś podstawową wersję zakładki. Kiedy na nią spojrzałam, pomyślałam, że nie tylko ja kocham czytać książki. Postanowiłam zrobić kilka sztuk dla mojej rodziny, jako prezent na Gwiazdkę. Wszystkim bardzo się podobało i byli zaskoczeni. Później podarowałam zakładki moim znajomym – tak narodził się mój biznes plan. Chcę, aby czytanie książek sprawiało ludziom jeszcze więcej frajdy, żeby sięgali po książki, aby zobaczyć w środku zakładkę ze swoim ulubionym motywem.

 

fot. Łukasz Gosek

Czym dla ciebie są twoje zakładki?

Moim głównym priorytetem jest radość wywołana u innych. Chcę, żeby moja sztuka cieszyła oko, wzbudzała pozytywne emocje oraz była praktyczna. Ludzie doceniają moją pracę, ich uznanie jest moim największym celem. Staram się przemycić siebie na zakładki. W moich ostatnich wytworach jest dużo mnie, moich uczuć oraz przeżyć. Poza tym jest to moja pasja, coś, co kocham oraz co daje mi dużo przyjemności i mnie odpręża. Uwielbiam to robić. Poza tym mam świadomość, że moja praca się nie zmarnuje, ktoś, kto czyta książkę codziennie będzie ją używał.

Ile czasu zajmuje ci stworzenie takiej zakładki?

Początkowo myślałam, że zajmie mi to mało czasu. Robiłam to głównie dla zabicia czasu, więc nie spieszyłam się. Na stworzenie zakładki daję sobie dużo czasu, ponieważ czasem potrzebuję weny, żeby moje dzieło miało sens. Zazwyczaj rysuję wieczorem, nawet w środku tygodnia, ponieważ wtedy najlepiej mi się myśli, moja kreatywność jest na najwyższym poziomie. Ogólnie muszę poświęcić od dwóch do trzech godzin, żeby taka zakładka miała przyzwoity wygląd.

Jakie materiały są ci do tego potrzebne?

Dobra kartka to podstawa, ona jest fundamentem. Następnie dobry klej oraz twarda podkładka. Używam głównie cienkopisów, farb, ołówków oraz kredek. Postanowiłam postawić na profesjonalny sprzęt, żeby osiągać lepsze efekty końcowe. Wymaga to większego wkładu finansowego, ale wolę dopłacić i mieć świadomość, że moja zakładka jest lepsza.

Jak to jest z wyceną – czy był to do ciebie problem, jak ciężko było ci wycenić swoją pracę?

Bardzo ciężko było mi zrobić wycenę, szczególnie na początku, gdy ktoś mnie zapytał, czy mogę to zrobić na zamówienie. W pierwszej kolejności rozdawałam wszystkim zakładki za darmo. Później pomyślałam sobie, że fajnie byłoby mieć chociaż na materiały, dlatego zaczęłam od niskich stawek, żeby nikogo też nie zniechęcać. Dopiero mój chłopak przemówił mi do rozumu i sam postanowił wycenić moje dzieła. Powiedział mi, że ludzie rozumieją to, że materiały są drogie, a to jest też mój czas i moje staranie. Mogę powiedzieć, że jest moim menedżerem. Mi samej jest ciężko wycenić, mam mało pewności siebie. Dla mnie najważniejsze jest, żeby mój klient był zadowolony z efektu. Jednak sprawdzając kiedyś ceny w Internecie uznałam, że powinnam jakiś grosz sobie zarobić.

 

fot. Łukasz Gosek

Czy sądzisz, że jesteś w stanie kiedyś stworzyć z tego swoją markę?

Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, chcę publikować swoje prace na Instagramie, żeby dotrzeć do większej liczby ludzi. O niczym więcej nie myślę. Chcę wzbudzać zainteresowanie nietypową sztuką, chcę, żeby więcej ludzi się dowiedziało o możliwości pozyskania unikatowej zakładki. Oczywiście na boku chcę sobie troszkę dorobić, ale o niczym poważniejszym nie myślę.

Czy masz braki inspiracji, patrzysz na kartkę i nie wiesz, co dalej masz zrobić?

Słyszałam kiedyś, że artyści nie mają czegoś takiego jak art-block, mówi się, że cały czas można cokolwiek narysować. Jednak nie wszystko może znaleźć się na zakładce. Dlatego czasem miewam braki inspiracji, godzinami potrafię mieć pustkę w głowie. Uważam, że nie wszystko musi się podobać danej osobie. Dlatego staram się wymyślić coś, równocześnie patrząc na efekt oczami mojego klienta. Od zawsze stawiam na oryginalne i spersonalizowane motywy. Czasem, w momentach kryzysowych, sięgam po inspiracje do Internetu. Jednak nigdy nie odzwierciedlam jeden do jednego. Zawsze chcę cokolwiek dołożyć od siebie. Chyba, że ktoś sobie życzy przerysowanie dokładnej kopii jako wzoru, wtedy nie mam nic przeciwko, o ile dany wzór jest już wcześniej powielany, jest to popularna postać etc. Problemy mam wtedy, gdy ktoś mówi mi, że zdaje się na mnie. Wtedy czuję podwójną presję. Chcę wykazać się nie tylko zdolnościami manualnymi, ale i kreatywnością. Dzięki temu taka osoba będzie miała swoją oryginalną zakładkę z której będzie dumna.

Czy potrafisz namalować wszystko?

Zdecydowanie nie. Oczywiście staram się pokonywać swoje bariery, ale czasem po prostu pewne rzeczy mi nie wychodzą, np. zwierzęta są moją słabą stroną. Estetyka jest dla mnie najważniejsza. Jeśli jest mi coś trudniej narysować, ukrywam to używając farb, ponieważ jest to moje ulubione medium. Potrafię zatuszować nimi swoje niedoskonałości.

Kiedy odkryłaś w sobie duszę artystki?

Zamiłowanie do sztuki mam odkąd tylko pamiętam. Moja ciocia była nauczycielką plastyki, zawsze kiedy się ze mną bawiła to rysowałyśmy. Miałam wtedy dwa, może trzy lata.

Skąd początkowo czerpałaś motywację? Bo w wieku 3 lat chyba nie chodziło ci o pieniądze?

Przede wszystkim sprawiało mi to dużo frajdy. Miałam poczucie, że w tym jestem najlepsza. Ciocia bardzo dużo mi pomagała i wspierała – to dzięki niej tak się rozwinęłam. W późniejszym czasie dostawałam różne narzędzia do rysowania od bliskich znajomych rodziców, co też dawało mi takiego „kopniaka”. To było bardzo miłe, pomagało mi uwierzyć w swoje zdolności.

fot. Łukasz Gosek

 

Czy miałaś marzenie związane ze sztuką?

Moim takim pierwszym realnym marzeniem było pójście do gimnazjum plastycznego. Porzuciłam ten pomysł, ponieważ zabrakło mi wiary w siebie. Uznałam, że nie mam tak dużego talentu, żeby iść do szkoły plastycznej. Do dzisiaj żałuję tej decyzji. Nauczyłabym się dużo podstaw, dzięki którym miałabym łatwiejszy start. Nikt nigdy mnie nie nauczył profesjonalnie tworzyć jakichkolwiek linii, miałabym po tym w głowie więcej teorii.

Chciałabyś połączyć swoją pracę zawodową ze sztuką czy bardziej to jest twoja odskocznia?

Zdecydowanie jest to moja odskocznia, ponieważ moje zainteresowania zawodowe są całkiem inne. Aktualnie studiuję psychologię, chcę iść w tym kierunku i się rozwijać. W przyszłości chcę zostać psychologiem, po całym dniu pracy takie właśnie hobby będzie dla mnie zbawieniem.

Czy spotkałaś się z kimś, kto w okolicach Rzeszowa tworzy coś podobnego?

Szukałam w sieci podobnych twórców, ale nie znalazłam nikogo. W Internecie jest pełno grupek tematycznych ze sztuką, kilka razy widziałam tam właśnie takie zakładki. Być może są takie osoby, ale jeszcze do nich nie dotarłam. W swoim przekonaniu jestem jedyna na lokalnym rynku pod kątem produkcji takich zakładek.

Gdzie można dokonać zamówienia Twoich prac?

Na moim profilu instagramowym – @draaamat. Tam przede wszystkim dodaję zdjęcia, zakładki mają robioną profesjonalną sesję. Tam bezpośrednio można się też ze mną skontaktować. Jestem w stanie wysłać zdjęcie dobrej jakości przykładowej zakładki. Messenger utrudnia komunikację i psuje jakość zdjęć, dlatego postawiłam na Instagram. Serdecznie Was tam zapraszam.

Dziękuję bardzo za rozmowę

Dziękuję również.