Felieton

Czyste okna, grzeszne serca

Przez codzienny pośpiech i wir obowiązków społeczeństwo nie ma czasu na generalne porządki w swoim domu/mieszkaniu. To jak mają znaleźć czas na porządki w swoich duszach? W swoich sercach? Nie mówiąc już o uprzątnięciu swoich myśli. Chociaż znam ludzi, którzy nie robią tego w ogóle…

Zbliżają się właśnie święta wielkanocne. Czy w przygotowaniach do nich ktoś naprawdę planuje rozliczyć się ze swoich grzechów? Czy raczej wszyscy zajmą się robieniem ciast, sałatek i myciem okien? Obstawiam, że odpowiedź twierdząca jest tylko na drugie pytanie.

Jako społeczeństwo coraz częściej nagminnie się przechwalamy. Przede wszystkim bogactwem i przepychem. Najważniejsze stały się rzeczy materialne. A czynności i uczucia są robione „na pokaz”. Nawet w kościele widać wyścigi o to, kto jest lepiej ubrany, kto ma bogatszy koszyczek lub kto jakim autem podjechał. A przecież totalnie nie o to w tym chodzi. Bo do grobu nic z tych rzeczy nie zabierzemy.

I nie ważne, czy ktoś jest chrześcijaninem czy nie. Bo przecież każdy człowiek musi się całe życie rozwijać duchowo na swoim własnym poziomie i rozliczać się ze swoich własnych błędów.

Warto przypomnieć sobie, jakie wartości w życiu się przyjęło i przemyśleć swoje grzechy, zamiast na gwałt myć okna na święta, bo przecież wszyscy sąsiedzi już je umyli.

Okna mogą być brudne, a nasz umysł i serce zasługują na lepsze traktowanie.

Studentka III roku dziennikarstwa. Redaktorka serwisu informacyjnego. Pasjonatka tematów mody, skincare oraz lifestyle. Prywatnie miłośniczka zwierząt.