Kultura w wersji „online”

W Internecie szukamy różnych rzeczy – począwszy od możliwości kupna odzieży, poprzez materiały do nauki, a na poradach skończywszy. Nierzadko na forach lub spotted różnych miast pytamy bądź udzielamy odpowiedzi na postawione przez kogoś pytania. Niestety, często można zauważyć, że użytkownicy robią sobie żarty albo „rzucają słowa” zbyt pochopnie.

Gdy mówimy o braku kultury w sieci, najczęściej mamy na myśli używanie wulgaryzmów lub obrażanie innych. Jednak największą popularnością „cieszą się” arogancja oraz chęć zdobycia sławy i uznania wśród innych użytkowników za wszelką cenę. Zdarza się, że w negatywny sposób, kosztem drugiego człowieka.

Ostatnio, przeglądając Facebook, natrafiłam na pytanie dotyczące nazwiska dobrej położnej. Najczęstsze odpowiedzi pochodziły od chłopaków w wieku nastoletnim, którzy oznaczali swoich rówieśników. Patrząc na ich wiek oraz zawartość kont, można stwierdzić, że z tematem ginekologii czy położnictwa nie mają zbyt wiele wspólnego.

Kilka miesięcy temu przeczytałam wpis pewnego internauty. Opisywał w nim swoją próbę znalezienia partnerki na wesele. Zamieścił ogłoszenie, że szuka dziewczyny, która by mu towarzyszyła. Następnego dnia, kiedy sprawdził reakcje na swój post, okazało się, że miał bardzo dużo odpowiedzi. Najwięcej otrzymał lajków oraz oznaczeń w komentarzach. Kiedy odzywał się bezpośrednio do konkretnych dziewczyn, dowiadywał się jednak, że intencje zareagowania na jego anons były inne niż treść ogłoszenia. Dziewczyny polubiły jego post dla żartu lub aby zdenerwować swojego partnera. Z kilkudziesięciu kandydatek nie została ani jedna. Na przyjęcie poszedł sam.

Internetowe grzechy na sumieniu mają nie tylko komentujący, ale również dodający posty. Z lenistwa nie sprawdzają, czy podobne pytanie nie zostało już zadane wcześniej, „zaśmiecając” przy tym daną stronę. Najbardziej denerwujące są pozdrowienia dla płci przeciwnej z prośbą o kontakt. Nieodłącznym dodatkiem jest w nich zdanie: Widziałem/łam Cię, ale nie miałem/łam odwagi zagadać. Tego typu posty są drażniące z dwóch powodów. Po pierwsze, zbyt duża ilość takich ogłoszeń sprawia, że strona staje się forum matrymonialnym, a nie takie jest jej przeznaczenie, a po drugie – prawdopodobieństwo, że szukana osoba przeczyta wiadomość i się odezwie jest naprawdę nikłe.

Jednym z najcięższych grzechów internautów jest jednakże dodawanie zdjęć przedstawiających daną osobę bez jej pozwolenia. Wraz z fotografią pojawia się również prośba o dane osobowe lub szyderstwa skierowane w stronę osoby widniejącej na zdjęciu.

Pamiętajmy, że w Internecie, a zwłaszcza na portalach społecznościowych, nie jesteśmy anonimowi. Każde zdanie czy aktywność są rejestrowane i zapamiętywane przez system. Pisząc post, zastanówmy się więc najpierw, czy nie przyniesie on więcej szkody niż pożytku. Nie tylko nam, ale i innym.

Autor: Patrycja Krzeszowska

Studentka III roku Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Interesuje się dziennikarstwem śledczym. Lubi czytać książki i oglądać filmy. W przyszłości chciałaby zostać dziennikarzem prasowym lub recenzentem.

Dodaj komentarz