W liczbie pojedynczej

Przepraszam, który mamy rok? Wciąż 2020. Pandemia koronawirusa. Otwieram dziennik, ale każdy dzień od kilku miesięcy jest oznaczony po prostu literą X. Szczyt lenistwa, a może oszczędność liczenia czasu? Z resztą nieważne. To już problem badaczy przeszłości. Uśmiecham się na myśl, że kiedyś jakieś tęgie głowy będą dopatrywać się w moim opisie pieczenia lasagne śladów funkcjonowania ludzkości w czasie pandemii. Za chwilę pójdę na wirtualne zajęcia, napiszę artykuł o webinarze, posłucham zespołu KISS, przeczytam ,,Na Zachodzie bez zmian’’ , a wieczorem porozmawiam ze znajomymi. Zrobię to wszystko, nie ruszając się z wygodnego krzesła i… będąc przez cały czas w pierwszej osobie liczby pojedynczej.

Każdego dnia jeszcze zanim uruchomisz telefon albo laptop, możesz przez chwilę zobaczyć w ciemnym ekranie swoją twarz. Czasem bardziej radosną, czasem z podkrążonymi oczami, może bladą od przeziębienia, pomarszczoną lub pokrytą piegami. Każdy włos na głowie powyginany w inną stronę (bo przecież nie ma sensu się uczesać, jeśli nigdzie się nie wychodzi). Od rana do nocy ta sama piżama. Nie dość, że komfort, to nie trzeba się przebierać wieczorem – same plusy! Codziennie w tym ciemnym ekranie, przynajmniej przez chwilę, możemy się sobie przyjrzeć i uświadomić, jak wiele czasu przez pandemię musimy spędzać w samotności. Gdzieś w głowie mam zasłyszane zdanie z wykładu z socjologii: ,,Człowiek jest istotą społeczną’’. Całe życie spędzamy czas w małych społecznościach: w pracy, szkole, na spotkaniach z przyjaciółmi, a nagle jedyną grupą, w której obecnie funkcjonujemy stała się rodzina. Mimo to w domowym zaciszu wciąż czujemy się nieco osamotnieni (jak główny bohater filmu „Kevin sam w domu”), bo każdy niezwykle zajęty swoim urządzeniem spędza czas w wirtualnym świecie. Słyszę, jak w pokoju obok mój tata tłumaczy studentom podstawy marketingu, a siostra przekręca kartki ćwiczeń do matematyki. Zdecydowaną większość czasu naszych dni spędzamy teraz samotnie.

,,Samotność to taka straszna trwoga’’ – śpiewał  Ryszard Riedel – wokalista zespołu Dżem, ale przecież ten stan nie zawsze musi być czymś negatywnym. Czy to nie wtedy możemy najbardziej poznać samych siebie? Przypomnij sobie ten dzień, w którym po rozpoczęciu roku szkolnego w nowej klasie nauczycielka poprosiła o powiedzenie kilku zdań o sobie. Może w bólu plątałeś się, kombinując coś o słuchaniu muzyki i czytaniu książek, bo nagle uświadomiłeś sobie, że tak właściwie nie wiesz, kim jesteś? Bezwzględny koronawirus skazał Cię teraz na spędzanie czasu z samym sobą. Jeśli nie odpowiada Ci to,  może jednak jest coś nie tak?

Wciąż narzekamy na brak wolnego czasu. Za bardzo męczą  nas obowiązki domowe, które teraz trzeba godzić z pracą zdalną albo zajęciami online, ale zapominamy, że nie tylko ta sfera życia przeniosła się do Internetu. Świat wirtualny zalała fala webinarów i internetowych kursów, które są na wyciągnięcie ręki. Poszukując swojego ,,ja’’, warto czasem wyjść ze strefy komfortu i spróbować czegoś nowego. A jeśli już masz gęsią skórkę na myśl spędzania kolejnych godzin w sieci, może wyjmij z kąta zakurzoną gitarę, pamiętającą czasy Twojej młodzieńczej fascynacji Kurtem Cobainem i spróbuj w końcu nauczyć się podstawowych akordów. Może masz gdzieś w szafie stary rysunek drzewa, który wisiał dwa tygodnie na szkolnej wystawie, dyplom za pierwsze miejsce w konkursie recytatorskim, opowiadanie, które miało być Twoim debiutanckim dziełem na rynku pisarskim, ale z upływem lat postanowiłeś dać sobie spokój… Bo przecież nie warto, nie jesteś już dzieckiem, a marzenia się nie spełniają. Masz całkowitą rację. Każdy dorosły zdaje sobie sprawę, że marzenia trzeba spełniać samemu.

Znowu siedzisz przy biurku w liczbie pojedynczej i spoglądasz na samego siebie w internetowej kamerce podczas zajęć online. Jesteś jednym w kwadracików mozaiki nagrań, na których widzisz różne twarze. Żadna z nich nie jest taka sama. Rozpoznajesz każdego, ponieważ jest jedyny w swoim rodzaju.

,,- Odmień przez przypadki w liczbie pojedynczej…’’ – dochodzi mnie z drugiego pokoju wyraźny głos nauczycielki prowadzącej lekcje języka polskiego u kogoś z młodszego rodzeństwa.

Jako liczba pojedyncza zawsze możesz się trochę odmienić. Przecież temu właśnie służą takie sytuacje  jak epidemia koronawirusa. A może…może jego obecność  w Twoim życiu jednak nie jest aż tak tragicznym przypadkiem?