Ile znaczy pamięć?

Myślę, że po to jestem na świecie

Dla Ciebie

Zwykle bywa tak, że nad najbardziej oczywistymi rzeczami się nie zastanawiamy, chociażby nad tym, jaką wagę ma pamięć, kiedy mamy ją na co dzień. Zaczęłam jednak myśleć o tym podczas seansu dramatu romantycznego Supernova, napisanego i wyreżyserowanego przez Harry’ego Macqueena. W życiu głównych bohaterów kluczowy jest temat pamięci.

W filmie poznajemy postać Sama – kompozytora, muzyka i Tuskera, pisarza, w których wcielili się genialni Colin Firth i Stanley Tucci. To, co bije z ekranu od pierwszych chwil, to po prostu miłość, czułość i opieka. Panowie są ze sobą od ponad 20 lat i kochają się bezgranicznie. Tusker cierpi jednak na chorobę, która może podzielić ich życie i zniszczyć jego sens.

Mężczyźni wyruszają w podróż, która okazuje się być dla obu wielką próbą. Pomimo ciągłego tematu przemijania i śmierci, nie brakuje tu humoru i ironii. Paradoksalnie z ekranu bije spokój, choć to zmienia się pod koniec, kiedy Sam dowiaduje się o tym, jak partner widzi ich przyszłość. Tusker nie chce być dla niego ciężarem, nie może znieść myśli, że byłby zdany na Sama, że nie mógłby w 100% decydować o sobie – ta kwestia jest dla niego bardzo ważna kwestia.

W filmie przewijają się piękne krajobrazy, bajkowo w szczególności ukazane są chłodne, zimne poranki, a także muzyka kojąca duszę, utwory takie jak „The Lake”, „The Road to Lilly’s”, „A Silent Drive”, „Let Me Be With You” czy „Stargazing”.

Sam tytuł, Supernova, jest interesujący. Motyw gwiazd symbolicznie pojawia się na początku filmu, ale i w trakcie, kiedy mężczyźni obserwują przez teleskop niebo oraz kiedy Tusker opowiada o konstelacjach małej dziewczynce.

Najbardziej smutny i tajemniczy jest koniec filmu. Czy mężczyzna zrobił to, co planował, czy obaj pogodzili się z niemożnością panowania nad wszystkim? Może Tusker w końcu zaczął brać leki i oswoił się z przyszłością? Szczerze przyznam, że chyba tylko gwiazdy znają odpowiedzi na te pytania.

Poraziło mnie zdanie, które padło z ust jednego z bohaterów, dlatego je zapisałam i za każdym razem patrząc na nie, dostrzegam jego prostotę, ale i niezwykłą głębię.

Siedzisz tak i nic nie robisz, a podtrzymujesz cały świat

To chyba najlepsze podsumowanie.

 

Kinga Siewierska