„Talent nie istnieje”

Na początku listopada w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Rzeszowie odbyło się spotkanie z byłym reprezentantem Polski w siatkówce, Krzysztofem Ignaczakiem. Sportowiec był pierwszym gościem cyklu spotkań „Ja czytam!”. Dzięki swojej charyzmie szybko zawładnął publicznością, dowcipnie opowiadając nie tylko o swojej karierze.

 

Barwna postać

Krzysztof Ignaczak jest postacią doskonale znaną, w szczególności fanom siatkówki. Przez wiele lat reprezentował biało-czerwone barwy na siatkarskich parkietach. Grał na pozycji libero; odniósł wiele sukcesów zarówno w drużynie, jak i indywidualnie. A jego największym, jak sam mówi, osiągnięciem jest mistrzostwo świata zdobyte w 2014 roku podczas mundialu w Polsce. Biel i czerwień towarzyszyły mu również w klubowych rozgrywkach. Przez 9 lat grał w Asseco Resovii Rzeszów, z miejsca stając się ulubieńcem rzeszowskiej publiczności. W 2017 roku jednak zakończył swoją bogatą karierę.

Cenne rady dla… rodziców

Spotkanie z „Igłą” przebiegało w luźnej atmosferze. Siatkarz nie tworzył sztucznego dystansu, wręcz go skracał, co chwila zagadując publiczność. Jej największą grupę stanowiła oczywiście młodzież, ale wśród zebranych znalazły się również młodsze, kilkuletnie dzieciaki oraz ich rodzice. Ignaczak wiele razy odwoływał się do swoich ulubionych książek – wspominał i te z dzieciństwa, i te, które czyta obecnie. Często podawał jako przykład osobę swojego syna i opowiadał, jak zaszczepił w nim miłość do czytania. Młody Ignaczak jest bardzo szybkim czytelnikiem; wręcz pochłania książki, dlatego też ojciec postanowił kupić mu czytnik e-booków. Tym sposobem Ignaczak „senior” przekazał zebranym rodzicom porady, jak zachęcić dzieci do czytania, na jakie książki zwracać uwagę i jak skierować zainteresowanie dziecka na książkowe pierwowzory ekranizacji filmowych. W tym miejscu właśnie przywołał historię swojego syna, który chciał obejrzeć film o Harrym Potterze. Krzysztof z żoną zadecydowali, że chłopak zobaczy go dopiero wtedy, gdy przeczyta książkę J.K. Rowling. Jak się okazało, Sebastianowi nie spodobała się ekranizacja powieści – o wiele bardziej cenił sobie słowo pisane.

Motywator

Istotny wydźwięk podczas wystąpienia Krzysztofa Ignaczaka miała kwestia motywacji. Mówił o książkach, jakie wywarły na niego duży wpływ, a przy tym motywował młodych do działania i spełniania swoich marzeń. Jak podkreślił: Marzenia się nie spełniają – marzenia się spełnia samemu. Widać było, że nie jest to pusty frazes – Ignaczak ciągle przytaczał różnorodne przykłady, w szczególności swoją osobę. Mówił, że przez długi czas był egoistą. Liczyły się dla niego tylko dobre występy. Lecz przyszedł czas, że zmienił swoje nastawienie i przewartościował to, czym się do tej pory kierował.

Niemałe znaczenie miały dla niego m.in. słowa legendarnego polskiego trenera, Huberta Jerzego Wagnera. „Igła” dopiero po czasie zdał sobie sprawę, że krytyka z ust Wagnera była momentem zwrotnym jego kariery jako zawodnika. Ignaczak cały czas wskazywał na szalenie ważną rzecz: pracę. Ciężką, codzienną, mozolną pracę. Sam o sobie mówił, że nie byłby w stanie prezentować takiego poziomu, jakim przez lata zachwycał, gdyby nie trud, jaki wkładał w treningi. Poparł to również przykładem – książką Talent nie istnieje Artura Króla, z której treścią aktywnie się utożsamia.

Mistrz anegdot

Ignaczak słynie ze sporego poczucia humoru. Co rusz sypał ciekawymi anegdotami jak z rękawa. Mnie zapadła w pamięć szczególnie ta, w której opowiadał o „rozkładaniu” Marcina Możdżonka (211 cm wzrostu) po wielogodzinnym locie. W zabawny sposób zachęcał też do nauki języków obcych – jako młody chłopak na obozie poznał piękną Bułgarkę. Jednak nie mogli się porozumieć i to dodało mu motywacji do nauczenia się języka obcego.

Po części „oficjalnej” spotkania bez skrępowania zaproponował wszystkim wspólne zdjęcia. Przyniósł ze sobą także swoje najcenniejsze trofeum, czyli medal MŚ. Każdy chętnie skorzystał z możliwości zawieszenia na swojej szyi, chociaż na moment, złotego krążka. „Igła” nie stronił również od dawania autografów i rozmów z fanami. Przyznał jednak, że się spieszy, bo… akurat wtedy Resovia grała mecz.

Jak łatwo spotkać ciekawe osobowości?

„Ja czytam!” to okazja do spotkania znanych ludzi, którzy są cenieni za swój dorobek. Cykl jest skierowany przede wszystkim do młodzieży, która nie bierze udziału w spotkaniach autorskich z pisarzami. Dzięki temu młodzi ludzie mają możliwość posłuchania swoich idoli i czerpania od nich inspiracji. Zarówno tych czytelniczych, jak i życiowych. Kolejne spotkanie już wkrótce, a jego gościem będzie podróżnik i najmłodszy zdobywca obu biegunów w ciągu jednego roku, Jan Mela.

Autor: Katarzyna Wojnar

Studentka dziennikarstwa zakochana w twórczości Quentina Tarantino. Uwielbiam kino i popkulturę. Interesuje mnie sport- nie tylko pod względem rozrywkowym, ale i dziennikarskim.

Dodaj komentarz