Recenzja

„Czas krwawego księżyca” odsłania przed widzem, szokujące dzieje dawnej Oklahomy

Martin Scorsese to uznany powszechnie za jednego z najbardziej przełomowych w dziejach kinematografii reżyserów filmowych. Odpowiedzialny za produkcje, takie jak: Taksówkarz, Chłopcy z ferajny, Wilk z Wall Street czy ostatnio Irlandczyk, wraca po kilkuletniej przerwie, by znów zaskoczyć widzów swoim nowym tworem. Tym razem, oprócz reżyserii, zajął się również samym scenariuszem filmowym, który napisał razem z Erickiem Rothem, bliżej znanym jako scenarzysta Forrest’a Gump’a. Historia, jaką razem przedstawili, oparta została o książkę David’a Grann’a pt. Czas krwawego księżyca. Zabójstwa Osagów i narodziny FBI. Ta z kolei jest reportażem omawiającym autentyczne zdarzenia, mające miejsce w Oklahomie lat 20. XX wieku, i jak wskazuje tytuł, opowiada o licznych morderstwach, przeprowadzonych na żyjącym tam rdzennym ludzie Osedżów. Co, mimo swego dużego wówczas wydźwięku, po latach stało się sprawą kompletnie zapomnianą.

Główne role w filmowej adaptacji zagrali dwaj wybitni aktorzy, już od lat związani z postacią reżysera. Mowa oczywiście o Leonardzie DiCaprio oraz Robercie De Niro. Choć z pewnością warto zwrócić uwagę również na role odgrywane przez resztę aktorów, m.in.: Lily Gladstone, Jesse Plemons czy Brendan’a Fraser’a (który niedawno wrócił do świata filmów), jak również na resztę obsady.

Jak do tej pory, można by odnieść wrażenie, że zapowiada się wielki film. Ale czy rzeczywiście mamy z nim do czynienia? Czy Czas krwawego księżyca to kolejne wielkie dzieło Scorsese’a? I czy film ten faktycznie przedstawia pełną prawdę?

Zapraszam do przeczytania mojej recenzji, w której postaram się omówić wszelkie aspekty danej produkcji – zarówno jej mocne i słabsze strony oraz przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy jest to film godny uwagi.

Scenografia, która przenosi w czasie

Pierwsza rzecz, która przykuła moją uwagę niemalże od pierwszych minut seansu, to fantastyczna scenografia, zasługująca na osobną wzmiankę. Jest to, moim zdaniem, jedna z najmocniejszych stron tego filmu. Wszelkie sceny, jakie w nim przedstawiono, są bardzo klimatyczne i świetnie oddają ducha swoich czasów. Wrażenie robią zarówno wnętrza domów pełne zabytkowych mebli, przedmiotów oraz przyrządów z danej epoki, jak również wizerunek samego miasteczka Oklahomy, po którym przemieszczają się stare samochody oraz ubrani odpowiednio do danych czasów przechodnie. Wszystko to sprawia wręcz wrażenie, jakbyśmy chwilami oglądali pokolorowane archiwalne filmy, ukazujące życie codzienne mieszkańców. Był to poniekąd celowy zabieg twórców, co dostrzec można choćby przez momenty, w których film zamienia się w niemy oraz czarnobiały, pozostawiając przy tym puszczoną w tle muzykę, odpowiadającą swoim czasom – tak, aby było jeszcze bardziej klimatycznie i by dać nam do zrozumienia, że właśnie zostaliśmy przeniesieni do lat 20. XX wieku. Widać, że twórcom zależało na jak najwierniejszym oddaniu realiów, w których rozgrywał się dany dramat i dużo uwagi poświęcono na dopracowanie wszelkich historycznych detali, o których można by jeszcze wiele napisać – jak choćby o świetnie przedstawionej inscenizacji rzeczywistego słuchowiska radiowego z 1932 roku, które sponsorowane było zarówno w filmie, jak i w prawdziwym życiu przez firmę Lucky Strike.

appletv pictures

Przydługi seans

Każda epoka filmowa czymś się charakteryzuje. Gdybym miał podać jedną z cech wyróżniających produkcję kinowe z ostatnich lat, prawdopodobnie wspomniałbym o ich sporej długości. Podczas gdy w przeszłości twórcom wystarczyło w okolicach od 1,5 do 2 godzin filmu na przedstawienie wszelkich istotnych wątków, dziś czas ten wydłużył się do okolic 3 godzin. Choć jak pokazuje nam omawiana produkcja, taki seans może trwać nawet dłużej. Obejrzenie Czasu krwawego księżyca zajmuje bowiem ok. 3,5 godz. Zarówno obserwując zachowania osób w kinie, jak i czytając komentarze w Internecie, dostrzegłem – być może zabawną, choć jak najbardziej naturalną – zależność, polegającą na tym, iż większość osób po prostu nie wytrzymywała tak długiej projekcji, musząc wyjść w jej trakcie do toalety lub na papierosa. Podczas oglądania miałem też wrażenie, że film jest trochę rozwleczony. Co prawda istnieją historie, których odpowiednie przedstawienie faktycznie wymaga dłuższego czasu, jednak oglądając produkcję Scorsese’a, zdawało mi się, że prezentowaną tam fabułę można by zwyczajnie ukazać krócej, obcinając choćby niektóre mniej istotne rozmowy. Trzeba przy tym zaznaczyć, że film ten składa się głównie ze scen rozmów – niektórych naprawdę angażujących widza, a innych już nie koniecznie (zwłaszcza przy tak długim czasie projekcji). Sporo z nich dotyczy szczególnie wątku miłosnego głównych bohaterów, starających się uporać z osobistymi dylematami. W filmie jednak nie brakuje również momentów napięcia czy nawet umiarkowanej akcji, ponieważ przez cały czas jesteśmy obserwatorami kolejnych zbrodni dokonywanych na obszarze miasteczka.

appletv pictures

Film na faktach

Mimo iż po skończonym seansie może to się wydawać mało prawdopodobne, większość przedstawionych w filmie wątków jest jak najbardziej zgodna z rzeczywistymi zdarzeniami. Kwestia licznych morderstw oraz manipulacji prowadzonych na Osedżach nie została przerysowana. Również bohaterowie, których przedstawiono na ekranie, żyli naprawdę, będąc przy tym świadkami wspomnianych wydarzeń. Film można również potraktować jako pewną lekcję historii na temat dziejów dawnej Oklahomy oraz Stanów Zjednoczonych, gdyż przedstawiono tam wiele interesujących faktów, m.in. pokazując, jak miasto bogaciło się dzięki znajdującym się w jego pobliżu złożom ropy, należącym z resztą do tamtejszej rodziny Osedżów, która dzięki nim właśnie stała się jednym z najbogatszych rodów w Stanach. Oprócz tego dowiedzieć możemy się również, jak wyglądały początki działalności FBI, które zaangażowane było w rozwikłanie sprawy tajemniczych morderstw. Mając to wszystko na uwadze, śmiało można film ten określić mianem autentycznego, gdyż jedynie nieliczne wątki zostały w nim zmienione lub zniekształcone dla potrzeb nadania większej dramaturgii. Osoby zainteresowane (które oczywiście były już na seansie i znają fabułę) chciałbym przy tym skierować do przeczytania ciekawego artykułu, szerzej poruszającego kwestię zgodności filmu z prawdziwą historią, który znajduje się poniżej.

https://film.org.pl/a/czas-krwawego-ksiezyca-co-jest-prawda-a-co-fikcja

appletv pictures

Świetna obsada

Kolejnym pozytywnym aspektem produkcji są z pewnością aktorzy, którzy świetnie spisują się w swoich rolach. Zarówno wspomniani już wcześniej Robert De Niro i Leonardo DiCaprio, jak i reszta obsady, prezentuje się bardzo przekonująco. Moim osobistym faworytem jest właśnie De Niro w roli Williama Hale’a (zwanego również królem). Aktor w swej przeszłości miał już wiele okazji, aby grywać podobne postacie. W tym filmie jest on bowiem ważną dla społeczeństwa osobistością, silnie zaangażowaną w jej życie, choć i jednocześnie człowiekiem żądnym zysku i kariery. Postać tę ogląda się ze szczególnym zainteresowaniem – tym bardziej mając świadomość, iż człowiek ten żył naprawdę. Zaskakuje również DiCaprio na ogół grający osoby charyzmatyczne i błyskotliwe, podczas gdy tutaj jego postać, czyli Ernest Burkhart, jest człowiekiem dość lekkomyślnym, naiwnym i niezbyt samodzielnym, w związku z czym los swój stara się niemal w pełni zawierzyć własnemu wujowi Williamowi. Niestety, z postacią Ernesta mam też pewien problem. Mianowicie jest ona w filmie przedstawiona trochę niespójnie, ponieważ motywacje, które rzekomo nią kierowały, nie pasują trochę do decyzji, jakich się ona podejmowała. Może wiązać się to również z tym, że twórcy filmu zmienili charakter tej postaci, gdyż w prawdziwym życiu kierowała się ona innymi celami niż tu przedstawionymi, o czym z resztą również przeczytać można we wskazanym wyżej artykule (oczywiście już po obejrzeniu filmu). Świetnie w swej roli prezentuje się również Lily Gladstone, pokazująca wiele intensywnych emocji związanych z tragedią, jaka w filmie spotyka jej rodzinę. Aktorka z pewnością miała wiele do zagrania, prezentując z jednej strony osobę pogodną i zdecydowaną, która jednak w późniejszym czasie doznaje wiele żalu i rozgoryczenia, jak również strachu przed narażaniem siebie i swoich bliskich, których mimo wszystko do końca stara się bronić, dążąc do rozwiązania problemu.

appletv pictures

Podsumowanie

Czas krwawego księżyca to kolejny udany film Martina Scorsese’a. Zaskakuje zarówno świetną grą aktorską, jak i ciekawie poprowadzoną fabułą, w której – mimo wielu dialogów–  nie brakuje też wstrząsających momentów, a widz (mimo długiego czasu seansu) i tak jest w stanie przykuć się do ekranu. Dodatkową wartość filmu stanowi też jego duża autentyczność w przedstawieniu realnych zdarzeń, na których bazuje, dzięki czemu obraz ten pozwala nam zapoznać się z prawdziwą, mroczną historią dawnej Oklahomy. Mimo wszystko nie jest to oczywiście dzieło tak wybitne i przełomowe, jak wcześniejsze produkcje wspomnianego reżysera. Jest to jednak solidny tytuł, który polecam obejrzeć – zwłaszcza na dużym ekranie. Szczególnie, że Martin Scorsese ma swoje lata i  (jak mówią pogłoski) być może jest to już ostatnia produkcja w jego portfolio.

ocena:

7/10