Opowiadanie

Zwyciężyć za wszelką cenę?

Planica była piękna tego poranka. Tłumy schodziły się na skocznię, gdyż właśnie tego dnia miał odbyć się finał sezonu. Kibice z różnych krajów zachodzili w głowę, kto wygra.

Koniec sezonu zimowego w skokach narciarskich, a przy okazji najbardziej emocjonujący konkurs. Na to czekali kibice w ten piękny, marcowy dzień. Dwóch skoczków po wszystkich konkursach miało tyle samo punktów i byli ex aequo na pierwszym miejscu. Te zawody miały być decydujące, Planica była dla jednego koszmarem, dla drugiego miejscem ukochanym.

Na górze skoczni emocje sięgały zenitu. Wyżej usytuowani w klasyfikacji skoczkowie spoglądali na tych z niższych miejsc, którzy mieli za chwilę wychodzić i zasiąść na belce. W tej sytuacji kawa była zbędna – ciśnienie było wystarczająco podniesione.

W końcu zaczęło się. Gwar wśród kibiców dało się słyszeć nawet za kulisami. Zawodnicy oddawali dobre i gorsze skoki. W końcu przyszedł czas na faworytów. Pierwszy zasiadł na belce, spojrzał w dół, wziął kilka głębokich oddechów i ruszył. Prędkość bardzo dobra. Warunki wręcz idealne do długiego skoku. Zielona linia przekroczona o parę metrów. Wysokie noty. Prowadzenie zdobyte.

Drugi zasiadł chwilę po nim. Podszedł do tego spokojniej. W końcu ruszył. Prędkość gorsza niż ta rywala. Warunki nieco gorsze. Zielona linia zdobyta. Udało się. Noty niższe. Drugie miejsce. Pięć punktów straty. Będzie lepiej – przynajmniej taką miał nadzieję.

W kolejnej serii zdobywca drugiego miejsca, po pierwszej z nich, z mieszanymi uczuciami, zasiadł na belce. Chciał zdobyć Kryształową Kulę, ale czy za wszelką cenę? Wkrótce został puszczony. Najgorsze warunki. Nie dał rady się wybronić. Opadł daleko przed zieloną linią. Spadł z podium. Przegrał. Stracił marzenia.

Ten, który miał wygrać, zasiadł zaraz po nim. Perfekcyjna sytuacja. Jeśli mu się uda, Kryształowa Kula będzie jego. Zielone światło. Leci. Warunki są lepsze niż rywala. Przewaga ogromna – dwadzieścia punktów nad prowadzącym w tamtej chwili. Wylądował za zieloną linią. Zrobił to – pokonał bardziej doświadczonego.

Po zawodach pogratulowali sobie. A miesiąc później miała miejsce niespodzianka. Do zawodnika, który przegrał, przyszła kopia Kryształowej Kuli. Kto ją wysłał? Anonimowy nadawca. Najwidoczniej uznał, że ten również zasłużył. I kartka z dopiskiem: Wygrałem, ale ty też zasłużyłeś.

Zwycięstwo fair play. To jest piękne.

Studentka III roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Prywatnie uwielbiam musicale, siatkówkę, skoki narciarskie. Często zgłębiam z ciekawości wiedzę o rodzinach królewskich z Europy.