Kobieco, (nie) banalnie

Miałam 10 lat i dostałam tulipana. Chociaż był dokładnie taki sam, jak te, które otrzymały moje koleżanki, czułam się absolutnie wyjątkowa. Z troską otuliłam koniec jego delikatnej łodygi ręcznikiem nasączonym wodą z kranu szkolnej łazienki. Przez resztę dnia zerkałam na niego z uśmiechem…

Uznajmy to za taki słodki flashback.

Kobiety
Z racji tego, że zbliża się Międzynarodowy Dzień Kobiet, uznałam, że sensownie byłoby poczytać o tym święcie. Dowiedzieć się od kiedy, po co, gdzie. Uważam bowiem, że na świecie nie ma drugiej tak silnej, a zarazem empatycznej istoty jak kobieta. 8 marca to bez wątpienia wyjątkowa data w kalendarzu. Przecież właśnie wtedy panowie ustawiają się w długich kolejkach tylko po to, aby kupić róże, storczyki lub czekoladki. Robią to dla swoich dziewczyn, mam, sióstr i babć, przy okazji sygnalizując im, że są ważne i że doceniają ich obecność.

Suche fakty
Międzynarodowy Dzień Kobiet to niezwykłe święto, oficjalnie obchodzone od 1910 roku. Pierwszy Dzień Kobiet odbył się jednak już 28 lutego 1909 roku. Wydarzenie to zapoczątkowała Socjalistyczna Partia Ameryki po zamieszkach i strajkach w Nowym Jorku.

Co ciekawe, nie zawsze osoba kobiety była traktowana w taki sposób jak dziś. Znaczenie terminu „kobieta” na przestrzeni lat zmieniało się; przeszło swoistą ewolucję. Obecnie słowo to rozumiemy nie tylko w kontekście człowieka płci żeńskiej, dysponującego ładnym uśmiechem, siłą do fizycznej pracy i zdolnością do rodzenia dzieci. Kobieta to Osoba. Silna, ambitna i świadoma przysługujących jej praw.

Świętowanie Dnia Kobiet nie zawsze też wiąże się z datą 8 marca. Warto wiedzieć, że stosunkowo niedawno, bo 18 grudnia 2007 roku, Zgromadzenie Ogólne ONZ wydało specjalną rezolucję, ustanawiającą Międzynarodowy Dzień Kobiet Wiejskich. Obchodzony jest on jednak w innym dniu – 15 października, co spowodowane jest zapewne tym, że sposób życia kobiet wiejskich diametralnie różni się od realiów miejskich. Uchwała Zgromadzenia ma na celu docenienie ciężkiej pracy kobiet mieszkających i pracujących na wsi, bowiem panie zajmujące się gospodarstwami wiejskimi odegrały i odgrywają bez wątpienia dużą rolę w procesie rozwoju obszarów rolniczych, zabezpieczaniu potrzeb żywnościowych oraz walce z ubóstwem na świecie.

Aby stworzyć ten materiał, porozmawiałam ze znajomymi o ich relacjach z najważniejszymi dla nich kobietami. Zapraszam Was więc teraz do kilku domów, na kawę. Zanim jednak przejdę do wyimków z przeprowadzonych rozmów, pragnę podkreślić, że nieodłącznym towarzyszem każdej z tych refleksji był uśmiech i jednocześnie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do powstania niniejszego tekstu.

Babcia
Czasem mieszkamy z nią pod jednym dachem, od zawsze jesteśmy więc przyzwyczajeni, że po prostu jest obok. Przychodzi do naszego pokoju i, z uśmiechem siadając w fotelu, pyta, co słychać. Nawiązując do tego, co od nas usłyszy, opowiada o trudnościach, uczy być dzielną. Zapewnia, że nieugiętość to najważniejsza cecha, gdy chcemy coś osiągnąć. Jest niesamowita. Potrafi zadziwiać, i to nie tylko czerwoną szminką na ustach.

Jedne babcie robią najlepsze proziaki na świecie. Inne sprawiają, że przychodząc w odwiedziny, czujemy „dom”, spokój, miłość. Nie potrafimy tego nawet opisać. Tematy rozmów z nimi bywają rozmaite, najczęściej wyróżnia je brak tabu. Zaczynają się zwykle od kawałka ciasta i najświeższych ploteczek usłyszanych w sklepie u pani Grażyny. W międzyczasie zostajemy też zapoznani z losami Areczka – najprzystojniejszego aktora z ulubionego serialu. Ciężko wyjaśnić skąd, ale babcie zawsze od razu wyczuwają, że coś nie gra. Mówią wtedy, że dużo się modlą, więc wszystko się ułoży. Na rozluźnienie atmosfery opowiadają, jak podrywali je chłopcy z wioski, a później zbaczają płynnie na inne tematy, niekoniecznie dotyczące „dawnych dziejów”. Fajnie tak umieć podróżować w czasie.

Z moją babcią widzę się minimum dwa razy w tygodniu. Kocham ją nad życie. Jest moją przyjaciółką, rozumie mnie jak nikt inny, bardzo często mnie ogarnia, sprowadzając na ziemię. Jest ogromnym wsparciem. Wiem, że możemy na siebie liczyć. Zawsze w lecie stoi na podwórku i słysząc odgłos motocykla, mówi: „Moja Iza jedzie”. Wspiera mnie w mojej największej pasji. Pamiętam, że jako jedyna po wypadku powiedziała: „Nie martw się, przecież kupisz nowy motocykl”. Doceniam to, że mimo obaw o mnie nigdy nie ustąpi, bo zależy jej, żebym była szczęśliwa.
Iza

Moja babcia uwielbia kwiaty, ja zaś nieszczególnie mam do nich rękę. Pamiętam, że kiedyś była zachwycona moją… sztuczną orchideą. Nie miałam serca przyznać się do tego, że nawet jej nie podlewam.
Marta

Moja babcia to osoba niesłysząca. Jednak jest to raczej bariera pozorna, nie tak wielka, jak się początkowo może wydawać. Przecież zachowuje się ona jak każda inna babcia – nakłada podwójne porcje i twierdzi, że mało jem. Tym, co odróżnia nasze pogawędki od innych rozmów, jest jedynie panująca w pokoju totalna cisza.
Madzia

Podsumowując – babcie to kobiety o wielkich sercach. Te serca mieszczą marzenia, trudne doświadczenia oraz refleksje o tym, co zrobiłyby inaczej. Babcie noszą w sobie historie wielu miłości i rozczarowań, a prócz tego lekkie poczucie osamotnienia i nutkę sentymentu do młodości, która odeszła.

Mama
Kiedy dzieci są małe, często i chętnie mówią swoim mamom, że są kochane, piękne i ważne. Później miłość ta wydaje się zbyt oczywista. Nie mówimy o niej na głos bez okazji.

Mama nie zawsze jest przyjaciółką – to odkrywcza teza. Jako osoba stanowi jednak pewną „stałą” w naszym życiu. Bez względu na wydarzenia i ich okoliczności. Kocha mocno, choć nie zawsze potrafi to okazać. Mama to także autorytet. Ktoś, kto imponuje tylko tym, że jest i zrobi dla ciebie wszystko z czystej, bezinteresownej miłości.
Mama to pierwszy w życiu wzór. Kobieta, którą obserwowało się, gdy malowała usta i ubierała szpilki. Za którą potem, gdy schodziła do kuchni ugotować obiad, te czynności się powtarzało. To ta, która nauczyła sadzić rośliny. Pokazała też, że im bardziej jesteś do kogoś przywiązany, tym bardziej ten ktoś ma na ciebie wpływ. Nikt tak nie pochwali, nie pocieszy, ale też nie zrani. Brak żadnej innej osoby nie wywoła tak trudnego do przezwyciężenia stanu samotności.

Gdy byłam mała, mama mówiła mi, że bez względu na odległość jesteśmy połączone niewidzialną niteczką, której nie da się przeciąć. Wierzę, że nawet gdybym z dnia na dzień zerwała z nią kontakt, dalej by tak było. To jest właśnie kwintesencja relacji mamy z dzieckiem.                                                                                                                    Gaba

Mama to najukochańsza kobieta, z jaką masz codzienny, bliski kontakt. Możesz powiedzieć jej wszystko, bo wiesz, że zawsze wysłucha. Zdarza się, że nie akceptuje. Nas albo naszych marzeń. Zachcianek lub fanaberii. Tworzy się wtedy napięcie. Czasami zdolne do zbudowania muru między wami. Na jakiś czas. Ale to zazwyczaj etap, który po prostu trzeba przetrwać. Trochę razem, trochę osobno. Najpiękniejsze jest to, że jeśli będzie trzeba – mama obetrze twoje łzy. A w chwilach radości będzie cieszyć się razem z tobą.

Dziewczyna
Dla mężczyzny to druga, zaraz po mamie, najbliższa sercu kobieta. Jeden z nich powiedział, że kiedy tylko zobaczy swoją M., od razu czuje się bardziej radosny. Twierdzi, że zawsze chętnie ją wspiera i pomaga w codziennych trudnościach. Przecież w bliskiej relacji najważniejsze jest właśnie wsparcie. Zarówno to, które starasz się dać drugiej osobie, jak i to, którym ona obdarowuje ciebie. Masz do niej szacunek, bo jest kimś ważnym, wyjątkowym. I za to ją kochasz – o ile miłość można w ogóle mierzyć. Przytulasz, trzymasz za rękę, szepczesz czułe słowa, bo chcesz, żeby chociaż na chwilę zobaczyła siebie twoimi oczami. W magicznym lustrze, w którym nie widać skaz. Miłość…

Siostra
Najlepsza przyjaciółka, tym bardziej, że nie trzeba jej szukać. Raczej wielofunkcyjna, przydatna. Jeśli jest starsza, troszczy się o ciebie jak matka o swoje pisklę i to dla niej naturalne. Ta młodsza patrzy na starszą jak w obrazek, a później naśladuje, zabiera ubrania i perfumy. Bez względu na wiek siostra umie wysłuchać i udzielić kilku rad. W sekrecie opowie, jak ominąć awanturę z rodzicami i taktycznie opracować plan tajnej misji. Do tego można się z nią pokłócić, i to prawie legalnie. Warunek jest jeden – mama ma nie usłyszeć. Wtedy wybuchłaby trzecia wojna światowa, a z doświadczenia wiadomo, że nie warto. O siostrę trzeba dbać, bo to trochę taki skarb. Okazywać jej to jednak należy tak, aby zbyt szybko się nie zorientowała. Jeszcze mogłaby się przyzwyczaić. A tego nikt nie chce. Dobrze jest więc trochę poudawać, że wiele jej cech cię irytuje i mówić o tym na głos – koniecznie przy jej chłopaku. Ot tak, dla podkreślenia beznadziejności swojego losu. Opowiadać żenujące historie, których była bohaterką, obserwując przy tym jej reakcję. Czasem robić bałagan w jej pokoju, ale jeśli zaśnie nad książkami, zgasić światło. Przecież szkoda prądu. Pokłócić się o to, kto teraz karmi kota, a kto wyjdzie z psem na spacer. Zwinąć siostrzyczce coś z szafy i powiedzieć, że przez to, że jest taka roztrzepana, sama nie wie, gdzie co ma – tej fajnej bordowej sukienki, w której wyglądasz dziesięć razy lepiej niż ona, nie widziałaś od roku (jaka szkoda!). Dbać o swoją siostrę to również powiedzieć jej głośno przy ludziach, że wyskoczył jej nowy pryszcz i szybko zrobić zdjęcie. Wymyślać bez końca głupie żarty, ciągnąć za włosy, czasem trochę zaszantażować. Przede wszystkim jednak kochać. Bez względu na to, co zdarza jej się mówić w złości. I przytulać mocno, ale tak, żeby trochę ją poddusić; big love, tylko że taka codzienna. Najczęściej bez filtrów.

A na koniec… Internet 😉
Wikipedia, czyli najpopularniejsza skarbnica internetowej wiedzy, określa kobietę jako rzeczownik. Następnie wskazuje na rodzaj żeński i przechodzi do dwóch podstawowych znaczeń:
(1.1) ‘dorosły człowiek płci żeńskiej’;
(1.2) ‘osoba płci żeńskiej’[1].

Dalej wyświetla się tłumaczenie słowa „kobieta” w różnych językach. Poruszona zostaje też kwestia istnienia synonimów, czyli wyrazów bliskoznacznych. Podobno są nimi takie określenia, jak „pani”, „niewiasta”, „białogłowa”. Można również podejść do tematu bardziej żartobliwie i używać słów „babka” lub „baba”, ewentualnie okazać swoją dla kobiety pogardę, mówiąc „babsko”. Tych ostatnich opcji nie polecam jednak testować.

Zamiast wzbogacać swój język o nowe leksemy, kochajmy po prostu te wspaniałe kobiety. Na pytanie „za co?” odpowiem krótko. Począwszy od ich starań na co dzień, doceńmy je za to, że są… Bliżej lub dalej. Nie tylko w Dzień Kobiet.

Jedna myśl na temat “Kobieco, (nie) banalnie

Dodaj komentarz