Zakończyła się pewna epoka…

Kibice Asseco Resovii nie mogą zaliczyć obecnego sezonu do satysfakcjonujących. Żadnego z założonych celów nie udało się zrealizować, więc zmiany wydawały się być nieuniknione. Jednak zmiana na ławce trenerskiej to wynik decyzji nie zarządu, a samego trenera.

 

Andrzej Kowal po 6 latach pracy postanowił zrezygnować z prowadzenia siatkarzy Resovii. Zanim dostał szansę samodzielnego trenowania, był asystentem poprzednich szkoleniowców: Ljubomira Travicy i Jana Sucha. Przez kilka lat zakładał także biało-czerwony „pasiak” jako zawodnik. Sukcesów trenerskich może pozazdrościć mu wielu bardziej doświadczonych kolegów po fachu – doprowadził drużynę do trzech złotych i dwóch srebrnych medali MP oraz drugiego miejsca w Lidze Mistrzów.

Pomimo tych sukcesów kibice Resovii często narzekali na trenera. W każdym z sezonów niejednokrotnie słychać było głosy: Kowal out!. Nie zawsze drużyna grała dobrze. Często ciężko było oglądać toporną grę Resoviaków. Finalnie jednak zdobywaliśmy medale, więc tak naprawdę wszystko było w porządku. Sezon 2016/2017 można określić jednym słowem: FALOWANIE. Fani nie są rozpieszczani, szczególnymi osiągnięciami niestety nie możemy się w tym roku pochwalić. Publiczność rzeszowska jest bardzo wymagająca. Smutne jest to, że nie wszyscy kibice, czy raczej „kibice”, są z zawodnikami do końca, na dobre i na złe.

Zdobyte po ponad 30 latach mistrzostwo rozbudziło apetyty. To dobrze, że kibice wywierają presję, bo to dla nich zawodnicy tworzą spektakle na boisku, jednakże czasami fani traktują graczy i trenerów jak maszynki – skoro im się płaci, to mają wygrywać – i nie dają prawa do pomyłek czy chwilowej niedyspozycji. Nie rozumieją też, że rywale mają prawo być lepsi.

Kończący swoją przygodę z Resovią Andrzej Kowal jest przecież Resoviakiem „z krwi i kości”. Pochodzi z Podkarpacia, był zawodnikiem klubu, wieloletnim trenerem, asystentem. Dlaczego ludzi „stąd” traktujemy gorzej i jesteśmy dla nich najmniej wyrozumiali? Jak bardzo prawdziwe staje się powiedzenie „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Z przykrością muszę stwierdzić, że spotykam się z krytycznymi opiniami dotyczącymi trenera Kowala. Jego jeden błąd od razu przesłaniał niektórym cały szereg dobrych decyzji.

Miejmy nadzieję, że dla Resovii nadejdą z powrotem lepsze dni i będziemy mogli cieszyć się z kolejnych triumfów. A Andrzejowi Kowalowi należy życzyć powodzenia i podziękować za tyle pięknych chwil, które mogliśmy przeżywać wraz z drużyną.

Autor: Katarzyna Wojnar

Studentka dziennikarstwa zakochana w twórczości Quentina Tarantino. Uwielbiam kino i popkulturę. Interesuje mnie sport - nie tylko pod względem rozrywkowym, ale i dziennikarskim.

Dodaj komentarz