Depresja i miłość

Przypadkowo trafiając na ten film, pomyślałam: „Kolejna ckliwa komedia romantyczna, zmarnowane 2 godziny”, ale zwiastun mnie zachęcił. Po seansie mogę powiedzieć jedno – nie było to to, czego się spodziewałam, a te 120 minut zostało wykorzystane na edukującą historię z humorem.

Crazy About Her to hiszpańska komedia romantyczna w reżyserii Dani de la Ordena, znanego z filmów Barcelona czy Noc Świętojańska, która miała swoją premierę w lutym 2021 r. W rolach głównych Álvaro Cervantes i Susana Abaitua. Film został wydany przez Netflixa. To, czego widz się nie spodziewa, to wejście w świat chorób takich jak depresja, schizofrenia, nerwica, choroba afektywna dwubiegunowa i wiele innych, z którymi ludzie uczą się sobie radzić, a raczej są uczeni przez specjalistów. „My pomagamy im żyć z samym sobą, zaakceptować się” – mówi jedna z psycholożek.

Główny bohater to Adri, odnoszący sukcesy dziennikarz magazynu rozrywkowego, który często rzuca truizmami takimi jak „Chcieć to móc”, „Możesz wszystko”. Akcja rozpoczyna się od jego wizyty w klubie i poznania dziewczyny (Carli), która chce spędzić z nim noc, bez żadnych zobowiązań, wymiany imion czy telefonów, powtarzając ciągle, że ma mało czasu. Po szybkim rozstaniu dni mijają, a młody dziennikarz czuje, że chciałby spotkać nieznajomą raz jeszcze, i że zaczyna rodzić się w nim uczucie, którego wcześniej nie znał. Dzięki szczęściu znajduje w zostawionej przez nią kurtce paragon za lek, a na nim nazwę ośrodka zdrowia psychicznego i jej personalia. Chcąc ją odwiedzić, nie ma pojęcia, co czeka go za drzwiami budynku. Nie dowierza, że to, jak sam określa, „wariatkowo”, ale widzi z oddali szukaną przez siebie dziewczynę. Podstępem chcąc być blisko niej dostaje się do ośrodka, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji działań. Na jego widok dziewczyna jest co najmniej niepocieszona. Adri, po dość zbywającym przywitaniu, chce jak najszybciej wrócić do swojego mieszkania. Niestety, takiego zwolnienia może udzielić tylko jego lekarz prowadzący, przy czym musi mieć też tzw. „plusy za zachowanie” od innych chorych. Mężczyzna tłumaczy, że jego zaświadczenie lekarskie było fałszywe, ale nikt mu nie wierzy. Po początkowej niechęci do pacjentów, traktowaniu ich jak nieludzi, zaprzyjaźnia się ze swoim współlokatorem z pokoju – Saulem, chorującym na schizofrenię. Pomaga także Marcie z Zespołem Tourette’a. Po wielu zgrzytach, ale i obserwacji zmian w Adrim, Carla zaczyna odczuwać do niego sympatię. Pewnej nocy Adri znajduje Carlę działającą irracjonalnie, podekscytowaną na skraju dachu. Udaje mu się bezpiecznie ją ściągnąć, ale wyznaje personelowi, że odstawiła leki. Zdenerwowana jego zdradą Carla odmawia ponownego spotkania z nim. Adri raz jeszcze przyznaje się do mistyfikacji związanej z pobytem w szpitalu i wraca do swojej pracy. Pisze artykuł o kobiecie, która pomimo swojej choroby oczarowała go. Prasa dociera także do bohaterki tekstu, która z innymi chorymi ucieka z zakładu. Zakończenia nie zdradzę, bo myślę, że warto je zobaczyć na własne oczy.

To, co przykuwa uwagę to problem postrzegania chorób psychicznych w społeczeństwie oraz uważania chorych za zwykłych wariatów niewartych zainteresowania. Na szczęście film pokazuje, że choroby są normalne i nie umniejszają wartości ludzi. Głównemu bohaterowi tak naprawdę świetnie zrobiła wizyta w ośrodku. Na pewno zrozumiał on, że na świecie istnieją takie miejsca i ludzie, i że trzeba chcieć ich zrozumieć w myśl jego często powtarzanego frazesu „chcieć to móc”. Szczególnie wzruszający jest wątek Saula, który podczas odwiedzin udaje przed małą córką lekarza, przebierając się w biały fartuch i chcąc oszczędzić córce świadomości sytuacji.

Kolejnym pozytywnym aspektem jest zmienienie linii programowej w redakcji, w której pracuje Adri. Dzięki doświadczeniu głównego bohatera tworzy ona plan pisania o uchodźcach, środowiskach LGBT+, feminizmie, chorobach psychicznych, uprzedzeniach i  stygmatyzacji, z czego wcześniej sami drwili, pisząc artykuły, jak np. „5  oznak, że mu się podobasz”. Ponadto film zwraca uwagę na trywializowanie chorób, np. mama Carli powtarzająca jej ciągle, że w końcu wyjdzie z zakładu, a ona sama gdy jest smutna, słucha muzyki, wskazując na błahość choroby córki. Zwraca to uwagę na niezrozumienie chorób wśród ludzi zdrowych.

Wreszcie najważniejsze przesłanie – miłość, która jest w stanie przezwyciężyć każdą przeszkodę. Problem chorób psychicznych został pokazany w zaskakująco lekkiej formie dzięki humorowi bohaterów. Produkcja warta obejrzenia i przekazania dalej, by zaznajamiać jeszcze więcej osób żyjących w swoich bańkach nieświadomości.

Kinga Siewierska