Gdy kwitną kasztany…

Ostatnio dostałam bardzo nietypową propozycję spędzenia wieczoru. Znajomi zaproponowali rozwiązywanie matury z 2022 roku w celu „sprawdzenia się”. Oczywiście matury podstawowej z ponoć najtrudniejszego przedmiotu – matematyki. Pierwszy raz dobrowolnie rozwiązywałam zadanie matematyczne i pierwszy raz się przy tym dobrze bawiłam.

Nie rozwiązaliśmy wszystkich zadań, ale nawet z zaledwie tych poprawnie rozwiązanych 6 na 12 jestem w stanie wywnioskować, że bez powtórki  tej matury byśmy nie zdali. Warto dodać, że wszyscy jesteśmy humanistami.

Ja miałam (nie)przyjemność pisania matury, gdy kwitły akacje czyli w czerwcu. Byłam wyjątkowym rocznikiem, zdającym w pierwszym roku pandemii. Do dziś pamiętam to zawieszenie w czasie do maja, gdy nie wiedzieliśmy czy one w ogóle w tym półroczu się odbędą. A nie dla wszystkich kilka miesięcy w domu miało pozytywny wpływ, jeśli chodzi o naukę. Jestem tym rocznikiem, który pozbył się matur ustnych – a raczej koronawirus to zrobił. Podobno starsze roczniki uważają, że jest to wielka strata dla nas, bo nigdy już nie będziemy mieć okazji przeżyć tego stresu przed ustnym językiem polskim.

Po kilku latach od matury z całą pewnością mogę stwierdzić, że wzoru skróconego mnożenia nie używam na co dzień. A w celu uargumentowania swojego zdania nie pisze innym rozprawek. Myślę, że znacznie bardziej do tego młodzież mogłaby się przygotować poprzez udział w debatach.  A niektóre lektury szkolne mogłyby zostać zamienione na nowsze książki, które przekazują te same wartości.

Spędzamy około 12 lat życia w szkole, przygotowując się do podobno naszego najważniejszego egzaminu w życiu, zwanego egzaminem dojrzałości. Czy rozwiązanie delty jest znakiem naszej dojrzałości? W to bardzo śmiem wątpić. Jednak matura jest z pewnością punktem zwrotnym w życiu, a niezdanie nie oznacza końca świata.

Maturalny maj przywołuje wspomnienia czasów szkolnych. Jeśli jest coś co szczególnie pamiętam z okresu pisania matur,  to jaki serial oglądałam przed pisaniem jednej z matur rozszerzonych i herbatkę, którą piłyśmy z koleżankami przed maturą. Jednak najbardziej pozytywnym zaskoczeniem była troska mojego nauczyciela z matematyki, który podał nam źródło kontaktu, by w czasie wakacji po otrzymaniu wyników dowiedzieć się czy wszyscy zdali.

Zadania maturalne się zmieniają, kolejni młodzi ludzie piszący matury się zmieniają, progi punktowe, sposoby nauczania- wszystko się zmienia.  Ale to, co pozostaje niezmienne to coroczne wycieki matur i narzekanie nauczycieli, że matura jest za łatwa…